non omnis moriar…?
9.1.2015 Dziś zmarł Józef Oleksy. Na antenie TVN24 prowadzący poranny program rozmawiał z różnymi politykami, prosząc o krótkie wspomnienie Józefa Oleksego. „O zmarłych mówi się dobrze albo wcale” – w niejednym domu słyszeliśmy takie zdanie. „Stary komuch”; „afera ze szpiegiem w tle…”; w szopkach noworocznych, też nie grały go jakieś przesadnie urocze zwierzątka… to pierwsze skojarzenia, które mam z postacią Józefa Oleksego. Coś jednak sprawiło, że z uwagą zaczęłam słuchać tego, co politycy, dziennikarze mówili o nim. Co ciekawe, wypowiadały się też osoby, które podejrzewałam, że gdy dostaną wybór „mówimy dobrze, albo wcale”, wybiorą ten drugi wariant.
„Człowiek, który nie żywił urazy.”
„Nie był pamiętliwy i nie była to manipulacja. On taki był.”
„Gdy szedłem z nim na pierwsze spotkanie, spodziewałam się aparatczyka, z zaskoczeniem spotkałem człowieka bardzo otwartego.”
„Dążący do zgody, człowiek kompromisu.”
„Człowiek z poczuciem humoru, słynął z dowcipnych komentarzy.”
„Gaduła”
„Lubił ludzi”
Czy ma znaczenie to co mówią o człowieku po jego śmierci?
Czasem słyszymy ogólniki, duże słowa – „Wielki człowiek”, „Wielki reżyser/pisarz/mąż stanu” „Niepowetowana strata”. W tych dużych słowach jest postać, ale ginie w nich człowiek. To co mówią o Oleksym pokazuje bardzo ważne cechy człowieka – nie był pamiętliwy; dążył do zgody, otwarty; lubił ludzi… Każdy z rozmówców miał kilka minut by powiedzieć parę słów o Józefie Oleksym. Ci, których słuchałam do charakterystyki Oleksego wybrali właśnie te określenia. Mogliby w ciągu kilkuminutowej wypowiedzi powiedzieć coś innego. Jest tysiące słów, które mogą opisać człowieka. Dlaczego właśnie tak zapamiętali Józefa Oleksego? Najprostsze odpowiedzi?
Bo taki był.
Bo tak się zachowywał.
Bo w kontakcie z innymi ludźmi taki był.
Kiedyś na jednym ze szkoleń, w którym brałam udział, prowadzący polecił byśmy napisali swój nekrolog. Na szczęście nie chodziło o wpisanie daty śmierci, ale o napisanie kilku słów o sobie. Pytaniem pomocniczym było „Jak chcesz być zapamiętany?”. Co miało uzmysłowić nam to ćwiczenie?„Nie wszystek umrzesz…”? Na pewno przez jakiś czas zostaniemy w pamięci innych ludzi, którzy nas znali, których spotykamy. Co zapamiętają? Czy mamy na to wpływ?
Każdego dnia zachowujesz się „jakoś” w stosunku do innych ludzi. Tworzy to nie tylko wspomnienie o tobie, ale też jest lustrem, pokazuje na jakie nasze zachowania zwracają uwagę inni ludzie. Dziś często słyszymy, że nie ma znaczenia co myślą i mówią o nas inni ludzie. Zgadzam się z tym zdaniem, ale z drugiej strony, żyjemy z innymi ludźmi, wśród innych ludzi. Warto czasem pomyśleć jak wyglądałoby wspomnienie każdego z nas… Bo to co za jakiś czas będzie wspomnieniem, teraz się dzieje, jest czyimś doświadczeniem TERAZ. Czy inni mają okazję poznać cię „od dobrej” strony? Przekonać się jak wartościowym człowiekiem jesteś? Czy inni mają okazję poznać cię od tej strony, z której chcesz być zapamiętany? Szkoda żebyś tę wiedzę zostawił tylko dla siebie.
O zmarłych mówimy dobrze albo o wcale… jak musi wyglądać życie człowieka, jeżeli ludzie, po jego śmierci wolą milczeć…