Rzeczywistość ukryta w słowach – jak manipulujemy słowami…
Kowalski już u nas nie pracuje.
Z tą Panią trudno się współpracuje. Rzadko wybieramy ją do realizacji projektów.
Rozwodzimy się.
Już nie jesteśmy razem.
On mnie oszukał.
Zdania, które czasem słyszymy podczas mniej czy bardziej ogólnikowych rozmów ze współpracownikami, Klientami, znajomymi. Obiektywne, merytoryczne, rzeczowe słowa i zdania… Obiektywne? Rzeczowe? A gdyby tak… zastąpić je innym zdaniami:
Kowalski już u nas nie pracuje… – Wyrzuciłem Kowalskiego z pracy.
Z tą Panią trudno się współpracuje. Rzadko wybieramy ją do realizacji projektów… – Nie sprzedajemy usług tej Pani, bo sypiam z jej mężem.
Rozwodzimy się… – Porzuciłem żonę po 10latach bycia razem.
Już nie jesteśmy razem… – Dla innej kobiety, zostawiłem żonę i dzieci.
On mnie oszukał.. – Na firmowej imprezie przespałam się z pijanym kolegą z pracy.
Trochę inaczej sformułowane zdania, opisują dokładnie te same sytuacje. Nie są tylko tak „bez wyrazu”, „nie są takie neutralne, niewinne”. Pierwsze mogą wywołać smutek, zdziwienie… nawet współczucie dla osoby, która je mówi. Drugie? Oburzenie, złość? Te drugie zdania pokazują odpowiedzialność. To konkretni ludzie krzywdzą innych. „To ja kogoś skrzywdziłem” – czy potrafimy się do tego przyznać? Tylko po co to mówić innym ludziom, nie można przecież „prać brudów publicznie”. Jesteśmy tego uczeni od małego. Wygodne usprawiedliwienie niemówienia prawdy. Prawdziwy powód niemówienia tego, co zrobiło się innemu człowiekowi jest jednak inny. Skoro tak zachowujesz się w życiu prywatnym, lub zawodowym, skoro skrzywdziłeś konkretnego człowieka, to jak za chwilę zachowasz się wobec mnie? Skoro skrzywdziłeś pracownika, z którym pracowałeś od lat, żonę z którą byłeś tak długo, własne dziecko, to jak zachowasz się wobec mnie – przecież ja jestem dla ciebie tylko znajomym? Czy jest możliwe, że ludzie są „świniami” tylko w stosunku do „wybranych ofiar”, a wobec reszty to wzorcowi przedstawiciele wspólnoty? Jeżeli w stosunku do kolegi z pracy, żony, partnera, partnerki zachowują się jak pozbawieni empatii psychopaci, to jak zachowają się wobec ciebie za chwilę? Jeżeli ich zachowanie cechuje kompletny brak poczucia odpowiedzialności to… wobec ciebie, w jakimś momencie życia zachowają się inaczej?
„Wyrzuciłem Kowalskiego z pracy”, „Mam romans z pracownicą” – w ustach szefa, mogłoby zasugerować, że nie jest takim wzorcowym pracodawcą, za jakiego chce uchodzić. „Sypiam z mężem tej Pani” – kiepsko mogłoby wyglądać w trakcie analizy 5WHY poświęconej problemom z brakiem wyników sprzedażowych. Którym WHY w bardzo profesjonalnej przestrzeni firmy, miałoby być: „zlecenia się nie sprzedają, bo sypiam z mężem tej Pani, więc chyba wszyscy rozumiecie, że nie sprzedaje jej zleceń”? No tak, ale w trakcie analizy 5WHY unikamy wstawiania tam konkretnych ludzi… więc jak to sformułować inaczej? Bardziej elegancko? To mini konkurs dla czytelników bloga;) „Rozwodzimy się” – niewinne wręcz stwierdzenie, bardzo sprytnie rozkładające poczucie odpowiedzialności na parę, a przecież to ty odchodzisz po 10latach, fantazjując o współpracownicy. Przyznanie się koleżankom do seksu z półprzytomnym kolegą z pracy, też nie pomoże w budowaniu obrazu siebie jako ofiary męskiego spisku przeciw niewinnej cnocie.
„Nazwij rzeczy po imieniu a zmienią się oka mgnieniu„… czasem warto zaśpiewać razem z zespołem RAZ DWA TRZY. Życie to podejmowanie decyzji. Niektóre z nich krzywdzą innych ludzi. Być może, znajdziesz tysiąc powodów, by podjąć tą konkretną decyzję, usprawiedliwić się, ale dorosłość polega na tym, by w takich sytuacjach wziąć odpowiedzialność i przyjąć do wiadomości, że na rejestracji twojego samochodu nie pojawi się „The best” tylko „Dupek”. Nie rysuj więc gwoździem karoserii aut twoich współpracowników, partnerów twierdząc, że to ich wina.
Słowa, których używamy do opisu naszego życia mają znaczenie. One je tworzą. Czasem jednak wykrzywiają, to co dzieje w naszym świecie. Tak jak w gabinecie krzywych luster, widzimy różne swoje odbicia. Szukamy takich słów, takiego odbicia, w których prezentujemy się najlepiej. Gdy zaczynasz w jednym z odbić widzieć „dupka” pośpieszenie rozglądasz się po pokoju i… szukasz innego, korzystniejszego odbicia. Może warto jednak chwilę przy nim postać… Może warto jednak z boku popatrzeć i ocenić co robią inni, a nie tylko obserwować, udając że to nas nie dotyczy.