Archiwum

styczeń, 2015

Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…

Przeciętny Polak kupuje podobno półtorej książki rocznie. Myślę, że przeciętny kupuje mniej, bo ja do domu znoszę miesięcznie kilka książek (wczoraj pod wpływem książko-zakupo-holizmu kupiłam 6), co oznacza, że 4Polaków powinno mi podziękować, bo wyrobiłam ich roczną średnią. Co więcej, jeżeli przeczytam te sześć książek to znajdę się w gronie 10% Polaków-Prawdziwych-Czytelników. Polak-Prawdziwy-Czytelnik czyta więcej niż 6książek rocznie.

Czym kieruję się kupując książki? Autor, tematyka, kocham książki… to odpowiedzi banalnie oczywiste. Wszyscy kupują książki z jakiegoś WAŻNEGO POWODU. Tylko nielicznych stać na szczerość, że architekt wnętrz doradził im, że kilka książek oprawionych w skórę i złoto mogą dobrze wyglądać na ich półce w kancelarii. Niestety, ja też czasem dorabiam różne ideologie do zakupu kilkudziesięciu kartek papieru, zamiast szczerze powiedzieć, że czasem dopada mnie po prostu irracjonalna chęć posiadania jakiejś książki. Nie mogę przejść obok niej obojętnie, gdy na przykład tytuł mnie „rozbawia” i chcąc docenić autora tytułu, książkę kupię! „Kto zwędził moje mydło? Jak przetrwać więzienne lata. Podręcznik dla dyrektorów generalnych” – Andy Borowitz’a to książka, którą musiałam mieć.

Continue reading “Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…” »

pierwsza… pierwszy… pierwsze…

Rok ma 52tygodnie. Ambitny, mierzalny i konkretny cel na te 52tygodnie? 52przeczytane książki. Z każdej książki chcę znaleźć jeden cytat, zdanie, myśl, którą warto podzielić się z innymi. Dziś…

„A nade wszystko mogę wybierać sobie myśli”. Continue reading “pierwsza… pierwszy… pierwsze…” »

non omnis moriar…?

9.1.2015  Dziś zmarł Józef Oleksy. Na antenie TVN24 prowadzący poranny program rozmawiał z różnymi politykami, prosząc o krótkie wspomnienie Józefa Oleksego. „O zmarłych mówi się dobrze albo wcale” – w niejednym domu słyszeliśmy takie zdanie.  „Stary komuch”;  „afera ze szpiegiem w tle…”; w szopkach noworocznych, też nie grały go jakieś przesadnie urocze zwierzątka… to pierwsze skojarzenia, które mam z postacią Józefa Oleksego. Coś jednak sprawiło, że z uwagą zaczęłam słuchać tego, co politycy, dziennikarze mówili o nim. Co ciekawe, wypowiadały się też osoby, które podejrzewałam, że gdy dostaną wybór „mówimy dobrze, albo wcale”, wybiorą ten drugi wariant.

Continue reading “non omnis moriar…?” »