Blog

bakeMAnia – dla tych, którym chce się żyć:)

Uwaga!!! W tekście wprost i bez skrupułów, reklamuję pewnych ludzi i pewne miejsce.

Czy zastanawiałeś się kiedyś co daje ci poczucie szczęścia?

Kiedy czujesz się szczęśliwy? Chodzi o tę dawkę endorfin, która sprawia, że troszkę bardziej chce się żyć. Guru od szczęścia mówią: pobiegaj; myśl pozytywnie; zrób coś dla siebie. Tysiące rad jak żyć, a ty i tak biedaczku, czasem wpadasz w dół. Z tej perspektywy, wzgórza samozadowolenia i szczęścia wydają się bardzo odległe. Co wtedy może pomóc? Inny człowiek? Banalna odpowiedź, biorąc pod uwagę, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, oczywiste jest to, że obecność innych ludzi, może dać mu szczęście. Problem to odpowiedni dobór tych ludzi. Nie każdy, niestety, kontakt to 100% gwarancja poczucia, że warto żyć. Świat marud, którym życie nie wyszło – bo żona nie taka; mąż nie spełnia oczekiwań; dzieci nie takie; szef nie taki; praca nie taka – sprawia, że zniechęcamy się do kolejnych spotkań. Wybieramy własne przytulne kąciki na kanapie i bezpiecznie odcinamy się od wampirów energetycznych, przy których żyć się nie chce.

Gdzie znaleźć ludzi, przy których człowiek ma szansę poczuć, że warto?

Czasem, mamy szansę spotykania w swoim życiu dwojga ludzi, przy których naprawdę chce się żyć. Dlaczego? Bo są prawdziwi. Prawdziwi w swoich porażkach (bo też im się zdarzają) i niesamowicie autentyczni, gdy… są szczęśliwi. Kto to? Gdzie to?

Moi znajomi otworzyli piekarnię, cukiernię. Skąd ten pomysł? Czyżby naczytali się w dzieciństwie, że jak się człowiek po lesie nachodzi, jak Jaś i Małgosia, to może trafić do piernikowej chatki? Wizja piernikowego domku, była na tyle sugestywna, że w życiu dorosłym nie było wyjścia. Trzeba było te marzenia z dzieciństwa zrealizować. Czy było tak, obudzili się pewnego dnia… i zamiast „Dzień dobry” powiedzieli sobie: „To co? Piekarnia?”, a kilka miesięcy później, kilka lat później, budzą się już około czwartej, piątej rano, żeby zdążyć wszystko upiec? O to jak powstał pomysł na bakeMAnia, musicie zapytać ich sami. Niesamowite dla mnie jest to, że Ania i Maciek, to normalni ludzie, tacy jak Ty drogi czytelniku (jeżeli nie jesteś normalny i teraz czujesz się w swojej wyjątkowości obrażony, to przepraszam). Co ich od nas różni? Odwaga. Odwaga w realizowaniu tego, czego się chce w życiu. Dla mnie zakupy w ich piekarni, to nie tylko dostawa pieczywa i słodkości do domu. Pół godziny spędzone z nimi, przy kawie i obserwowanie ile szczęścia może dać ludziom zaparzenie kawy Klientowi, podanie bułeczki dyniowej, to niesamowity zastrzyk energii. Wśród morza życiowych trudności jest taka wysepka, w której ON mówi do Klienta, z pełnym zaangażowaniem, uśmiechem, że „paluchy to specjalność żony”; w której ONA cieszy się, że ludzidsc05308om smakuje. Obserwowanie szczęśliwych ludzi daje szczęście. Patrząc na ludzi, którym daje szczęście to, co robią, sami mamy okazję się uśmiechnąć.

Szczęście podwójne, gdy potem słodkości przyniosłam do domu i córki pożarły bułeczki dyniowe, a następnie padła seria pytań… „Mamo kiedy znowu tam jedziesz? Przywieziesz jeszcze?”, a po chwili deklaracja: „Powiedz kiedy, to pojadę z tobą!”.

Dobrze jest jeździć do szczęśliwych ludzi.

 

Polecam bakeMAnia, ul. Karmelkowa 2, Wrocław

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave Reply