Archiwum

Po godzinach

Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?

Pewna drugoklasistka, co tydzień, ma jedno zadanie. Dziewczynka, lat osiem, pisze list do koleżanki lub kolegi ze swojej klasy. Raz w tygodniu, dostaje też list od jednego ze swoich rówieśników.

Co piszą ośmioletnie dzieci do siebie? Continue reading “Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?” »

bakeMAnia – dla tych, którym chce się żyć:)

Uwaga!!! W tekście wprost i bez skrupułów, reklamuję pewnych ludzi i pewne miejsce.

Czy zastanawiałeś się kiedyś co daje ci poczucie szczęścia?

Kiedy czujesz się szczęśliwy? Chodzi o tę dawkę endorfin, która sprawia, że troszkę bardziej chce się żyć. Guru od szczęścia mówią: pobiegaj; myśl pozytywnie; zrób coś dla siebie. Tysiące rad jak żyć, a ty i tak biedaczku, czasem wpadasz w dół. Z tej perspektywy, wzgórza samozadowolenia i szczęścia wydają się bardzo odległe. Co wtedy może pomóc? Inny człowiek? Banalna odpowiedź, biorąc pod uwagę, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, oczywiste jest to, że obecność innych ludzi, może dać mu szczęście. Problem to odpowiedni dobór tych ludzi. Nie każdy, niestety, kontakt to 100% gwarancja poczucia, że warto żyć. Świat marud, którym życie nie wyszło – bo żona nie taka; mąż nie spełnia oczekiwań; dzieci nie takie; szef nie taki; praca nie taka – sprawia, że zniechęcamy się do kolejnych spotkań. Wybieramy własne przytulne kąciki na kanapie i bezpiecznie odcinamy się od wampirów energetycznych, przy których żyć się nie chce.

Gdzie znaleźć ludzi, przy których człowiek ma szansę poczuć, że warto?

Continue reading “bakeMAnia – dla tych, którym chce się żyć:)” »

Sewillskie Madonny czyli o „najsilniejszych kobietach na całym świecie”. O kobietach na dzień kobiet

Sevilla przygotowuje się do celebrowania Wielkiego Tygodnia. Świadomie użyłam słowa „celebrowanie”, bo to, jak przygotowują się Hiszpanie, a właściwie mieszkańcy Sewilli, do obchodzenia świąt Wielkiej Nocy, to prawdziwe „oddanie”, „zaangażowanie”, „wiara”. Oni celebrują. W polskich kościołach kluczowym miejscem odwiedzanym przez wiernych jest grób. W Sewilli w kościołach najważniejsze są Madonny, postacie Maryi. Figury Matki Boskiej, ubrane w szaty, są ustawiane przed ołtarzami. Podczas procesji będą noszone na specjalnych „platformach”. Kilkudziesięciu mężczyzn ulicami Sewilli będzie niosło, w trakcie procesji, platformę na której jest figura Maryi. Zanim jednak w tym roku rozpoczną się procesje, wierni od 5.03 ustawiają się w kolejkach, by się jej pokłonić, pocałować jej dłoń, popatrzeć w jej twarz. Continue reading “Sewillskie Madonny czyli o „najsilniejszych kobietach na całym świecie”. O kobietach na dzień kobiet” »

Milion dolarów…? Komu? Komu? Bo… Perelman nie chce! Motywacyjne dylematy…

Pracujesz. Umiesz coś, czego inni nie umieją. Tworzysz. Działasz. Odkrywasz. „Geniusz”. Dostajesz nagrodę. Milion dolarów.

Co robisz?

Co to za pytanie…? Ten ciąg zdań kończy się kolejnymi, oczywistym odpowiedziami: „Przyjmuję z honorami zasłużoną nagrodę. Przygotowuje sobie przemowę, w której dziękuję rodzicom, którzy zapisali mnie na szachy. Wujkowi, który opowiedział mi o topologii. Ukochanej, lub ukochanemu, któremu teraz obiecujemy poświęcić więcej czasu”. Twoim jedynym problemem staje się „Co zrobić z milionem dolarów?”. Czy można odmówić przyjęcia takiej nagrody? Każdy z nas uśmiechnąłby się, zdziwiony pytaniem. Ty, ja… KAŻDY z nas przyjąłby nagrodę. Każdy, ale nie Perelman.

Continue reading “Milion dolarów…? Komu? Komu? Bo… Perelman nie chce! Motywacyjne dylematy…” »

Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.

