Duch nr 1 – Opowieść wigiljna dla firm. Czy któryś z tych duchów wpadnie do ciebie dziś w nocy? Czy ktoś kogoś u ciebie w firmie mobbinguje czy tylko dręczy?
W Wigilijnej Opowieści Dickensa do Ebenezera Scrooge’a w nocy przychodzą duchy. Ebenezer to wredny, złośliwy, nieufny człowiek, z którym nie chciałbyś ani spędzać wakacji, ani dla niego pracować. Duchy mają mu pomóc w zrozumieniu co w życiu jest ważne. Pokazują jakie błędy popełnia Scrooge. Te refleksje są dla głównego bohatera opowieści zbawienne. Duchy nie są miłe, nie przebierają w środkach, ale… ale czasem nie można inaczej. Dzięki spotkaniu z duchami, Scrooge staje się innym człowiekiem. Zmienia się. Docenia rzeczywiście ważnych ludzi w swoim otoczeniu. Przewartościowuje swoje życie.
Początek nowego roku, to dla wielu ludzi czas postanowień noworocznych, ale wszyscy wiemy, że CI, podobni do Ebenezera Scrooge’a, którzy powinni zrobić sobie ważne postanowienia noworoczne, pewnie znów wybiorą jako swój cel na 2016, rzucanie palenia, czy naukę języka angielskiego. Zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby nasłanie na nich Duchów. Duch mógłby pobrzękując kajdanami, uzmysłowić wielu naszym współpracownikom, szefom, że czas na zmianę.
Kontaktów z zaświatami niestety nie mam, pozostaje mi tylko opisanie kilku postaci, na które natknęłam się w minionym roku. Zmusić ich do postanowień noworocznych nie jestem w stanie, ale… łudzę się, że w tajemniczy sposób, pozazmysłowo, ściągnięci magią świąt i duchem dickensowskiej opowieści, przeczytają ten wpis i… sobie postanowią(!). Zainspirowana formułą wigilijnej opowieści Dickensa wybrałam też trzy duchy, które mogłyby odwiedzić…(?!) I oczywiście w tym miejscu mogłabym napisać, że jakakolwiek zbieżność danych jest przypadkowa, i że żadne ze zwierząt nie ucierpiało w trakcie pisania tego wpisu, ale po co mam to pisać… jak i tak wiesz, że to o tobie, o sytuacji w twojej firmie.
Dziś duch pierwszy, czyli… DUCH OK(ULISTA)
W twojej firmie szefie jest osoba, która koordynuje pracę jednego z działów. Może to kierownik(?), może jakiś lider projektu (?), a może osoba, która została w tym dziale zatrudniona jako pierwsza(?). Często słyszysz od tej osoby o tym, jak głupi, beznadziejni są jej pracownicy. Często opowiada o ich wpadkach, błędach. Podkreśla też, że trzeba tych idiotów pilnować i gdyby nie ona, nie on, to oni najpewniej nie robiliby nic. Jednego możesz być pewny, o każdej wpadce pracowników i współpracowników wie całe biuro. Jedynym światełkiem w tunelu jest właśnie ten pracownik/lider, który dźwiga na swoich wątłych brakach kolegów nieudaczników, koleżanki tępe dzidy, i całą rzeszę kretynów, których zatrudniłeś ty(sic!). Zawodowo kretyni, prywatnie…. szkoda mówić. Ta zgraja twoich błędów rekrutacyjnych widząc w jak „dobrych relacjach” jesteś z tym pracownikiem, jakoś tak oddala się od zdrowej tkanki twojej firmy. Chyba przestali już przychodzić na imprezy firmowe(?). A ty trwasz w przekonaniu, że oni jednak to niezbyt udany pomysł w twojej organizacji, bo po co ten pracownik miałby ich szykanować?
Szefie jak myślisz dlaczego ta osoba tak ci opowiada o swoich mękach współpracy? Jaki ma sens takie negatywne przedstawianie swoich pracowników przed własnym szefem, czyli tobą, oraz innymi działami? Czy nie jest tak, że jej głowie pojawił się szatański plan, że im w gorszym świetle ich zaprezentuje, tym bardziej ona sama/on sam będzie się wydawać potrzebny w firmie(?). Czy nie jest tak, że im gorsza jest pozycja innych pracowników w firmie, tym lepsza jest jej jako jedynej osoby, która chroni całą firmę, przed zalewem tych idiotów, którzy mogą wyjść z zakamarków biur i jak zombi, zniszczyć wszystko, gdyby nie ona(?). Szefie, tej zaburzonej osobie nic już chyba nie pomoże, ale życzę ci żeby wraz z nowym rokiem przyszedł do ciebie DUCH (OK)ULISTA. Szefie zobacz wreszcie te gierki.
Postanowienie noworoczne dla szefa: OTWÓRZ OCZY!!! ZOBACZ GIERKI!!! Może wtedy w przyszłym roku będzie bardziej OK;) Zdecydowanie lepiej jest myśleć, że świat jest OK, ludzie są OK, i ty też jesteś OK, niż żyć w jej świecie, w którym tylko Ona jest Ok no i ty… szefie, bo od Ciebie zależy wysokość premii, a inni to idioci.
ps. nie dzwoń teraz do mnie. Nie potwierdzę i nie zaprzeczę, ale to o Twojej firmie! (J.);)