Archiwum

marzec, 2023

Spotlight. Warto czasem „zobaczyć”, a nie tylko „patrzeć”.

Niektóre zwierzęta widzą w ciemności. Niestety, korona stworzenia, czyli człowiek, zmysły ma dość słabo rozwinięte. Ułomność człowieka polega też na tym, że „w dzień”, często także nie dostrzega rzeczy, które powinien zobaczyć. Niestety, wśród nas jest wiele osób, które tylko bezrefleksyjnie „omiatają” wzrokiem swoją rzeczywistość. Tylko „paczą”. Jak weekendowi klienci, chodzący po galeriach handlowych. Tylko obserwują, ale nie są w stanie wyciągnąć żadnych wniosków. Obca jest im „ocena”, tego co się wokół dzieje; „refleksja” nad tym, czego są udziałem, na jakie plugastwa pozwalają; „zinterpretowanie” działań otoczenia, najbliższych, bo to wszystko wymagałoby jakiejś reakcji od nich. A oni są przecież tymi „dobrymi”. „Dobrzy Niemcy”. Oni tylko patrzą, nie interpretują, nie nazywają… Nie są w stanie? Czy nazwanie tego, co dzieje się wokół nich, w czym współuczestniczą, byłoby dla nich zbyt trudne? Czy są tak tępi? Tak naiwni? Tak ufni? Czy tak obojętni, bo „to przecież ich nie dotyczy”, oni tylko patrzą. Tylko obserwują… Continue reading “Spotlight. Warto czasem „zobaczyć”, a nie tylko „patrzeć”.” »

Umarł chłopiec…

Umiera chłopiec.
Chłopiec popełnia samobójstwo, bo…?

Był ofiarą pedofila?
Bo ktoś kilka lat później upublicznia jego ból? Sprawia, że nagle WSZYSCY dowiadują się o tym, co spotkało go z ręki oprawcy.

Dzieci nie powinny być krzywdzone.To dziecko zostało skrzywdzone dwa razy.

Pierwszy sprawca trafił do więzienia. Odsiaduje wyrok jako przestępca seksualny. Chcę wierzyć, że nie skrzywdzi już żadnego dziecka. Była zbrodnia jest kara.

Nie mogę zrozumieć tego, kim trzeba być, żeby pisząc artykuł, robiąc reportaż o złu, jakim jest pedofilia, narazić dziecko, dzieci na powtórną traumę. Kim trzeba być, by wskazać jakiekolwiek dane personalne, które mogą sprawić, że człowiek, który doświadczył przemocy, był ofiarą przestępstwa, staje się odarty z intymności. W terapii staramy się przepracować traumatyczną sytuację, wskazując, że to co człowiek przeżył, jest jego przeżyciem, ale nie jest nim. To co, przeżyłeś, nie sprawia, że tym jesteś. Chodzi o odbudowanie poczucia wartości, odbarczenie z winy. WSPARCIE. Wielu dorosłych ludzi, ofiar przemocy i zgwałceń, latami dochodzi do siebie, a doświadczyli traumy już jako ukształtowani ludzie. Co czuje dziecko, które tego doświadczyło? Czy potrafimy sobie wyobrazić, jak wpływa to na bardzo młodego człowieka, którego osobowość, odporność psychiczna dopiero się tworzy? Terapeuci, pracujący z dziećmi, rodziny, „składają te dzieci latami”, jak usłyszałam kiedyś na jednym z wykładów. To „składanie” może się udać. Człowiek ma w sobie ogromną wolę przetrwania. Można mu w tym procesie PRZETRWANIA pomóc.

To co zrobiła grupa ludzi, bo myślę, że nie była to tylko decyzja jednego redaktora ze Szczecina, w psychologii nazywamy wtórną traumatyzacją. Osoba, która doświadczyła przestępstwa, przeżywa je jeszcze raz w sposób niekontrolowany. Świadomość, że inni wiedzą. Świadomość komentarzy. Świadomość tego, że nagle nie jestem już postrzegany jako człowiek, tylko jako TEN-CZŁOWIEK-KTÓRY-DOŚWIADCZYŁ. Pozbawienie decyzyjności komu i kiedy chcę powiedzieć o tym, czego doświadczyłem i czy w ogóle chcę to zrobić. NIE WOLNO TEGO CZŁOWIEKOWI ODBIERAĆ. NIE WOLNO TEGO ROBIĆ.
Mam wrażenie, że nie trzeba być psychologiem, żeby to wiedzieć. Wystarczy być człowiekiem. Czego zabrakło grupie ludzi (świadomie nie chcę ich nazywać dziennikarzami), która upubliczniła informacje o tych dzieciach?
Odpowiedzialności? Szacunku? Czy nikt z ich rodziny nigdy nie doświadczył tragedii? Czy sami nie mają dzieci?

