Blog

Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?

Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?

Ludzie, uwielbiają sobie robić testy. Pomiar fascynuje. W pewnym momencie nie wystarcza nam już to, co możemy zmierzyć za pomocą linijki (wszyscy panowie wiedzą o co mi chodzi;)). Chcemy od życia czegoś więcej. Opis na skali,  liczba punktów dają złudne poczucie kontroli. Wiem, kim jestem. Mogę porównać się z innymi, opętanymi przez psychometrię. Test, szczególnie gdy zawiera tajemniczy przymiotnik „psychologiczny”, w magiczny sposób rozszerza nasz zasób słownictwa, którego możemy używać w rozmowach z ludźmi, gdy mimochodem opowiadamy jacy wyjątkowi jesteśmy. Dzięki testom, w cudowny sposób, dowiadujemy się, że jesteśmy kobiecy, androgeniczni, męscy, psychopatyczni,IMG_1491 pryncypialni, pragmatyczni, neurotyczni, introwertyczni. Te słowa brzmią jak poezja dla każdego wielbiciela psychometrii. Im dziwniejsze słowo, opisujące jakąś podobno posiadaną przez nas cechę, tym bardziej możemy rozkoszować jego dźwiękiem. Nie jesteśmy już po prostu przedstawicielem homo sapiens. Dzięki testom, jesteśmy lepsi, bo opis siebie wzbogaciliśmy o kilka mierzalnych parametrów. To pragnienie posiadania kilku liczb do opisu własnej osoby, poznanie kilku mądrych słów, jest też widoczne podczas szkoleń i coachingów. Czasem uczestnicy, patrząc błagalnie, albo z szaleńczym błyskiem w spojrzeniu, pytają „Zrobisz nam jakiś test?”. Słysząc to pojękiwanie, mówię słodkim, kobiecym głosikiem „NIEEEEEEE!!!!!”, wtedy na twarzach uczestników widać rozczarowanie. Jak to psycholog nie robi testów? O potrzebie pomiaru, która w hierarchii potrzeb Maslowa powinna być tuż obok potrzeby samorealizacji, świadczy też zainteresowanie jakim cieszą się różnorakie „testy”, które można znaleźć w internecie. „Testy” wskażą nam: gdzie powinniśmy mieszkać; co powinniśmy jeść; jaki zawód powinniśmy uprawiać; jaką postacią historyczną bylibyśmy; a nawet kedy umrzemy…

Oczywiście, wynik niektórych testów może czasem wywoływać cenną autorefleksję (a taką wywoła pewnie wynik testu: miejsce zamieszkania: Amsterdam, zawód: sutener); przerażanie (np.: wynik testu: Amsterdam, zawód: sutener);lub zdziwienie (np.:wynik testu: Amsterdam, zawód: sutener). Samą reakcję na wynik testu też można uznać za rodzaj testu (Jaką reakcje wywołuje w tobie wynik? np. wynik testu Amsterdam, zawód: sutener, reakcja – radość;)(sic!)). Obserwacja aktywności znajomych w wypełnianiu takich testów, potwierdza jak ważne w życiu wielu ludzi jest odkrywanie kim są lub będą  (moi drodzy, jak wynik umieszczacie na FB lub innych mediach społecznościowych to inni się dowiadują co wam wyszło;)). Stąd pomysł, by przygotować test, który zaspokoi zarówno potrzeby obcych (uczestników szkoleń) jak i znajomych (ludzi, znanych mi prywatnie, co do których jednak, im więcej ich wyników obserwuje na FB, tym bardziej rozważam decyzję…o rozluźnieniu nieco więzi z kilkoma osobami. (Wynik testu kolegi: Amsterdam, sutener, chyba każdego by zaniepokoił;)).

Lektura książki „Ostatnie dni dyktatorów” pomogła mi spełnić oczekiwania spotykanych przeze mnie ludzi. Samodzielnie przygotowałam kilka pytań do testu, które mogą poszerzyć samoświadomość psychometriofanów. A niech mają! A niech robią! A niech się definiują!

