I nie żyli długo, i nie żyli szczęśliwie… rozwód nie z bajki
Chcę rozwieść się z mężem… – powoli powiedziała Królowa.
Wróżka coach zamilka, ale zamilkła profesjonalnie, świadoma ciszy w procesie coachingowym, terapiach, mediacjach i wszystkich innych. Zamilkła tak profesjonalnie, że pewnie tatko Freud, wujek Erickson i kilku zwolenników technik prowokatywnych z uznaniem spojrzeliby na wróżkę. A może zamilkła zaskoczona(?), i szybko analizowała czy kontrakt coachingowy pozwala, czy nie pozwala analizować stan cywilny Królowej…
… a potem, po prostu zaczęła rozmawiać z człowiekiem, dla którego w tym momencie było to ważne.
W bajkach, którymi małe księżniczki zaczytują się w dzieciństwie, wszystko kończy się cudownym „i żyli długo i szczęśliwie”. Autorów baśni, a właściwie reprezentantów mądrości ogólnoludzkiej, którą autorzy tylko spisali, jakoś nie zdawało się zastanawiać czy mają szasnę przetrwać:
małżeństwo Śpiącej Królewny i nekrofila. Związek zaczął się od tego, że Królewna była kompletnie nieprzytomna… więc czy przetrwał jej pobudkę. Może niezaproszona wróżka chrzestna uśpiła ją nie z zemsty, ale żeby ją chronić przez grasującym w okolicy księciuniem. małżeństwo Śnieżki i Księcia. Czy to małżeństwo przetrwało trudną rozmowę o tym jak wyglądało życie w domku z siedmioma Krasnalami, co do których potrzeb i możliwości seksualnych nikt, kto obejrzał lub przeczytał Grę o Tron, nie ma chyba wątpliwości. W Grze o Tron był tylko jeden krasnal… Niby tylko im gotowała??? i sprzątała??? proszę… małżeństwo Kopciuszka. Dziewczyny z obsesją sprzątania i lękiem przed wychodzeniem z domu (z piwnicy wyszła dopiero przy aktywnym wsparciu matki chrzestnej) i Księcia fetyszysty, który bardziej interesuje się obuwiem dziewczyny niż nią samą. Latał z pantoflem po całym królestwie. Czy naprawdę zależało mu na Kopciuszku? Może chciał drugi szklany pantofelek do pary… małżeństwo Roszpunki z kryminalistą… Roszpunki, która poza wieżą, naprawdę niewiele widziała i właściwie stała się ofiarą łowcy posagów.
Czy naprawdę te historie mogły się dobrze skończyć? Niestety, o tym jak wyplątały się te Królowe i ci Królowie z tych związków, bajki milczą. Wszystko kończy się optymistycznym „i żyli długo i szczęśliwie”. Brak jakichkolwiek praktycznych wskazówek, choćby w postaci telefonu do nadwornego adwokata. Gdzie szukać pomocy, gdy stwierdzisz, że nie chcesz już żyć z fetyszystą, nimfonką, nekrofilem…? Królowa i Król w takich sytuacjach mogą skorzystać z danych empirycznych, kazuistyki, którą chętnie dostarczą znajomi. Wystarczy zapytać przyjaciół, jakie zakończenia bajek małżeńskich oni znają. I wtedy zaczynają się opowieści „ku przestrodze”. Przy byłych partnerach wilk z bajki wydaje się uroczym sierściuchem. Zawsze znajdzie się znajomy, lub znajomy znajomych, który tak bardzo nie chce zakończyć związku, że każdą wolną chwilę spędza na uzupełnianiu akt sądowych, poprzez dołączania kolejnych tomów spraw o podział majątku, pozbawienie prawa do… , alimenty i tak dalej. Bajka w tych kolejnych odsłonach bardziej przypomina dramat, a z czasem zmienia się w farsę. W umyśle Królowej może pojawić się wtedy myśl, że i w jej przypadku, czeka ją poznanie w najbliższym sądzie rodzinnym, wszystkich sal, sędziów i utrzymywanie kilku kancelarii prawniczych.
Nie chcę tak. – Królowa zaczyna podejmować decyzję(?)
