Blog

Postanowienie noworoczne lidera projektu

Nowy Rok, to czas licznych deklaracji i obietnic, które formułujemy w stosunku do własnej osoby. Może tym razem, warto przygotować jakieś postanowienia, na których nie będą korzystali tylko producenci plastrów nikotynowych oraz środków na odchudzanie? Podobno te właśnie produkty najczęściej łączą się z postanowieniami noworocznymi. Czy w tym roku możesz zrobić coś więcej poza odchudzaniem się i rzucaniem palenia? Może czas na „liderskie” postanowienia noworoczne?

Continue reading “Postanowienie noworoczne lidera projektu” »

Mistrzowie FAKAPU. Czy Dan Lyons w swojej książce FAKAP opisał także twoją pracę?

Wyobraź sobie, organizację, w której pracują najlepsi ludzie. Specjaliści w swojej branży, doceniani przez szefa i współpracowników. Wyobraź sobie, że ci pracownicy słyszą od swoich przełożonych, że są świetni; że praca z nimi to prawdziwe szczęście; że wszystkie firmy zazdroszczą, że nie pracują „dla nich”. Wyobraź sobie, że w tej pracy, podkreśla się „ducha pracy zespołowej”, a podczas każdego spotkania atakują cię: równanie „1+1=3” i odmieniane przez wszystkie przypadki słowo „SYNERGIA”. Wyobraź sobie, że wszyscy w tej pracy, podkreślają, znaczenie atmosfery, a szefowie przy każdej okazji zachęcają cię, żebyś współtworzył miejsce, które pokochasz…

Co ty na to? Czy już piszesz CV i list motywacyjny? Czy już zamawiasz w pobliskim studio tatuaży, tatuaż z nazwą firmy, by od początku, na 1000% identyfikować się z organizacją? Czy w tym momencie pojawia się w twojej głowie pełne podejrzliwości pytanie: „A tak serio? Gdzie jest haczyk?”.

Continue reading “Mistrzowie FAKAPU. Czy Dan Lyons w swojej książce FAKAP opisał także twoją pracę?” »

Co opowiesz o swoim szefie za kilkadziesiąt lat na spacerze z psem? Co o tobie opowiadają na spacerach z psem?

Prawdziwego psa – w przeciwieństwie do psiopodobnych-istot – trzeba wyprowadzać na spacer. Psiopodobne-istoty mają w domu kuwety, które znacząco ograniczają kontakty społeczne właścicieli psów i samych psiopodobnych. Każde zwierzę stadne, niezależnie czy dwunożne czy czteronożne, lubi spotkać z kumplami. Na spacerze z psem, właściciel psa poznaje innych ludzi. Po dość oczywistej prezentacji imion, informacji o wieku, płci i pochodzeniu (wszystkie te informacje dotyczą psa oczywiście), pojawiają się inne tematy do rozmowy. Trzeba coś robić, gdy pies z innym psem biega, kopie dziury, obwąchuje nowego kumpla itp. Ludzie obwąchują się mentalnie w trakcie rozm nic-nie-znaczących, bezpiecznych rozmów. Pula tematów jest nieograniczona: pogoda na najbliższe tygodnie; zachowania czworonogów poza spacerami; rozmowy o innych, akurat nieobecnych psach; uwagi na temat okolicznych weterynarzy; anonimowe rozmowy o galerii idiotów z pracy (bez nazwisk oczywiście). Czasem jednak wśród wielu takich samych, nieznaczących rozmów, pojawia się…. ROZMOWA.

Continue reading “Co opowiesz o swoim szefie za kilkadziesiąt lat na spacerze z psem? Co o tobie opowiadają na spacerach z psem?” »

O tym jak się wraca na tarczy i o porażkach, z których „nie da się zrobić sukcesu”

„I czy warto było to wszystko rzucać , żeby teraz wracać na tarczy?” – jak odpowiedzieć na takie pytanie? Czym kieruje się człowiek, który pyta w ten sposób bliską osobę?

To pytanie zostało zadane Juli. Kim jest Julia?

Julia to:

  • dorosła kobieta, której się „nie udało”;
  • kobieta, która po dwóch latach nieudanego związku, wraca do domu rodzinnego;
  • kobieta, która rzuciła pracę, zostawiła mieszkanie, „spaliła zawodowe mosty”, dla tego jedynego;
  • kobieta, która chciała być szczęśliwa z mężczyzną, z którym niestety „nie wyszło”;
  • kobieta, która przy pierwszym wspólnym posiłku w gronie najbliższych osób, słyszy od swojej matki: „i warto było to wszystko rzucać, żeby teraz wracać na tarczy?”;
  • jedna z postaci, które opisała Katarzyna Grochola w książce „Osobowość Ćmy”.
  • Continue reading “O tym jak się wraca na tarczy i o porażkach, z których „nie da się zrobić sukcesu”” »

    Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?

