Blog

Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.

Czasem człowiek trafia do miejscowości, która od ponad stu pięćdziesięciu lat chlubi się tym, że jest uzdrowiskiem. Oznacza to, że ktoś kiedyś oficjalnie odkrył to, co miejscowa ludność wiedziała od wieków. Miejscowi od wieków przychodzili i pili, albo nie pili, bo widzieli,  że żaby zdychają obok. Ktoś, jakieś sto pięćdziesiąt lat temu przyjechał, ktoś, kto z alchemika, wraz z postępem nauki, stał się chemikiem, wskazał, co w tej wodzie jest. I tak mamy pijalnię wód, park zdrojowy i sanatoria. Na starych zdjęciach, powieszonych w różnych miejscach uzdrowiska, widać kobiety w pięknych sukniach, fantazyjnych kapeluszach; panów elegancko ubranych z laseczkami w dłoniach i letnich nakryciach głowy. Patrzysz na zdjęcie, rozglądasz się wokół z pewnym rozczarowaniem. Niby jesteś w tym samym świecie, w tym samym parku, zaledwie 150lat później. W kontekście 300.000 lat życia człowieka na Ziemi, to naprawdę chwila. Rozglądasz się jeszcze raz i… INNY ŚWIAT. Gdzie te damy, gdzie ci panowie? Jest za to szczególny bywalec tego świata, pojawiający się przede wszystkim w przestrzeni parkowej – to mężczyzna. Specyficzny mężczyzna. Ma kilka cech charakterystycznych, które czynią go naprawdę wyjątkowym. Przykuwa uwagę. Gdy widzisz go po raz pierwszy patrzysz i zastanawiasz się „skąd się wziął?”. Z żalem widzisz go jak się oddala, chcesz przyjrzeć mu się bliżej. Natura przyrodnika-odkrywcy nowych gatunków dochodzi do głosu, ale niezręcznie zatrzymać obcego mężczyznę, by zrobić mu kilka zdjęć. Po chwili, z ulgą dostrzegasz, że jest więcej egzemplarzy tego gatunku, a może podgatunku? Darwin byłby z Ciebie dumny. Kogo więc dostrzegasz swym spostrzegawczym spojrzeniem? Krótkie spodnie lub spodnie dresowe, do których obowiązkowo włożona została koszula w kratkę z krótkim rękawem. Nie wypada tak nosić koszuli luźno do dresu, dlatego porządnie jest ułożona w spodniach. Na nogach sandały, brązowe i dobrane do opalenizny czarne skarpetki. W ręku atrybut gatunku – REKLAMÓWKA – która sugeruje, że egzemplarz dokądś idzie lub skądś zmierza. Ptaki mają barwne upierzenie, samce ssaków zaopatrzyły się w poroża, grzywy i inne absurdalne atrybuty męskości. Za inteligencję samców  nie kochamy, więc… cóż lecimy na rogi, owłosienie czy inne kompletnie absurdalne cechy. Sanatoryjne homo sapiens MA REKLAMÓWKĘ, symbol posiadania (coś w niej nosi); symbol przynależności (wciąż nosi tę samą); symbol niezależności (nosi sam). Reklamówka sfatygowana, logo na niej ledwo widoczne, co sugeruje, że nie jest to jej pierwsza wędrówka, lub pierwszy jej – reklamówki – pobyt w sanatorium. Wiek i wygląd reklamówki wskazują, że albo sanatoryjne homo sapiens od dawna jeździ po uzdrowiskach i reklamówki używa, albo jest wyjątkowo ekologicznie i przyjaźnie nastawione do środowiska i nie wyrzuca plastiku. Obserwator może też zauważyć, ze sanatoryjne homo sapiens porusza się w specyficzny sposób. Z przodu są ręce z reklamówką i nogi, a tułów pozostaje jakby lekko z tyłu. Jakby tułów próbował nadążyć za kończynami. Bezskutecznie próbuje. Postawa ciała sanatoryjnego homo sapiens przeczy wszystkiemu, co wiesz z zakresu anatomii o układzie kostnym człowieka. Głowa jego  ukryta między ramionami i tylko od czasu do czasu, porusza się żwawo i niezależenie od reszty ciała, przecząc wszystkim prawom związanym z odwracaniem się głowy. TA GŁOWA, odwraca się o 180stopni, gdy widzi atrakcyjną niewiastę. Żwawość ruchów głowy, gdy obok przechodzi zgrabna kobieta, sugeruje, że sanatoryjne homo sapiens tylko sprawia wrażenie takiego „nieogarniętego”, „ze zdrowotnymi problemami”. W rzeczywistości, stan ruchliwości wszelkich członków jest doskonały.

