slajd 6 Codzienne Helloween w życiu lidera, czyli zjawa Eksperta w projekcie… Tekst dla praktyków projektów six sigma
„Ilu potrzeba EKSPERTÓW żeby wykończyć projekt?” – odpowiedź na tę z pozoru prostą zagadkę jest bardzo diagnostyczna. Niektórzy ludzie bez wahania odpowiedzą – JEDEN! Ci ludzie, spotkali na swojej projektowej drodze EKSPERTA, który czerpał inspirację ze wszystkich możliwych thrillerów psychologicznych, a być może sięgnął też do klasyki horroru: CUBE, Masakry piłą mechaniczną lub Koszmaru z Ulicy Wiązów i… próbuje odgrywać co lepsze sceny podczas spotkań grupy projektowej.
Kim jest EKSPERT? Miano wskazuje, że powinien być osobą, która WIE. Ma wiedzę, doświadczenie, praktykę. Marzenie każdego lidera projektu – „kompetentny, merytoryczny członek grupy projektowej”. Każde spotkanie grupy projektowej sprawia, że lider projektu wykreśla z tego opisu jedno słowo, aż na końcu zostaje:”kompetentny, merytoryczny członek grupy projektowej„.
Lider patrząc na EKSPERTA podejrzewa, że w którymś z pomieszczeń firmy EKSPERT ukrywa swój portret, jak Dorian Grey. Dorian Grey był złym do szpiku kości człowiekiem. Każde plugastwo, które robił nie odciskało na nim jednak żadnego piętna. Nie żłobiło jego twarzy zmarszczkami „zła”, wszystko brał na siebie obraz – portret Doriana Greya. Sam Dorian Grey, najbardziej zepsuty człowiek w Londynie, miał niewinną twarz, cudownego młodzieńca. Tak… Na twarzy EKSPERTA też nie widać tych wieloletnich plugastw. Dlatego tak łatwo EKSPERTOWI zrobić pierwsze, dobre wrażenie. Lider projektu jednak potrafi sobie wyobrazić prawdziwy obraz, prawdziwą twarz EKSPERTA. Nasz lider obserwuje EKSPERTA, jego miny, podnoszenie wzroku ku niebu (EKSPERT pewnie myśli: „czemu mnie pokarałeś tym projektem, o najwyższy…?”); złośliwie mrużąc oczy zerka ku liderowi (EKSPERT pewnie myśli „czemu mnie pokarałeś tym…. liderem, o najwyższy„); z pogardą zerka na innych uczestników spotkań grupy projektowej (EKSPERT pewnie myśli: „co oni ty robią, czy naprawdę ich rodzice musieli przekazać geny?„). Nie jest łatwo… gdy tak mroczna dusza EKSPERTA siedzi naprzeciwko ciebie, a ty doskonale wiesz, co sobie to indywiduum myśli. Napięcie narasta, więc musisz z kimś pogadać. Rozmawiasz więc liderze ze wszystkimi, demaskując zło, które się wylewa z ust EKSPERTA na każdym spotkaniu projektowym.
„Mądrala! mędrkuje, mądrzy się, wymądrza się, przemądrzały jest!!!” – lider odmienia na różne sposoby wypowiedzi EKSPERTA.
„Przecież on działa na szkodę firmy! Blokuje! Zniechęca! Utrudnia!” – opowiada o nim na spotkaniach ze znajomymi.
„On to robi specjalnie! Chce mnie zniszczyć! Nie wiem o co mu chodzi?” – dodaje a znajomi dopowiadają – „Pewnie jest zazdrosny, że to ty zostałeś liderem, albo się ciebie boi; albo widzi jaką masz wiedzę i postrzega cię jako zagrożenie”. „A może psychopatyczny wróg organizacji i lidera” – dodaje niewinnie jakiś kolega po podyplomówce z zarządzania.
Twój EKSPERT – z każdym dniem traci w twoich oczach. Ty liderze widzisz jego prawdziwe oblicze. To „idiota, który nic nie wie”. Ale ten „IDIOTA” okazuje się, że doskonale umie manipulować. Manipuluje szefem. Manipuluje kolegami, współpracownikami. Moriarty projektu. Demon zła. Niesamowite jest też to, że ten IDIOTA, ma takie dobre relacje z szefem… No, ale on manipuluje. Ale skoro tak doskonale manipuluje całym światem, to czy może być takim debilem?
Czy tacy ludzie naprawdę istnieją? Czy istnieją Idioci, Psychopaci, Narcyzi, opętani chęcią zemsty? (Może jeden tak. Ale skoro ja go znam, to hmmm… jeżeli nie mamy wspólnych znajomych to szansa, że ty też takiego znasz jest mała.)
Akurat ty go spotkałeś na swojej zawodowej drodze?
Masz szczęście! Tak złożona osobowość! Tyle sprzeczności w jednym!
A może to jest tak… jak w tym kompleksie Edypa. Kochamy tatusia, albo mamusie, ale „ten tam” jakoś tak niebezpiecznie blisko, więc… pojawiają się, według Freuda mordercze instynkty w stosunku do rodzica tej samej płci;). Przecież to niemożliwe jest, żebyś tak go nienawidził, bo jesteś zazdrosny o niego; o coś, co on ma; o coś, co wie; o coś, co sobą reprezentuje.
Ciągle myślisz, co on zrobił, robi, co zamierza zrobić… czy to możliwe żeby czyjeś działania w firmie były nastawione tylko na wykończenie twojego projektu? Przewrotnie, może wygodnie jest mieć takiego arcywroga, na którego można zrzucić wszystkie niepowodzenia. Gdyby nie ten genialnie manipulującymi danymi i ludźmi idiota, twój projekt byłby w zupełnie innym miejscu. Wygodnie jest mieć kogoś, na kogo zrzuca się całą odpowiedzialność za różne sytuacje.
Wygodnie jest mieć kogoś komu przypisuje się wszystkie złe motywy.
Wygodnie jest go obwiniać.
Wygodnie, bo wtedy nie musisz się zajmować projektem. Możesz całą swoją uwagę poświęć swojemu arcywrogowi. Po co więc go brałeś do projektu? Co ci daje teraz to, że całą swoją uwagę i energię poświęcasz temu człowiekowi? Skoro jest taki beznadziejny to bezsensowne? Skoro jest tak genialny… to…? Zdecyduj się wreszcie!!!
Czy to się dzieje naprawdę? Czy to jest racjonalne? Czy to są projekcje w projekcie;)? Czy to są kompleksy? Czy to są wewnętrzne konflikty? Czy zewnętrzne kryzysy? Na te pytania mógłby pewnie odpowiedzieć Freud… ale ty też możesz na nie odpowiedzieć LIDERZE PROJEKTU!
zapraszam do lektury slajd1, slajd2, slajd3, slajd4, slajd5