    Pewna drugoklasistka, co tydzień, ma jedno zadanie. Dziewczynka, lat osiem, pisze list do koleżanki lub kolegi ze swojej klasy. Raz w tygodniu, dostaje też list od jednego ze swoich rówieśników.

    Co piszą ośmioletnie dzieci do siebie? Continue reading “Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?” »

    Lubimy słuchać historii? „Szef w relacji zespołem”. Subiektywnie o książce, zawodnikach SUMO, Adventure Race i ludziach…

    „Jeżeli czytasz  jakąś książkę i ze wszystkim się, w tej książce zgadzasz, to…tracisz czas”. Dawno, dawno temu usłyszałam takie zdanie od jednego z wykładowców. Przeczytałam właśnie taką książkę. W trakcie jej lektury często miałam wrażenie, że „to chyba nie tak”; „tak się nie robi”, „to by chyba nie wyszło”, „takie rzeczy to tylko w jednej sieci (jak nawoływała jedna z reklam)”, a jednocześnie „coś sprawiało”, że czytałam książkę dalej i byłam ciekawa „jak rozwinie się akcja”. Główny bohater książki – „szef” – zgodnie z zasadami pisania scenariusza Hitchcock’a może zginąć dość szybko, bo już w drugiej fazie procesów grupowych. Na szczęście, jeżeli szef przeżyje zachowania swojego zespołu, ma szansę „pod koniec filmu” usłyszeć pytanie „No dobrze, szefie, to co dalej?”. Nie jest to już jednak pytanie bezradnej grupy, która nie wie co robić, tylko początek pracy z zespołem, z mądrymi ludźmi. Książka streszczona w trzech zdaniach? Czy warto ją przeczytać? Odpowiedź na to pytanie, przyszła sama, gdy jeden z uczestników szkolenia, zapytał mnie dzisiaj czy poleciłabym „coś” do poczytania o zarządzaniu ludźmi. Pierwszym tytułem był  właśnie ta książka – „Szef w relacji z zespołem” Agnieszki Zych i Roberta Zycha. W tak prosty sposób zadział efekt świeżości. Dopiero co przeczytana książka staje się „godna polecenia”? Co sprawiło, że poleciłam dziś tę publikację?

    Continue reading “Lubimy słuchać historii? „Szef w relacji zespołem”. Subiektywnie o książce, zawodnikach SUMO, Adventure Race i ludziach…” »

    Sztuka kochania – film o Michalinie Wisłockiej?

    „Przeklęta baba się uparła”. Ten tekst dość często pojawia się w filmie ”Sztuka kochania” Uparła się, że….?

    Continue reading “Sztuka kochania – film o Michalinie Wisłockiej?” »

    Noworocznym postanowieniom mówimy „NIE”!!!

    Ona: Masz już jakieś postanowienia na Nowy Rok?

    On: Tak, mam. Nie będę palił.

    Ona: Ale przecież ty nie palisz?

    On: Wiem, i dlatego, tym łatwiej będzie mi wytrwać w tym postanowieniu.

    Tę historię opowiedziała Agata Białoszewska składając życzenia uczestnikom koncertu Mis i Gongów  Tybetańskich. Uczestnikom koncertu, w Nowym Roku, życzyła DOBRYCH KONTYNUACJI. Kontynuacji rzeczy, które nam wychodzą, które są dla nas dobre. Piękne życzenia.