Skąd IMG_1255przybywa sanatoryjne homo sapiens? Skąd się one biorą w formie gotowej? Gdzie przez ponad 65lat był nasz sanatoryjny homo sapiens?

Podobno nie ma ludzi starych. Jesteśmy tylko MY. To MY za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat. Czy się zmienimy? Staniemy się inni? Czy jeżeli nie wkładam teraz do dresowej koszuli spodni; nie ślinię się do kobiet, które mnie mijają, to czy NAGLE dopadną mnie takie zachowania? Wstanę któregoś dnia i w głowie będę mieć tylko jedno pytanie: „gdzie jest moja reklamówka?” Czy aż tak bardzo możemy się zmienić?

W bloku, w którym mieszkałam jako dziecko, na jednym z pięter mieszka Pani… na użytek tekstu nazwijmy ją Zosią. Pani Zosia dziś ma około70lat, całe dni spędza w oknie, obok kilku doniczek. Patrząc na nią dziś, w tym oknie, można byłoby pomyśleć, to że to samotna, opuszczona starsza Pani, która nie ma innego kontaktu ze światem. Okno to jej świat. Problem jednak w tym, że ja pamiętam Panią Zosię, sprzed 35lat. Pani Zosia, była Zofią Naokienną, nieodłącznym elementem elewacji. Matka dzieciom, wtedy wspaniały wiek około lat 30, całe dni spędzała obserwując bliźnich a potem donosząc/plotkując co, kto, gdzie i z kim. Pani Zosia była taka zawsze. Niezniechęcona, na samozwańczym posterunku swojego piętra. Wszystkowiedząca, znienawidzona przez nas wszystkich Zofia Naokienna.

Nie ma starych ludzi, tylko to my za kilkanaście lat…

Uśmiechasz się czytając to zdanie? Czy wpadasz w panikę? Za te kilkanaście lat nadal pozostaniesz sobą, tylko… trochę dopadnie cię grawitacja. Trochę pozmieniają ci się parametry. Nie bój się, ten najważniejszy – wynik IQ ci się nie zmieni. Nie obawiaj się też dalszego ciągu tego tekstu. Nie zacznę za chwilę Cię pytać, co robisz żeby się „fajnie” zestarzeć, nie będę nękała pseudo-rozwojowymi pytaniami: Co jesz? Jak jesz? Jak twoje ćwiczenia? I czy już kupiłeś sobie plakat z Chodakowską. Oczywiście wszyscy wiemy, że ćwiczenia wydłużają życie, które niestety w całości należy spędzić na siłowni(sic!). Jest w tym logika. Wszyscy też wiemy, że dieta jest ważna i pewnie każdy ma koleżankę lub kolegę, który o niczym innym nie mówi tylko o tym, co zjadł, albo nie zjadł i jak to zmieniło jego życie. Na szczęście, wszyscy ci ludzie powstrzymują się od opisów tego, co z nich wyszło…

Nigdy nie byłam fanką Kate Winslet, ale ostatnio często przywoływana jest jej wypowiedź:

Palę, bo lubię. Nie głodzę się, bo lubię jeść. Operacje plastyczne? To nie wchodzi w grę. Nie chciałabym stać się kimś obcym dla moich dzieci. Po za tym jestem aktorką i twarz to moje narzędzie pracy. Służy mi do wyrażania emocji. Sztuczna twarz wyraża sztuczne emocje.

Sanatoryjny homo sapiens jest sobą. Nie udaje. Wydaje się nie mieć wieku. Pewnie zawsze był „po sześćdziesiątce”. Teraz jest tylko „jeszcze bardziej po”. W swoim mieście jest pewnie niewidoczny. Ginie w tłumie. Wśród zieleni parku uzdrowiska jest bardziej zauważalny, bo się zreplikował.  Jednocześnie obserwacja sanatoryjnego homo sapiens, zmusza, a może zachęca do refleksji:

Jakie twoje cechy będą widoczne za kilkanaście lat? Co będzie mogło być podstawą do stworzenia twojej literackiej karykatury? Co będziesz nosił zamiast plastikowej reklamówki? Na widok czego będziesz się żwawo kręcił główką, zapominając o urazach kręgosłupa?

