Blog

Duch nr3  – Opowieść wigilijna dla szefa, czyli rzecz o pieniądzach i motywacji finansowej.

Duch nr3 – Opowieść wigilijna dla szefa, czyli rzecz o pieniądzach i motywacji finansowej.

DUCH SCROOGE’A to trzeci i ostatnich duch…

W Opowieści Wigilijnej Bob Cratchit, pracownik Scrooge’a spędza kilkanaście godzin dziennie w ciemnym, zimnym pomieszczeniu. Warunki jego pracy, kwestie wynagrodzenia, ubezpieczenia, że nie wspomnę o mobbingu ze strony Scrooge’a, zainteresowałyby BHP, sanepid, PIP i prokuraturę. Scrooge nie dostałby nagrody „Pracodawca roku”. Scrooge odwiedzony przez duchy się zmienił… może więc czas żeby i on zrobił swoje i jako DUCH SCROOGE’A odwiedził kilku szefów i pogadał z nimi o… o pieniądzach.

Temat jest bardzo delikatny.  Wynagrodzenie pracowników to rzecz bardzo delikatna… Rozprawmy się więc na początku z pewnymi oczywistościami dotyczącymi polityki finansowej w twojej organizacji.IMG_3468

  • Ludzie nie zarabiają tyle samo za tę samą pracę. Dlatego tak ważne jest żebyś nie mówił w pracy ile zarabiasz, bo po radości widocznej po twarzach kolegów, zobaczysz że zarabiasz najmniej. W takich momentach, przypomnij sobie zawsze, że ty tutaj jesteś bo to jest taka fajna firma… i ty nie pracujesz dla pieniędzy. Tak jak twój szef, który też nie pracuje dla pieniędzy. Tylko jemu łatwiej, bo on już te pieniądze ma!

  • Wynagrodzenie prowizyjne często jest też bardzo bolesnym tematem dla szefa w małej firmie, szczególnie jeżeli jest jej właścicielem. Wypłacając ci prowizję, szef-właściciel pozbywa się  swojej krwawicy. Krwawicy, którą ty bezmyślnie wydasz na jedzenie i opłaty. I co ci z tego przyjdzie, że obcemu zapłacisz za wynajem brzydkiego mieszkania i zeżresz jakąś niezdrową, najtańszą paszę. Pomyśl, jak twój szef mógłby te pieniądze ciekawie wydać – na atrakcyjny wyjazd zagraniczny; nową super modną torebkę znanego projektanta dla żony; nowy rower dla siebie i strój na ten rower; czy nowe markowe buciki dla dziecka, które rośnie w tempie oszałamiającym i trzeba mu tak rocznie kilka par takich bucików kupić, żeby pasowały do różnych sweterków posiadanych przez dzieciątko. Czy ty wiesz jakie potrzeby ma takie dziecko i żona szefa (lub partner lub partnerka)? O hobby szefa nawet nie wspomnę.

  • Praca jest różnie wyceniana, bo jeżeli przyuczenie nowego pracownika do wykonywanej pracy, zajmie „chwilę”, to wiadomo, że za ten zakres zadań nie dostanie pracownik dużych pieniędzy. Wniosek jest prosty, jeżeli mało zarabiasz, to po prostu „mógłby cię zastąpić świstak co siedzi i zawija w papierki”, dlatego nie marudź, ciesz się i sfinansuj sobie – we własnym zakresie – jakieś kursy doszkalające, najlepiej w czasie wolnym, żebyś wreszcie jakąś wartość dla firmy wniósł! Bo na razie robisz za koszt!

  • Wiadomo też, że jeżeli ktoś się zgodził na dane warunki finansowe, to niech nie marudzi, nawet jeżeli brał udział w teście szefa „ile najmniej można zapłacić pracownikowi w firmie?” i wygrał ten test, dostając tytuł „najtańszego pracownika w firmie”. Raz coś wygrałeś i możesz być pewien, że jestem przykładem, który szef omawia z innymi kolegami szefami, mówiąc, że jednak można człowiekowi zapłacić tak mało… aktywnie uczestniczysz w poszerzaniu wiedzy szefa i jego kolegów szefów na temat motywowania finansowego.

  • Poza tym, pewnie słyszałeś, że pieniądze niszczą ludzi… Po Ci one? Zobacz już jak popsuły twojego szefa… czy chcesz żeby Ciebie spotkało to samo?

  • Zgadzamy się też z twierdzeniem, że firma to nie jest instytucja charytatywna i nie będzie finansować fanaberii ludzi (chyba że to fanaberie szefa, a chociaż krążą plotki, że szef też człowiek, to na niesprawdzonej tezie, raczej nie powinno się budować wniosków dla empirii…)

     

    To wszystko wiemy… ale drogi szefie (drogi jeżeli chodzi o utrzymanie ciebie i twoich zabaweczek firmowych – ile pensji twoich pracowników to miesięczne tankowanie twojego służbowego autka, które oczywiście używasz tylko do celów służbowych, o czym mogą się przekonać pracownicy oglądając twoje zdjęcia na FB?;)) czy pomyślałeś kiedyś jakie koszty utrzymania ponosi twój pracownik? Jeżeli za wynajęcie mieszkania płaci ponad tysiąc złotych, to ile zostaje mu na życie? Oczywiście to nie jest twoja sprawa. Przecież taki pracownik też może założyć swoją firmę (byleby nie konkurencyjną do twojej!) i podwyższyć swoje dochody. Oczywiście to nie twoja sprawa, ale gdy proponujesz mu jakiś wspólny nie-służbowy wyjazd, na który pojedzie świetna ekipa z twojej firmy, i w ramach równości i bratania się z pracownikami, każdy sam sobie ten wyjazd finansuje, to jak myślisz dlaczego on/ona nie jedzie? Może  nie stać go na taki super wyjazd za 4stówy? Jak myślisz dlaczego ciągle łazi w tych samych ciuchach i butach? Dlaczego nie skorzystał z twojej rady pójścia do świetnej dietetyczki, masażystki, kosmetyczki, fryzejreki itp. co mu uparcie doradzasz, bo by na tym skorzystał? Jak myślisz, czemu nie pójdzie na świetny koncert, na który świetna ekipa z twojej pracy się wybiera i tego dziwaka też zapraszaliście, ale ten dziwak lub dziwaczka nie chce pójść? Dlaczego nie wykupi sobie atrakcyjnego pakietu na siłownię i basen, by móc więcej czasu spędzać przy tobie, w twoim towarzystwie? Dlaczego….?

    Czy przyszło ci kiedyś do głowy, że te dwie stówy, stówa może być dla niego ZBYT DUŻYM WYDATKIEM?

    Przy twoich zarobkach, służbowym samochodzie, telefonie opłacanym przez firmę, służbowych obiadkach i innych  bonusach, pewnie trudno ci w to uwierzyć ale dla tego, konkretnego pracownika każda stówa wydana na coś ekstra spoza ścisłej listy (bardzo krótkiej listy(!)) spowoduje nadszarpnięcie jego budżetu. Dlatego albo przestań mu takie ekstra aktywności proponować, albo mu je sfinansuj. Twoje postanowienie szefie…? WIĘCEJ REFLEKSJI NA TEMAT SYTUACJI FINANSOWEJ PRACOWNIKÓW W NOWYM ROKU!!!!

    Ps. I proszę, drogi szefie, nie pytaj mnie czy to o twojej firmie… Tak, o twojej! (J.)

    Zapisz

    Leave Reply