Archiwum

Ludzie książki piszą

700stron prawdziwych historii ludzi i zbrodni

Ostatnio znajoma zapytała czy mogę jej polecić coś do przeczytania?

Odpowiedź na to pytanie, to duża odpowiedzialność. A co jeżeli polecona książka się nie spodoba? Poczucie straty czasu u czytelnika może skutkować potem niewybrednymi refleksjami na temat gustu polecającego. Wiarygodność rzecz cenna. Niezręcznie byłoby ją stracić przez nieopatrznie zaproponowany tytuł, który stanie się życzeniem śmierci, dla dobrze zapowiadającej się znajomości. Co polecić?? Co polecić?? Jeżeli właśnie samemu czytało się do drugiej w nocy pewną 700stronnicową cegłę.  Continue reading “700stron prawdziwych historii ludzi i zbrodni” »

To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)

„Bo człowiek jest ogólnie tak ulepiony, że wielkiego sukcesu bliźniego nie przetrzyma. Zaczyna koło niego węszyć albo sprawdzać, jak w pokerze (…)” (Janusz Głowacki (2010) Good night, Dżerzi, s.29)

Continue reading “To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)” »

Za co kocham Jerzego Pilcha?

„Chodzi mi o to, abyś wreszcie zrozumiał, iż przelotna, fragmentaryczna i partykularna obecność wspomnianego Augusta w ciele twej młodej żony jest niczym w porównaniu z jego doszczętnym i wiekuistym trwaniem w twojej głowie. (…) Tu August jest pogrzebany. Tu, w twojej czaszce zamieszkał on na dłużej, rozgościł się, rozwielmożnił. W domu twej duszy. I teraz, we dnie i w nocy, porządkuj on twoje myśli i uczynki, o wszystkim zaczyna decydować, na wszystko mieć wpływ, i za nic nie daje się przegnać, za nic nie daje usunąć. Więc jak go wyeskmitować?(…) Jakie środki i w jakich dawkach przepisać, by spowodować mentalne torsje?” (s.133-134) Continue reading “Za co kocham Jerzego Pilcha?” »

Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?

Moja mama powiedziała mi, że teraz to mam dobrze. Mąż wyjeżdża na miesiąc, ale dzwoni kilka razy w tygodniu, codziennie wysyła mi sms, wieczorem rozmawiamy przez Skypa. Mój ojciec jeździł do Reichu. Mama nie widziała ojca po kilka miesięcy. Nie wiedziała co się z nim dzieje”. Tak opisuje swoje kontakty żona „współczesnego emigranta zarobkowego”. „Cesarz Ameryki” Martina Pollacka to opis innego świata, świata przełomu XIX-XXwieku, którego rzeczywistość jest dla nas tak odległa, jak… tylko odległe może być to, co działo się 120lat temu.  W 1890roku, gdy ktoś wyjeżdżał, nie było z nim kontaktu, dopóki nie napisał listu. Większość chłopów nie umiała pisać. Telefon wynaleziono około 1876roku. Teoretycznie można było zadzwonić. Pod warunkiem, że… w chacie z klepiskiem, w której oprócz kilku dorosłych osób, dzieci, zwierząt chronionych przed zimnem, znalazłby się jeszcze telefon. List pisał „ktoś”, przeczytać też musiał „ktoś”. Nie umieli czytać, pisać, nie wiedzieli, gdzie jest Ameryka, nie wiedzieli o niej nic. Dlaczego więc emigrowali?  Continue reading “Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?” »

Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?

Ludzie, uwielbiają sobie robić testy. Pomiar fascynuje. W pewnym momencie nie wystarcza nam już to, co możemy zmierzyć za pomocą linijki (wszyscy panowie wiedzą o co mi chodzi;)). Chcemy od życia czegoś więcej. Opis na skali,  liczba punktów dają złudne poczucie kontroli. Wiem, kim jestem. Mogę porównać się z innymi, opętanymi przez psychometrię. Test, szczególnie gdy zawiera tajemniczy przymiotnik „psychologiczny”, w magiczny sposób rozszerza nasz zasób słownictwa, którego możemy używać w rozmowach z ludźmi, gdy mimochodem opowiadamy jacy wyjątkowi jesteśmy. Continue reading “Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?” »

3/52 W poszukiwaniu sensu

Dostałam prezent.

Książkę.

Książka to mój prezent idealny (*).   Lubię papier, lubię czuć ciężar książki w dłoni. Lubię patrzeć na wydrukowane litery, które układają się w słowa. Słowa w zdania. Zadania w znaczenia. Przewrotnie, jednym z moich ulubionych filmów jest Farenheit 451. Ray Bradbury opisał świat, w którym książki  są zakazane. Książka niszczy społeczeństwo, zmusza ludzi do myślenia, dlatego książki są palone  przez… Strażaków. Tytuł powieści – Farenheit 451- to temperatura, w której papier ulega spaleniu. Strażacy są specjalnie szkoleni do odnajdywania i niszczenia książek. Są w tym bardzo skuteczni, więc ludzie chcąc ocalić książki, uczą się ich na pamięć. Recytują książki innym, cytują ich fragmenty. Sami stają się książką. Continue reading “3/52 W poszukiwaniu sensu” »

Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…

Przeciętny Polak kupuje podobno półtorej książki rocznie. Myślę, że przeciętny kupuje mniej, bo ja do domu znoszę miesięcznie kilka książek (wczoraj pod wpływem książko-zakupo-holizmu kupiłam 6), co oznacza, że 4Polaków powinno mi podziękować, bo wyrobiłam ich roczną średnią. Co więcej, jeżeli przeczytam te sześć książek to znajdę się w gronie 10% Polaków-Prawdziwych-Czytelników. Polak-Prawdziwy-Czytelnik czyta więcej niż 6książek rocznie.

Czym kieruję się kupując książki? Autor, tematyka, kocham książki… to odpowiedzi banalnie oczywiste. Wszyscy kupują książki z jakiegoś WAŻNEGO POWODU. Tylko nielicznych stać na szczerość, że architekt wnętrz doradził im, że kilka książek oprawionych w skórę i złoto mogą dobrze wyglądać na ich półce w kancelarii. Niestety, ja też czasem dorabiam różne ideologie do zakupu kilkudziesięciu kartek papieru, zamiast szczerze powiedzieć, że czasem dopada mnie po prostu irracjonalna chęć posiadania jakiejś książki. Nie mogę przejść obok niej obojętnie, gdy na przykład tytuł mnie „rozbawia” i chcąc docenić autora tytułu, książkę kupię! „Kto zwędził moje mydło? Jak przetrwać więzienne lata. Podręcznik dla dyrektorów generalnych” – Andy Borowitz’a to książka, którą musiałam mieć.

Continue reading “Kto zabrał moje mydło? Kilka refleksji obok książki…” »

pierwsza… pierwszy… pierwsze…

Rok ma 52tygodnie. Ambitny, mierzalny i konkretny cel na te 52tygodnie? 52przeczytane książki. Z każdej książki chcę znaleźć jeden cytat, zdanie, myśl, którą warto podzielić się z innymi. Dziś…

„A nade wszystko mogę wybierać sobie myśli”. Continue reading “pierwsza… pierwszy… pierwsze…” »