Wśród odwiedzających park zdrojowych, sporo jest też takich ludzi, co to „mają inne życie”. W ręku nie mają reklamówki, tylko telefon komórkowy. Rozmawiają przez niego w trakcie spaceru. Opowiadają swoim prawdziwym znajomym, członkom rodziny, historie o ludziach spotkanych w sanatorium. Anegdoty mówione z poczuciem wyższości. Oni są lepsi. Lepiej ubrani, lepiej wyglądający, lepiej… wszystko LEPIEJ! Na pewno nie są tacy jak tamci. W sanatorium też są w innym celu niż tamci, tylko los spłatał im egzystencjalnego figla, i umieścił w jednym pokoju z właścicielem reklamówki. Scenariusz jak ze sztuk Sartr’a. Dostajesz na trzytygodniowy turnus to, czego boisz się najbardziej na świecie, a to wszystko uosabia człowiek z reklamówką. Piekielne uzdrowisko. Ci „lepsi” nie mają przecież nic wspólnego z „tymi od reklamówek”. „Ja bym tego nigdy”, „ja taki nie jestem”. Ciągłe życie, żeby nie być kimś innym. Życie podporządkowane jednemu celowi –  żeby nie być takim człowiekiem. Kto był taki? Matka? Ojciec? Brat? Sąsiad? Kto na tyle silnie wpłynął na twoje życie, że robisz wszystko, by nie być taki jak on? Jak bardzo musi męczyć życie, w którym każdy dzień musi polegać na tym, by pokazywać innym, że się KIMŚ NIE JEST.

Wśród odwiedzających park są też ludzie, którzy po prostu są LUDŹMI… Mają w sobie naturalność . Nieważne co niosą w ręce, wszystko im pasuje.

 

Bibliografia

http://kobieta.wp.pl/gid,16506752,img,16506804,kat,26405,title,Kate-Winslet-pochwalila-sie-figura,galeriazdjecie.html?ticaid=115430

6 komentarzy

  • rahn niejasny dnia lip 23, 2015 Reply

    Kiedyś znajomy mi tłumaczył:
    „Słuchaj, jeszcze parę lat i przyjdzie kryzys wieku średniego na nas, wiesz, będziesz musiał kupić auto bez dachu i wozić nim jakieś osiemnastki. Się nie mogę doczekać”
    I on miał taką wizję, nic nie mówił o łażeniu po sanatorium z reklamówką…

    • Julita Urbaniuk dnia lip 23, 2015 Reply

      Znajomy cię okłamał. Tu jest pełno „znajomych” z reklamówki i żadnego w super wozie:)) zderzenie teorii z praktyką:)))

  • Piotr dnia lip 23, 2015 Reply

    Czasami zaczynam się bać jak czytam te wpisy. Czy będą człowiekiem z reklamówka? A może tym z telefonem? A generalnie boję się tego że nie będę pamiętać… co mi po życiu po (wpisz liczbę lat) jak nie będzie pamięci. Kiedyś śmiałem się z ludzi po 25.. a dziś widzę tę reklamowkę… Droga blogerko może warto odpuścić życiu i brać jakie jest, całym sobą, bez wymagań tak jakby mogło skończyć się za chwilę? Czy tam gdzie płyniemy ma znaczeenie jakie burze były po drodze? Może reklamówki to żagle jakie pchają ludzi do przodu?

    • Julita Urbaniuk dnia lip 23, 2015 Reply

      reklamówka jak żagiel:)))) kupuję to:)))
      NIe będę odpuszczać:)) będę sumienia poruszać:) a co tam…Oświeceniowy kaganek oświaty i tak wydaje mi się lepszy od metod inkwizycji czy romantycznych zrywów;)
      Piotr na końcu było pozytywne zdanie:))) doczytaj do końca.

      • Piotr dnia lip 23, 2015 Reply

        Droga Blogerko

        Czytałem do końca, ale to był dopisek… ja skomentowałem główną część… a i u mnie był pozytywny wydźwięk – czyż reklamówkowe żagle nie są piękne – już widzę te ozdobione pirackimi znakami… Ha do abordażu na wrogie (tzn. wręcz urocze) różowe reklamówki 🙂

        • Julita Urbaniuk dnia lip 24, 2015 Reply

          Drogi czytelniku;)))
          czy oprócz reklamówki będziesz też nosił resztę „pirackiego stroju”;)))? szczegóły ubioru w tekście;)))

Leave Reply