Blog

Dzwonię do Pani w takiej nietypowej sprawie… czyli trzy rozmowy, o których wolałabym żeby się nie odbyły! Rozmowa 1.

Dzwonię do Pani w takiej nietypowej sprawie… czyli trzy rozmowy, o których wolałabym żeby się nie odbyły! Rozmowa 1.

W życiu dorosłego człowieka, przychodzi taki moment, że postanawia zrobić sobie wizytówki. Jak już je ma, to zazwyczaj rozdaje je bez opamiętania przy każdej okazji, którą niewątpliwie jest każde spotkanie biznesowe i niebiznesowe. Niepohamowana chęć pozbycia się wizytówki, koresponduje z chęcią innych ludzi, by dzwonić do osób, których numer posiadają. Pozornie więc wszyscy są szczęśliwi. Ty rozdajesz wizytówki, oni dzwonią. Wszyscy wiemy, że w tym zawodowym rozdawnictwie wizytówek, jest rozpaczliwa walka o fundusze na pożywienie dla ciebie i rodziny oraz spłatę kredytu we franku szwajcarskim. Napis na wizytówce: „dziękuje ci, że dzięki tobie spłacam swój kredyt” lub błagalna prośba, „dzwońcie do mnie” lub „dawajcie mi pracę”, tudzież proste hasła „dużo pracy=dużo jedzenia„, nie robiłyby najlepszego wrażenia, dlatego z uśmiechem mówisz: „gdyby miała Pani jakieś pytania, proszę dzwonić”; „jeżeli coś mogę jeszcze wyjaśnić proszę dzwonić„. Co sprytniejsi wiedzą, że warto na wizytówce coś dopisać. Oczywiście puryści wizytówkowi powiedzą, że absolutnie nic nie wolno pisać na wizytówkach, bo to nieeleganckie jest.  Eleganckie, nieeleganckie…? Tego nie wiesz, ale gdy dopiszesz na wizytówce numer telefonu, to jest szansa nieco większa, że człowiek nie od razu tę wizytówkę wyrzuci. Wizytówka wydaje mu się taka bardziej spersonalizowana. A jak nie wyrzuci, to może zadzwoni.

Dajesz wizytówkę, ludzie dzwonią. Związek dość oczywisty. Osobiście dodam, że ja się bardzo cieszę jak dzwonią, bo jak pisałam… ten kredyt nieuchronnie i rata kredytowa co miesiąc wzywa, a poza tym ludzi bardzo lubię (poza jedną osobą – której nie lubię, ale mam powód!!!) a rozmawiać z nimi lubię jeszcze bardziej.  Ludzie dzwonią i pytają. Dzwonią i komentują. Dzwonią i dają pracę. Dzwonią i rozmawiać chcą. Te wszystkie powody dzwonienia wspierają przemysł drukarski, który dodrukowuje wizytówki dla mnie i wielu innych, uzależnionych od kontaktu z ludźmi. Czasem jednak pytanie, które dostaje przez telefon jest… na tyle „inspirujące”, że warto żebyś i ty drogi czytelniku dowiedział się z jakimi sprawami ludzie mogą dzwonić. Może dzięki temu i Ty wpadniesz na jakieś inspirujące pytanie i zadzwonisz do wybranej przez siebie ofiary.

Rozmowy wybrałam trzy. Dziś pierwsza, jutro kolejna a inteligentnym czytelnikom, nie muszę mówić, że za dwa dni będzie…(???). Tak! Tak! Trzecia!

Rozmowa 1. Dzwoni Pan Dyrektor

Mam do Pani pytanie. Proszę żeby to zostało między nami. Czy Iskiński jest gejem?” – pyta mnie Pan dyrektor.

Rzadko nie wiem co powiedzieć. TO BYŁ JEDNAK TEN MOMENT, W KTÓRYM NIE WIEDZIAŁAM… Dość szybko w mojej głowie, pojawił się szereg pytań.