Jest we mnie ogromna niezgoda na to, co się wydarzyło.
Poczucie, że osoby, które skrzywdziły tego chłopca POWINNY COŚ ZROBIĆ.
Co? Przywdziać średniowieczny strój pokutny? Poddać się karze? Zrobić coś, co wyrówna poczucie sprawiedliwości…

Chłopiec odszedł.
Czy jest jakakolwiek szansa na to, że zanim wciśniemy ENTER przed publikacją, pomyślimy…

Ogromne kondolencje dla rodziny.

 

GHOSTING – dlaczego ludzie odchodzą W TAKI sposób?

Damian Maliszewski pisząc swój tekst o ghosting’u do Wysokich Obcasów zapytał mnie „Dlaczego ludzie znikają? Dlaczego ghosting staje się doświadczeniem tak wielu ludzi?”

W przypadku zachowania człowieka, bardzo trudno jest określić jedną, dominującą przyczynę jakiegoś zachowania. Niemożliwe jest dotarcie do jednej praprzyczyny, która wyjaśni wszystko. Trudno diagnozuje się też „nieobecnych”, a o takiej sytuacji mówimy, gdy do gabinetu psychologa przychodzi osoba, która doświadczyła ghosting’u. To nie jest terapia par. W gabinecie rozmawiamy wtedy z jedną osobą.

Próba zrozumienia tego co się wydarzyło jest często dominującą potrzebą osoby, która doświadczyła ghosting’u.

W głowie pojawia się założenie, że jeżeli zrozumiem, znajdę powody, dla których ktoś tak ze mną postąpił, lepiej się poczuję, uchronię się przed kolejnym zranieniem. Jedną z reakcji na ghosting jest szukanie winy w sobie. „Co złego zrobiłam?”, „Może coś powiedziałam?”, „Może zrobiłam coś, co on źle zrozumiał?”. Musi być jakiś powód, bo przecież nikt nie znika bez powodu…

Dlaczego ludzie znikają bez słowa wyjaśnienia?

1. Słuchając osób, które doświadczyły ghosting’u, jak opisują swoich byłych partnerów, można przypuszczać, że część z nich było w relacji z osobami, u których można zauważyć pewne cechy narcystyczne. Dla ofiary ghosting’u takie rozstanie i sama relacja są szczególnie traumatyczne. Pierwszy etap tej relacji to czas, który ofiara takiego partnera, często opisuje jako, w którym partner jest „jak czarodziej”. Wszystko jest cudowne. Osoba czuje się oczarowywana, słyszy o sobie cudowne rzeczy. „Jest najlepsza”, „cudownie się z nią rozmawia”, „jest jedyna”, „jest wyjątkowy” – po czasie ten etap można określić jako etap uwodzenia, którego celem jest uzyskanie kontroli nad partnerem, podporządkowanie, emocjonalne uwiedzenie.

Czy osoba, która mówi Ci, że jesteś najwspanialszą osobą, znika bez słowa? Przestaje odbierać telefon? Nie odpowiada na wiadomości? Czy kończy związek bez jakichkolwiek wyjaśnień?

Ludzie maja prawo do tego, by skończyć związek. Mają prawo się rozstać. To co jednak charakteryzuje ghosting to nagłe, nieoczekiwane zakończenie relacji. Nic nie wskazuje wcześniej, że związek nie był satysfakcjonujący dla drugiej strony. Co charakterystyczne, pierwsze reakcje to bardzo silny lęk o partnera, że nie odzywa się, bo „coś się mogło stać”. Strona porzucona nie rozumie co się stało i nie ma możliwości uzyskania informacji od swojego byłego partnera.

Gdy wreszcie udaje się spotkać, dodzwonić do „partnera”, spotkanie odbywa się z jakby z inną osobą. Odcięcie, brak empatii, współczucia, złość – to jedna z możliwych reakcji na pytanie „dlaczego się nie odzywa”. Niektóre zaburzenia osobowości cechuje brak wyrzutów sumienia. W takim przypadku, osoba stosująca ghosting będzie zachowywała się tak, jakby nie rozumiała co się wydarzyło. Przecież ona_on nic złego nie zrobił.

