Duch nr2 – Opowieść wigilijna dla kolegów z pracy, czyli Dickens dla tych, których to „nie dotyczy”, którzy się „nie wtrącają”, którzy „nie oceniają”. Cała prawda o zdradach i zdradzie… w organizacji i poza nią.
Kontynuując cykl opowieści wigilijnych, dziś – w części drugiej – dręczymy tych, których powinien odwiedzić DUCH (NIE)Lojalności.
DUCH „(Nie)lojalności”
Duch NIELOJALNOŚCI powinien odwiedzić w tym roku pewnego PanaX, który mógłby sobie uzmysłowić, że romans w pracy o kilkanaście lat młodszą partnerką, „fajnie” ogląda się w programach Polsatu i TVN, ale w prawdziwym życiu jest to delikatnie mówiąc żałosne, szczególnie gdy w domu żona czeka otoczona liczną dziatwą. Oczywiście w długie, zimowe wieczory, pewnie mógłby PanX swojej kochance mówić: „moja droga… gdybym cię spotkał 10lat temu, to moje życie byłoby dziś zupełnie inne”. Wtedy powinno do PanaX też przyjść otrzeźwienie i refleksja, że 10lat temu, ona była nieletnia i rzeczywiście romans z nią sprawiłby, że hmm…. byłby PanX, a raczej siedziałby Pan zupełnie gdzie indziej. Postanowienie noworoczne dla PanaX: W PRACY SIĘ PRACUJE!!! A NIE SPÓŁKUJE!!!!
Ale DUCH „(Nie)lojalności” powinien odwiedzić też inne osoby, które:
wiedziały i tolerowały…? akceptowały…? wspierały?
Silne przekonanie w naszej głowie, że się nie donosi, że się nie wtrąca w cudze sprawy, sprawia, że wygodniej jest nam nic nie mówić w sytuacjach, gdy widzimy plugastwo wokół nas. Co ciekawe… widzieć plugastwo i nie reagować na nie, dla większości z nas to zachowanie moralne, etyczne. A widzieć i powiedzieć… to już jest złe, bo to donoszenie. A może jest jeszcze gorzej? Może o tym, że nic nie powiedziałeś, w mniejszym stopniu decydowało to, że nie chciałeś się wtrącać, bardziej chodziło o twoje EGO(?). Nic tak nie poprawia przecież samopoczucia jak obserwowanie, że ktoś postępuje niegodnie, źle i dystansowanie się od tego w bezpieczny przyczółek własnego EGO, które ci szepcze, że „Ty wspaniały, idealny, nigdy nie zachowałbyś się jak ten opętany przez testosteron kolega” lub „zniewolona przez okowy rozbuchanej seksualności koleżanka”… Im gorzej więc postępują ONI, tym lepiej czuć możesz się ty…. (nieładnie! wstydź się! budować poczucie własnej wartości na błędach współpracowników)
wiedziały i nie oceniały
Czasem osoba, które zdradza – jeżeli ma w sobie jakieś resztki sumienia – dąży za wszelką cenę do uzasadnienia tego co robi. Opowiada jak to żona go nie rozumie; dzieci jakby nie jego, podrzucone w szpitalu; tragicznie przez małżonkę wychowywane… W tym piekle życia rodzinnego, szczęście może dać tylko sms poranny od kochanki „no przyjeżdzaj już do pracy:****„. Dom jak nie jego dom. Jednym słowem biedny miś, musi rzucić się w ramiona od-niedawna-pełnoletniej-kochanki, bo inaczej ten ból egzystencjalny go wykończy. On oczywiście cierpi jak zdradza, ale co ma robić innego… skoro w domu też cierpi, ale bardziej. Ten rys cierpienia na jego biednej twarzy powoduje, że nawet mu współczujesz. Słuchasz kolegi i tym samym wspierasz przerabianie przez kolegę kolejnych pozycji z Kamasutry, których żona ze względu na problemy z kręgosłupem, wykonać już wszystkich nie może. Czasami warto, koledze, koleżance w pracy powiedzieć „Tak się nie robi”. Dlaczego? Bo słuchając i nie reagując, wspierasz bagienko, w które kolega wciąga żonę, od-niedawna-pełnoletnia kochankę, siebie… Pomagasz koledze ponazywać świat, w którym on biedny miś i jego działania są usprawiedliwione, bo żona go nie rozumie, a kochanka, która urodziła się, gdy on już odbierał dowód, na pewno go zrozumie dużo lepiej, bo… przecież wychowywał ją prawie jego rówieśnik….
Drogi kolego z pracy, droga koleżanko z pracy, bierzesz udział w krzywdzeniu innej osoby, bo wspierasz okłamywanie tej osoby. Wspierasz wizję świata, w której można oszukiwać, okłamywać. Wysłuchując niekończącego lamentu nad wadami żony, co z roku na rok bardziej wadliwa w oczach kolegi, szczególnie gdy jej wady zestawiane są z 52kilogrami kochanki z pracy, wspierasz ten patologiczny trójkąt. Dlatego zbierz się na odwagę i powiedz koledze: „Tak się nie robi”. I wypowiadając te słowa, bądź lojalny tylko wobec siebie samego, bo jeżeli uważasz, że się czegoś nie robi, to mów to!
Ducha lojalności ci życzę i odwagi!
ps. a jak wiesz, że to o Tobie, to nie wciskaj mi, że zdrada w pracy to norma… Ty tak łosiu robisz, a tak się nie robi!(J.)