Byłam z nim tyle lat, nie chcę go zniszczyć. Kochałam go. – Królowa zaczyna pomału definiować co jest dla niej ważne.
Chce zachować w tym wszystkim poczucie godności i nie mieć do siebie o nic pretensji – Królowa wzmacnia pomału siebie w decyzji
Może się to nie udać. Druga strona może mieć inny pomysł na zakończenie bajki. Nie mamy wpływu na innych, mamy wpływ na siebie.
W trakcie małżeństwa na partnera/partnerkę mówimy mąż, żona. Ludzie się rozchodzą i nie ma wtedy odrębnego słowa na określenie tej relacji… dodaje się do rzeczownika mąż, żona, słowo eks, lub była/były. Dalej jednak pozostaje słowo mąż, żona. Była-żona, były-mąż. Może warto – choćby przez to słowo – pamiętać o tym co ludzi połączyło i zanim wejdzie się na jedyną słuszną drogę mordu i zniszczenia, chwilę pomyśleć czy takie ma być zakończenie tej bajki…. Bajki, w której po jakimś czasie nie wiemy już kto jest jakim bohaterem.
Podobno ludzie najlepiej poznają się po rozwodzie…, siebie znam, wiem jak chcę żeby ten rozwód wyglądał – kończy Królowa z pozwem w ręku.
Ps1. Tak wiem… każdy z Was ma wielu znajomych, którzy po rozwodzie przestali być kotkiem, misiaczkiem a stali się zwykłą świnią. Też takich znam, ale to nie oznacza, że ewolucja od koteczka-męża, misiaczka-żony do świni-eks jest jedyną ścieżką rozwojową.
Ps2. Zdanie, że ludzie najlepiej poznają się w trakcie i po rozwodzie przeczytałam w książce Jedz, módl się i kochaj Elizabeth Gilbert
2 komentarze
Też ukułam powiedzenie: „Jeśli chcesz kogoś poznać, to się z nim rozwiedź” po moim traumatycznym rozwodzie. Tak, możemy wiedzieć jaki przebieg rozwodu byśmy chcieli. Jednakże jest druga strona i na nic ta wiedza może się zdać. Nie byłam świnią-eks, ale byłam adresatką robionych świństw. I musiałam walczyć, bo inaczej się nie dało. Tak jak „żyli długo i szczęśliwie” jest nie do przewidzenia, tak i rozwód, niezależnie od tego, co wiemy i jak byśmy chcieli. Życzę Królowej, by w jej przypadku udało się tak, jak ona chce.
Niestety, reakcji drugiej strony, nie jesteśmy w stanie w 100%przewidzieć. Szczególnie, gdy w grę wchodzą emocje.”Pocieszające” jest to, że silne emocje wymagają dość dużo energii, więc po jakimś czasie, druga strona powinna się zmęczyć, odpuścić. „Powinno tak być”, ale niektórzy z odreagowaniu, wyżywaniu się na innych ludzi, robią sobie czasem główny cel w swoim życiu. Mając takiego człowieka po drugiej strony sali sądowej, w pracy, w życiu, cokolwiek byśmy nie zrobili, jest duża szansa, że i tak nie zmieni to jego postępowania…
Chyba że jesteś kimś na miarę Mahatm’y Gandhi’ego. Wtedy możesz zmienić świat;)
Można też do „sprawy podejść z innej strony”. Może zachowanie partnera, koleżanki z pracy, sąsiada jest do przewidzenia. Wystarczy tylko popatrzeć jak traktuje ludzi wokół siebie. Jak traktuje się ludzi w jego rodzinie. Co mówi o ludziach ze swojego grona? Co mówi o sobie? Skoro „tak traktuje byłą żonę/męża”; „kolegę z pracy”; „siostrę”; „brata”, „dziecko”, to jak potraktuje Ciebie? Może gdybyśmy znali prawdziwe odpowiedzi na „te pytania”, to nasze kończyłyby się szczęśliwiej:):)
Zapisz się do newslettera
Najnowsze komentarze
31st paź 20
Dziękuję:) znam:)
17th maj 20
A z poleceń ... https://ladypasztet.com/
12th mar 20
Dziękuję za Pani komentarz. To bardzo miłe. Zachęca żeby pisać dalej:)
Archiwa
Kategorie
Meta