Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…
Przeciętny Polak kupuje podobno półtorej książki rocznie. Myślę, że przeciętny kupuje mniej, bo ja do domu znoszę miesięcznie kilka książek (wczoraj pod wpływem książko-zakupo-holizmu kupiłam 6), co oznacza, że 4Polaków powinno mi podziękować, bo wyrobiłam ich roczną średnią. Co więcej, jeżeli przeczytam te sześć książek to znajdę się w gronie 10% Polaków-Prawdziwych-Czytelników. Polak-Prawdziwy-Czytelnik czyta więcej niż 6książek rocznie.
Czym kieruję się kupując książki? Autor, tematyka, kocham książki… to odpowiedzi banalnie oczywiste. Wszyscy kupują książki z jakiegoś WAŻNEGO POWODU. Tylko nielicznych stać na szczerość, że architekt wnętrz doradził im, że kilka książek oprawionych w skórę i złoto mogą dobrze wyglądać na ich półce w kancelarii. Niestety, ja też czasem dorabiam różne ideologie do zakupu kilkudziesięciu kartek papieru, zamiast szczerze powiedzieć, że czasem dopada mnie po prostu irracjonalna chęć posiadania jakiejś książki. Nie mogę przejść obok niej obojętnie, gdy na przykład tytuł mnie „rozbawia” i chcąc docenić autora tytułu, książkę kupię! „Kto zwędził moje mydło? Jak przetrwać więzienne lata. Podręcznik dla dyrektorów generalnych” – Andy Borowitz’a to książka, którą musiałam mieć.
Continue reading “Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…” »