Archiwum

Otagowane ‘grupa‘

Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?

Pewna drugoklasistka, co tydzień, ma jedno zadanie. Dziewczynka, lat osiem, pisze list do koleżanki lub kolegi ze swojej klasy. Raz w tygodniu, dostaje też list od jednego ze swoich rówieśników.

Co piszą ośmioletnie dzieci do siebie? Continue reading “Dzieci listy piszą. Dorośli ludzie już (nie) piszą?” »

Marsjanin w firmie? Refleksyjny przewodnik dla tych, którym nikt nie pomaga i wokół których pracują sami źli ludzie!

On: Co teraz czytasz?

Ona: Marsjanina

On: O czym to jest?

Continue reading “Marsjanin w firmie? Refleksyjny przewodnik dla tych, którym nikt nie pomaga i wokół których pracują sami źli ludzie!” »

Efekt Pasikonika czyli owadzie koszmary i zmory w ludzkim życiu

– „Babciu, co babcia taka zmęczona?” – pyta współczesny Czerwony Kapturek swoja babcię-nie-babinkę.

– „A bo mnie zmora w nocy dusiła. Tu na piersi siedziała i… nie dawała spać”. – odpowiada babcia, sugestywnie wskazując miejsce ucisku.

Tak to współczesny Czerwony Kapturek został właśnie wprowadzony w świat metafor i przenośni, w którym babcia zdefiniowała „natrętne, nawracające myśli, które nie pozwalają zasnąć jako zmory”.

Ja też mam swoją zmorę. Zmorę co mi siedzi na piersi i dusi mnie od stycznia. Oczywiście mogłabym powiedzieć, że to nie zmora, ale coś co mnie zainspirowało, być może nawet zmieniło moje życie… To tak zwykle jest, że jeden tekst zmienia twoje życie(sic!). Na szczęście jednak nie piszę mowy motywacyjnej, więc mogę być szczera i nie zakłamywać faktów. Zdenerwowało mnie a nie zmieniło moje życie :). Wszystko zaczęło się pewnego styczniowego dnia, gdy przeczytałam tekst na blogu StricteLeanIT  http://lean.stricte.net. Czasem tak mam, że coś przeczytam. Siedzi mi to w głowie, i wraca, i kołacze i chrzęści, i stuka, turkocze… Siedzi, jak „zmora na piersi”. Irracjonalnie siedzi, bo niby człowiek nie zareagował, ani nie zhejtował, ani nie wpisał komentarza „kocham cię”, a tekst do niego wraca. Co ja tam właściwie przeczytałam?

Continue reading “Efekt Pasikonika czyli owadzie koszmary i zmory w ludzkim życiu” »

(Nie)obecni szefowie – czyli nie da się zarządzać nie zarządzając… Czego możemy się nauczyć od Howard’a Schultz’a. Starbucks po raz drugi.

W psychologii zarządzania i w ogóle w psychologii podkreśla się, że nie ma czegoś takiego jak jedna recepta na człowieka.Nie ma jednego uniwersalnego sposobu oddziaływania na ludzi. Nie ma jednego sposobu, które wpływałyby na każdego człowieka w taki sam sposób. W psychologii mówimy raczej o prawidłowościach. Jedną z nich jest zasada, opisujące procesy uczenia się. Ludzie uczą się obserwując innych ludzi w codziennym życiu. Szef też człowiek. Do modelowania, bo tak się ten proces nazywa, dochodzi też, gdy patrzymy na to co robi, albo czego nie robi nas przełożony.

Continue reading “(Nie)obecni szefowie – czyli nie da się zarządzać nie zarządzając… Czego możemy się nauczyć od Howard’a Schultz’a. Starbucks po raz drugi.” »