2. W swojej pracy spotkałam też osoby, które deklarowały, że powodem zniknięcia bez słowa, był chęć ochronienia osoby, która została porzucona… „Przecież nie mogłam mu powiedzieć prawdy”. „Nie chciałam go zranić”. „Przecież on na to i tak miał nie wpływu”. Powiedzenie komuś, że jesteśmy seksualnie niedopasowani; że nie pociąga fizycznie, że przeszkadza jego_jej zapach z ust dla wielu osób jest bardzo trudne. Łatwiejsze wydaje się „zniknięcie bez słowa”. Takie osoby, w ich poczuciu, chronią swoich były partnerów nie mówiąc im prawdy. Nie zdają sobie sprawy, w jak trudnej sytuacji emocjonalnej jest osoba, która NIE ROZUMIE CO SIĘ STAŁO.

Nie umiemy mówić prawdy. Nie umiemy komunikować trudnych informacji. Efektem jest zranienie drugiego człowieka

3. „Mam prawo odejść”. „Mam prawo do podejmowania decyzji o swoim życiu”. „Mam prawo decydować z kim chcę być”. „Nie muszę się tłumaczyć z moich decyzji”. Te zdania mogą brzmieć jak podsumowanie niektórych treningów asertywności. Współczesna terapia, psychologia, szkolenia dotyczące rozwoju osobistego, wspierają budowanie człowieka, który daje sobie prawo do… różnych rzeczy. Człowieka, który żyje swoim życiem. Niestety takie osoby też mogą stosować ghosting. NIE MUSZĘ SIĘ TŁUMACZYĆ ma drugą stronę medalu. Po d.rugiej stronie jest osoba, która NIE ROZUMIE CO SIĘ STAŁO. Człowiek, który był w związku, relacji, który nie wie dlaczego został porzucony. Brak informacji zapełnia swoimi domysłami. TO PEWNIE MOJA WINA. JA ZROBIŁEM COŚ ZŁEGO, ALE NIE WIEM CO. Może to wpłynąć na jego kolejne relacje, brak zaufania do kolejnych partnerów. Gdy dostaje wyjaśnienie, powód zerwania relacji, COŚ z tymi informacjami może zrobić.

ON_A TEŻ MA PRAWO WIEDZIEĆ. MA PRAWO ZROZUMIEĆ CO SIĘ STAŁO.

4.„Przecież nic się nie stało”. Są wśród nas osoby niedojrzałe emocjonalnie, społecznie. „Dla nich empatia to zupa z Azji”. Nie potrafią, nie rozumieją emocji innych ludzi. Wszystko jest powierzchowne, odgrywane. Nie widzą tego, co robią. Nie widzą konsekwencji swoich działań. „Przecież nic się nie stało” – oni nie rozumieją skutków swoich zachowań. Nie są zdolni do przyjęcia cudzej perspektywy. Relacja, w której uczestniczyli nie miała dla nich takiego znaczenia. Zachowują się zgodnie z tym, jak tę relację oceniają.

5. Jest jedna sytuacja, w której zniknięcie może być najlepszym rozwiązaniem. Gdy spotykamy ofiarę przemocy, przemocy psychicznej czy fizycznej, nie jest ona w stanie skonfrontować się ze sprawcą. To zniknięcie, to czas, w którym musi odbudować siebie. Swoją samoocenę. Swoje życie. Może się okazać, że osoba, która zarzuca ghosting sama jest sprawcą przemocy. Osoba nie zniknęła, ona uciekła od przemocowego partnera lub partnerki. Sprawca przemocy, może próbować robić z siebie ofiarę takiej sytuacji. Szukać kontaktu do osoby, którą krzywdził. Podkreślać jak bardzo ją/jego kocha. W takich relacjach, ucieczka, zerwanie wszystkich kontaktów z oprawcą może być jedyną szansą na odbudowanie swojego życia.

Do napisania tekstu zainspirowała mnie rozmowa z Damianem Maliszewskim.

Polecam tekst Damian Maliszewski GHOSTING. Kiedy facet znika. Wysokie obcasy 4.03.2023

Na zdjęciu jest okładka Wysokich obcasów 4.03.2023, które właśnie czytam:)) Polecam ten numer Wysokich obcasów każdemu, także w wersji papierowej. Ilustracje Marty Frej, które „w środku” są jak zwykle „w punkt”!