Poniżej pytania testowe. Test ten, być może, spełni oczekiwania tych, co marzą skrycie lub jawnie o dominacji nad duszami i ciałami kolegów. Może też potwierdzi obawy tych, którzy w ukochanym szefie, dostrzegają podobieństwo do Stalina, Tito lub innego potwora. Jeżeli tak jest, to… uciekaj póki czas! Historia niestety pokazuje, że to dyktator cię wykończy, a pomszczą cię dopiero potomni.

Jak zrobić test? Wybierz osobę ze swojego otoczenia lub pomyśl o sobie i odpowiedz na pytania. Im więcej twierdzących odpowiedzi, tym większa szansa na to, że… ludzie nie będą cię lubić, a psycholodzy będą analizowali twoje dzieciństwo,  lub, że twój kolega lub szef to dyktator kiedyś cię dopadnie.

 

Test: Czy i ty masz szansę zostać dyktatorem?

 

  1. Używasz wielu metafor w stylu „wiatry zawsze powalają najcięższe drzewo”. Im więcej takich sybilińskich maksym, po których normalnie ludzie nie wiedzą co powiedzieć, tym bliżej ci do Mao (Mao, liczba ofiar: ok.50mln).
  2. Dopóki nie awansowałeś wydawałeś się niegroźny. Twoi koledzy mieli nawet wrażenie, że z takim prostakiem jak ty łatwo będzie manipulować (Trujillo, Dominikana)
  3. Po awansie, w pracy, głównie skupiasz się na walkach i eliminowaniu współpracowników i ambitnych podwładnych (Stalin, Związek Radziecki; liczba ofiar 20mln)
  4. Nie masz wyrzutów sumienia (Idi Amin Dada; Uganda). Cokolwiek byś nie zrobił, nie masz poczucia, że „coś jest nie tak” (Pol Pot, Kambodża, liczba ofiar 2mln). Swoje paskudne zachowania tłumaczysz często używając zwrotu „To było konieczne” (Storessner, Paragwaj)
  5. Lubisz mieć na wizytówce dużo różnych, dziwnych tytułów (żeby wymienić wszystkie tytuły dyktatora Dominikany Trujillo potrzebowano 10minut). Ile czasu potrzeba do przeczytania twojej wizytówki?
  6. Jesteś wszechobecny. Wszędzie widzimy twoje zdjęcia. Fotografujesz się bez opamiętania i wrzucasz te zdjęcia gdzie tylko się da. W marzeniach widzisz się na namalowanych portretach, znaczkach, pomnikach naturalnej wielkości. Złośliwi mówią, że jesteś narcyzem, ale… może przypominasz dyktatora Dominikany? Trujillo miał 1870pomnikow.
  7. Jesteś kontrolerem. Każda decyzja musi być podjęta przez ciebie, nie ma rzeczy nieistotnych, chcesz wiedzieć wszystko. Najchętniej kontrolowałbyś każdą sferę życia innych ludzi (Stalin, Mao).
  8. Imponują Ci inni dyktatorzy, co zresztą chętnie podkreślasz, cytując ich przy różnych okazjach.
  9. Jesteś bezkarny…

 

ps. „Ostatnie dni dyktatorów” napisane przez Dianfe Ducret i Emmanuel Hecht to lektura… przerażająca. Autorzy wybrali ostatnie chwile (miesiące, dni) by pokazać koszmar świata stworzonego przez dyktatora. Za mało? Za dużo? Na kliku stronach opis ludzi,  o których wolelibyśmy myśleć/wiedzieć, że nigdy nie istnieli, bo przecież nie jest możliwe, by człowiek mógł zachowywać się tak podle. Niestety dla czytelnika, wszyscy opisani przez autorów, mordercy żyli zaledwie kilkadziesiąt lat temu. W mojej subiektywnej skali 1-10, ta książka to 8. Warto przeczytać. (Dianfe Ducret i Emmanuel Hecht (2014) Ostatnie dni dyktatorów, Wydawnictwo Znak.

 

Leave Reply