Blog

Seksuolożki – czyli kilka refleksji o tym, dlaczego warto przeczytać książkę Marty Szarejko

Jako dziecko pamiętam serię wydawniczą „Poczytaj mi mamo”, czytając „Seksuolożki” miałam wrażenie, że ta książka powinna rozpocząć serię „Przeczytaj TO mamo”. Marta Szarejko, zrobiła rzecz „prostą”, znalazła niesamowite kobiety i pozwoliła im mówić o tym co robią najlepiej. O ich pracy. Woody Allen w jednym ze swoich wywiadów, powiedział, że cały sekret jego pracy polega na tym, że znajduje bardzo dobrych aktorów, którym pozwala robić to, co umieją najlepiej, czyli grać. Prawda jakie to proste? Marta Szarejko spotkała się z 14terapeutkami, edukatorkami, seksuolożkami i poprosiła je żeby opowiedziały o jednym z elementów ich pracy. Już spis treści „Seksuolożek” przykuwa uwagę. To 14podpisanych zdjęć, 14kobiet. Są w różnym wieku, specjalizują się w różnych zagadnieniach związanych z seksualnością.

Uważam, że każda kobieta powinna przeczytać tę książkę. (Chociaż w dzisiejszym świecie, w którym wiemy, że płeć to coś znaczenie bardziej skomplikowanego niż to, na co wskazują znaczki na drzwiach toalet, i w naszym niebinarnym świecie, może lepiej byłoby powiedzieć, że każdy człowiek powinien ją przeczytać.) Po co? Żeby usłyszeć o kawałku cudzego życia tak intymnego jak seksualność. Izabela Jęderek w pierwszym wywiadzie bardzo trafnie podsumowuje, że problemy z seksulanością, to problemy, których się nie rozwiązuje, to problemy, których musimy się wstydzić (s.27). Nasza seksualność jest osadzona w kontekście kulturowym. Normy, wartości i zakazy dotyczące w naszej kulturze nie sprzyjają o rozmowom o seksie. Dlatego tak niesamowite jest śledzenie rozmowy dwóch kobiet, autorki i każdej z terapeutek, która opowiada o problemach ludzi i dramatach związanych z tym życiem. Pedagożki, psycholożki, lekarki opowiadają o problemach, które nie przychodzą do głowy białym, młodym, średnio zamożnym, heteroseksualnym,płodnym i sprawnym kobietom. Nie zdają sobie sprawy jakie problemy mogą mieć wszyscy ci, którzy nie są nimi. W jak trudnej sytuacji może być kobieta, która w małej miejscowości słyszy, że do ginekologa chodzi się tylko w ciąży, osoby z dysfunkcjami intelektualnymi. Jak ważne może być dla życia młodej kobiety, to co mówią do niej rodzice, gdy dorasta. Jak jeden głupi komentarz, może wpłynąć na życie Jak dostępność pornografii wpływa na to jak się postrzegamy, jak kształtujemy nasze zachowania seksualne. Jak same pozbawiamy się „dziewczyńskości”.

Tytuł seksuolożki sugeruje, że książka jest o seksie, ale to książka o kobiecości, kontekście kulturowym, problemach ludzi, którzy chcą żyć inaczej. Miejscami może szokować. Niektórzy mogą się czuć zawstydzeni. Czasem możesz nie zgadzać się z terapeutkami, które na przykład zniechęcają do udziału w porodach ojców. Czasem truizmem mogą wydawać się zdania, że seksualność kobiety, często budowana jest na zakazach, „tego nie wolno…”, „tak nie wypada…”, „tak nie zachowuje się żona, matka.” Smutne może być to, że w dzisiejszym „poukładanym” życiu, w którym kluczowe są wskaźniki efektywności, plan dnia, seks może stać się kolejnym zdaniem. Punktem na liście dnia, bo tak zaleca internetowy poradnik.

Dużo emocji, dużo refleksji na temat życia nie tylko nocnego homo sapiens. Dlatego warto tę książkę przeczytać. „Przeczytaj TO mamo” żeby nie popełnić błędów, które być może popełniła twoja matka.

Marta Szarejko (2021) Seksuolożki. Wydawnictwo Znak Horyzont

ps. zdjęcie zrobiłam w Wilnie.

Leave Reply