  • Dlaczego on mnie o to pyta?
  • Czy wydaję mu się homofobem? A jeżeli tak, to czym sobie zasłużyłam na taką opinię?
  • Czy ja kiedykolwiek, gdziekolwiek zasugerowałam, że można do mnie dzwonić w sprawie orientacji seksualnej ludzi, których mogę się znać?
  • Czy on naprawdę przypuszcza, że nawet gdyby Iskiński był gejem, to ja bym o tym wiedziała? Ja jestem kobietą, więc, raczej nie stałabym się obiektem aktywności seksualnej Iskińskiego, jeżeli jest gejem!  A gdybym nawet stała się obiektem, to miałabym odpowiedzieć: Tak, oboje jesteśmy, ale ja bardziej!!! I proszę nikomu nie mówić, bo on nie chce żeby ktoś o tym wiedział;)?
  • Skąd przypuszczenie, że orientuje się w orientacji seksualnej znajomych dalszych, bliskich i tych z facebooka?

„Wiem, że to dziwne pytanie, ale wybieram teraz coacha. Szukałem informacji o kilku osobach, których oferty dostałem. Ten Pan, na wszystkich zdjęciach, które publikuje w sieci, obejmuje się z innymi mężczyznami. Pomyślałem, że… no wie Pani… Jakoś bym się nie czuł komfortowo…”

Komentarz 1. IMG_3127

Tak… Wizja wspólnego zdjęcia, na którym jesteś  w objęciach coacha może obniżać poziom komfortu, ale uprzejmie proszę nie dzwonić do mnie z pytaniami, dotyczącymi orientacji seksualnej coachów, trenerów i innych osób. Nie wiem, czym kierują się ludzie fotografujący się w objęciach innych ludzi, czy to w wersji jednopłciowej czy dwupłciowej. Nie wiem czy Iksiński fotografuje się z kolegami, żeby ich podotykać, czy po prostu jak widzi takie małe okienko w aparacie, to myśli że trzeba się zawsze przytulać, żeby zdjęcie dobrze wyszło.  Nie wiem też dlaczego niektórzy fotografują się w grupach, i nawet nie chcę myśleć, czy ujęcie z kilkunastoosobową grupą ludzi ma związek z ich preferencjami seksualnymi. Dobra informacja!!! Nie musi się Pan z nim fotografować! Tym bardziej, że w niektórych kulturach, zrobienie zdjęcia może  łączyć się z pozbawieniem człowieka duszy, a nigdy nie wiadomo jaką orientację i seksualne gadżety przy łóżku ma fotograf, dlatego… najbezpieczniejsze są  selfie. Chociaż może selfie to forma zdrożnej autostymulacji…:) Najgorsi jednak wydają mi się ci, którzy fotografują kotki… co musi się dziać w ich pokrętnych umysłach! 🙂

ps. Drogi czytelniku zastanów się jakie zdjęcia dziś umieścisz w sieci i pomyśl, że przez te zdjęcia, ja będę musiała odebrać TEN TELEFON…:)

ps. Króliczki narysowała pewna bardzo uzdolniona Pani na szkoleniu, nie wiem czy mogę podać jej imię i nazwisko, obrazek miał zachęcać do konsumpcji sałaty:)

 

21 komentarzy

  • Arkadiusz Marek dnia lut 26, 2017 Reply

    Fajny blog, pozdrawiam

  • Skarbimir dnia wrz 02, 2015 Reply

    Dobrze napisane:)

  • Skwierzyna? dnia maj 09, 2015 Reply

    Swietny blog, widze po postach, ĹĽe myslimy o zyciu podobnie:)

  • serwis anten Gorzów dnia maj 09, 2015 Reply

    Swietny blog 🙂 duzo w nim humoru i dystansu, ktory bardzo lubie 😉 Pozdrawiam Cie cieplo i zycze udanego tygodnia!