    Postanowienia zwykle dotyczą tego, co chcemy zmienić. Zmotywowani przez różne poradniki siadamy z długopisem w ręku i… czarujemy rzeczywistość. W przyszłym roku, dzięki zapisanym na kartce punktom będziemy szczuplejsi, zdrowsi, ładniejsi, będziemy mieli lepsze relację z ludźmi. Jakie to proste! Wystarczy umiejętność pisania i papier. „Będę więcej… będę mniej… będę… zrobię… ” – plany na zmiany w naszym życiu w momencie zapisywania wydają się ważne, ciekawe, fajne. Niewątpliwie, gdyby je zrealizować, twoje życie zmieniłoby się. Niestety (a może na szczęście?), po kilku tygodniach, które mijają od Sylwestra, nauka języka fińskiego, może nie wydawać się już tak świetnym pomysłem; najzdrowsza marchewka nie przypomina w smaku czekolady; a wyjście ze znajomymi po 10godzinach w pracy, dwóch godzinach w korkach, przy minusowych temperaturach za oknem, jakoś przestaje mieć aż tak wysoki priorytet. Nasze postanowienia związane ze zdrowiem, ludźmi, naszym rozwojem, zderzają się z codzienną rzeczywistością. Dopada nas codzienna rutyna, zmęczenie, czas poświęcony na rzeczy, które trzeba zrobić. Kiedy w tym wszystkim realizować postanowienia? Pojawia się problem: „kiedy to robić??”. Oczywiście, zawsze znajdzie się w twoim otoczeniu jakiś „lajfkołcz”, który autorytarnym tonem stwierdzi, że wszystko jest kwestią organizacji i ustawienia priorytetów, a twoje nierealizowanie planów noworocznych to wymówka, bo nie chcesz wyjść poza swoją strefę komfortu. W takim momencie ze strefy komfortu wpadasz w strefę poczucia winy. Z perspektywy twojego lajfkołcza (który sam jest singlem i głównymi problemami, z którymi się boryka to decyzja czy pójść na siłownię, ugotować coś zdrowego czy przeczytać kolejną książkę z zakresu automotywacji), nieprzespana noc, którą spędziłeś z chorym dzieckiem, to tylko kwestia „nieodpowiedniej organizacji swojego czasu”, a to, że  potem przez cały tydzień nie masz jak odespać tej nocy to kwestia jakiś mechanizmów, które są po to, by nie ruszyć ścieżką prawdziwych wyzwań, bo boisz się zmian w swoim życiu. Twój lajfkołcz cię dręczy; kartka z postanowieniami przygnębia. Ostatnim wysiłkiem woli, próbujesz je realizować, ale już wiesz, że twoje wyjście poza strefę komfortu to późne godziny wieczorne, bo wtedy „masz czas”. Niestety, wiesz też, że po 22, karta z postanowieniami budzi agresję, albo depresję.

    Postanowienia nie dają nam często siły. Stają się dodatkowym balastem, wśród wielu-nie-zrobionych-rzeczy. Poczucie winy nie jest dobrym przyjacielem wdrażania ani postanowień, ani jakichkolwiek działań. Nie funduj sobie kolejnej listy pobożnych życzeń, „dobrych zmian”.

    W tym roku, zamiast listy postanowień przygotuj listę kontynuacji. Kontynuacji rzeczy, które ci wychodzą, dają radość, energię. W naturalny sposób jesteś w tych rzeczach dobrzy. Nie ma możliwości, żebyś w tych kontynuacjach nawalił.

    Co dobrze ci wychodzi?

    Co daje ci szczęście? Energię?

    Do czego się uśmiechasz?

    To jest twoja kontynuuacja!

    Zrób sobie taką listę na przyszły rok i… konsekwentnie kontynuuj. Rok 2017 rokiem DOBRYCH KONTYNUUACJI

    Tego ci życzę.

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Zapisz

    Ilu psychopatów przypada na m² twojej przestrzeni życiowej? Rozważania o mężu, który chciał ukarać swoją żonę.

    Pewien Pan, uważał, że żona go źle traktuje. Postanowił ją ukarać. Do kawy wrzucił jej trutkę na szczury i środki psychotropowe. Pani źle czuła się po baristycznych popisach Pana. Kawa przestała jej smakować. Z większą uważnością, przyjrzała się zawartości opakowania. W pudełku zobaczyła różowe kuleczki. Poszła na policję. Mąż swoje postępowanie tym, że chciał się na żonie „odegrać”, „zemścić”(?). Nie chciał zabić żony, chciał tylko żeby „dostała za swoje”. Continue reading “Ilu psychopatów przypada na m² twojej przestrzeni życiowej? Rozważania o mężu, który chciał ukarać swoją żonę.” »

    Duch nr3 – Opowieść wigilijna dla szefa, czyli rzecz o pieniądzach i motywacji finansowej.

    DUCH SCROOGE’A to trzeci i ostatnich duch…

    W Opowieści Wigilijnej Bob Cratchit, pracownik Scrooge’a spędza kilkanaście godzin dziennie w ciemnym, zimnym pomieszczeniu. Warunki jego pracy, kwestie wynagrodzenia, ubezpieczenia, że nie wspomnę o mobbingu ze strony Scrooge’a, zainteresowałyby BHP, sanepid, PIP i prokuraturę. Scrooge nie dostałby nagrody „Pracodawca roku”. Scrooge odwiedzony przez duchy się zmienił… może więc czas żeby i on zrobił swoje i jako DUCH SCROOGE’A odwiedził kilku szefów i pogadał z nimi o… o pieniądzach.

    Continue reading “Duch nr3 – Opowieść wigilijna dla szefa, czyli rzecz o pieniądzach i motywacji finansowej.” »