Czasem człowiek trafia do miejscowości, która od ponad stu pięćdziesięciu lat chlubi się tym, że jest uzdrowiskiem. Oznacza to, że ktoś kiedyś oficjalnie odkrył to, co miejscowa ludność wiedziała od wieków. Miejscowi od wieków przychodzili i pili, albo nie pili, bo widzieli,  że żaby zdychają obok. Ktoś, jakieś sto pięćdziesiąt lat temu przyjechał, ktoś, kto z alchemika, wraz z postępem nauki, stał się chemikiem, wskazał, co w tej wodzie jest. I tak mamy pijalnię wód, park zdrojowy i sanatoria. Na starych zdjęciach, powieszonych w różnych miejscach uzdrowiska, widać kobiety w pięknych sukniach, fantazyjnych kapeluszach; panów elegancko ubranych z laseczkami w dłoniach i letnich nakryciach głowy. Patrzysz na zdjęcie, rozglądasz się wokół z pewnym rozczarowaniem. Niby jesteś w tym samym świecie, w tym samym parku, zaledwie 150lat później. W kontekście 300.000 lat życia człowieka na Ziemi, to naprawdę chwila. Rozglądasz się jeszcze raz i… INNY ŚWIAT. Gdzie te damy, gdzie ci panowie? Jest za to szczególny bywalec tego świata, pojawiający się przede wszystkim w przestrzeni parkowej – to mężczyzna.  Continue reading “Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.” »

Dzwonię do Pani w takiej nietypowej sprawie… czyli trzy rozmowy, o których wolałabym żeby się nie odbyły! Rozmowa 1.

W życiu dorosłego człowieka, przychodzi taki moment, że postanawia zrobić sobie wizytówki. Jak już je ma, to zazwyczaj rozdaje je bez opamiętania przy każdej okazji, którą niewątpliwie jest każde spotkanie biznesowe i niebiznesowe. Niepohamowana chęć pozbycia się wizytówki, koresponduje z chęcią innych ludzi, by dzwonić do osób, których numer posiadają. Pozornie więc wszyscy są szczęśliwi. Ty rozdajesz wizytówki, oni dzwonią. Wszyscy wiemy, że w tym zawodowym rozdawnictwie wizytówek, jest rozpaczliwa walka o fundusze na pożywienie dla ciebie i rodziny oraz spłatę kredytu we franku szwajcarskim. Napis na wizytówce: „dziękuje ci, że dzięki tobie spłacam swój kredyt” lub błagalna prośba, „dzwońcie do mnie” lub „dawajcie mi pracę”, tudzież proste hasła „dużo pracy=dużo jedzenia„, nie robiłyby najlepszego wrażenia, dlatego z uśmiechem mówisz: „gdyby miała Pani jakieś pytania, proszę dzwonić”; „jeżeli coś mogę jeszcze wyjaśnić proszę dzwonić„. Co sprytniejsi wiedzą, że warto na wizytówce coś dopisać. Oczywiście puryści wizytówkowi powiedzą, że absolutnie nic nie wolno pisać na wizytówkach, bo to nieeleganckie jest.  Eleganckie, nieeleganckie…? Tego nie wiesz, ale gdy dopiszesz na wizytówce numer telefonu, to jest szansa nieco większa, że człowiek nie od razu tę wizytówkę wyrzuci. Wizytówka wydaje mu się taka bardziej spersonalizowana. A jak nie wyrzuci, to może zadzwoni.

Continue reading “Dzwonię do Pani w takiej nietypowej sprawie… czyli trzy rozmowy, o których wolałabym żeby się nie odbyły! Rozmowa 1.” »

O paleniu, rażeniu prądem, demotywatorach, motywacjach i krzaku agrestu – rzecz o postanowieniach noworocznych

– Czy masz już postanowienia noworoczne? – pytanie dopada mnie ze wszystkich stron.

Ludzie z niezrozumiałych dla mnie powodów, zakładają, że jak ktoś jest psychologiem to na pewno ma postanowienia noworoczne, tak samo jak każdy konsultant Lean eliminuje marnotrawstwo w swoim życiu prywatnym, a każdy konsultant six sigma podejmując jakieś decyzje robi sobie DMAIC i dręczy rodzinę MINITABEm… Litości! Continue reading “O paleniu, rażeniu prądem, demotywatorach, motywacjach i krzaku agrestu – rzecz o postanowieniach noworocznych” »