  • Jed dnia mar 24, 2015 Reply

    sam padłem ofiarą tejże wizytówki 😉
    widziałem niemal w oczach tej wizytówki ogniki krzyczące
    „weź mnie, weź mnie”
    ale warto było 🙂

    • Julita Urbaniuk dnia mar 25, 2015 Reply

      jasne… rozmawiam ze znajomym, obok stoisz ty, patrzysz się tak trochę z ciekawością, trochę tępawo;):), to z litości ci dałam tę wizytówkę;):)jakbym miała cukierki to dostałbyś cukierka. :):):):)
      ps. bardzo mi się podobały twoje prezentacje:)

      • Jed dnia mar 25, 2015 Reply

        pozostaje mnie tylko zdiagnozować czy to była:
        a) ciekawska tępota czy
        b) tępawa ciekawość

        😉 bierzesz za to kasę?

        co do prezentacji i żartów słownych
        to tak, przyznaję się
        jak się nie ma wiedzy to trzeba błysnąć czym innym 🙂

  • Piotr W. dnia mar 02, 2015 Reply

    No i po przeczytaniu człowiek myśleć, że może mieć problemy?
    Zaczynam się zastanawiać czy robić sobie zdjęcia z ludźmi z otoczenia… bo.:
    1. Zdjęcie z Kobietą – pewnie zdradza
    2. Zdjęcie z Mężczyzną – pewnie gej
    3. Zdjęcie z Dzieckiem (nie swoim) – to już strasznie się robi…
    4. Zdjęcie z …. i tutaj można jeszcze wiele wpisać.
    Co człowiek mam robić?
    Robić zdjęcia czy nie robić oto jest pytanie.

    • Julita Urbaniuk dnia mar 02, 2015 Reply

      Piotrze też dostrzegam te zagrożenia;)i tak sobie myślę, że im na mniej zdjęć, tym mniej haków na ciebie;)albo zdjęcia kwiatków… chmurek… budynków, martwa natura(sic!) ale martwa od początku a nie uśmiercona przez fotografa;):) poza tym czy to jest naturalne żeby tak człowiek zdjęcia robił?:) kiedyś brał sobie nadpaloną gałązkę i coś tam bazgrał na ścianie swojej jaskini, a po lesie latał tylko z dzidą i grupą kumpli;) może czas porzucić tez niepotrzebne cywilizacyjne protezy;)

    • Jed dnia mar 25, 2015 Reply

      Piotr idąc tym tropem to zdjęcie z własnym dzieckiem jeszcze gorzej wypada

  • rahn niejasny dnia lut 27, 2015 Reply

    Wpis ten nie odpowiada na najważniejsze pytanie. Czy iksiński jest tym gejem czy nie? Wyjaśni się w dalszych odcinkach?

    • Julita Urbaniuk dnia lut 27, 2015 Reply

      Mam takie niejasne wrażenie, że to są tak zwane dane wrażliwe, których nie można gromadzić;) Tym bardziej, że sama nie wiem, czy on wie, czy jest(???);):) Analiza materiału fotograficznego wciąż trwa w niejednej firmie:):) a ty z czym/lub z kim się fotografujesz? 😉

      • rahn niejasny dnia lut 27, 2015 Reply

        Ha! U mnie wręcz przeciwnie na większości zdjęć mnie nie ma bo najczęściej jestem po drugiej stronie lustra/matrycy. Z braku mojej osoby na zdjęciach można wysnuć tylko teorię, że jestem wampirem.

  • Alicja dnia lut 26, 2015 Reply

    Gratuluję ciętego pióra, Julita 🙂 I poczucia humoru. I cierpliwości do ludzi… 🙂

    Skoro zaczęłas ten post od „trzęsienia ziemi”, to co będzie jutro??????????

    Pozdrawiam – A

    • Julita Urbaniuk dnia lut 27, 2015 Reply

      Dalej już będzie tylko grzecznie i bez nazwisk. Obiecuję!

Leave Reply