Archiwum

Otagowane ‘motywacja‘

Milion dolarów…? Komu? Komu? Bo… Perelman nie chce! Motywacyjne dylematy…

Pracujesz. Umiesz coś, czego inni nie umieją. Tworzysz. Działasz. Odkrywasz. „Geniusz”. Dostajesz nagrodę. Milion dolarów.

Co robisz?

Co to za pytanie…? Ten ciąg zdań kończy się kolejnymi, oczywistym odpowiedziami: „Przyjmuję z honorami zasłużoną nagrodę. Przygotowuje sobie przemowę, w której dziękuję rodzicom, którzy zapisali mnie na szachy. Wujkowi, który opowiedział mi o topologii. Ukochanej, lub ukochanemu, któremu teraz obiecujemy poświęcić więcej czasu”. Twoim jedynym problemem staje się „Co zrobić z milionem dolarów?”. Czy można odmówić przyjęcia takiej nagrody? Każdy z nas uśmiechnąłby się, zdziwiony pytaniem. Ty, ja… KAŻDY z nas przyjąłby nagrodę. Każdy, ale nie Perelman.

Continue reading “Milion dolarów…? Komu? Komu? Bo… Perelman nie chce! Motywacyjne dylematy…” »

Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.

Czasem człowiek trafia do miejscowości, która od ponad stu pięćdziesięciu lat chlubi się tym, że jest uzdrowiskiem. Oznacza to, że ktoś kiedyś oficjalnie odkrył to, co miejscowa ludność wiedziała od wieków. Miejscowi od wieków przychodzili i pili, albo nie pili, bo widzieli,  że żaby zdychają obok. Ktoś, jakieś sto pięćdziesiąt lat temu przyjechał, ktoś, kto z alchemika, wraz z postępem nauki, stał się chemikiem, wskazał, co w tej wodzie jest. I tak mamy pijalnię wód, park zdrojowy i sanatoria. Na starych zdjęciach, powieszonych w różnych miejscach uzdrowiska, widać kobiety w pięknych sukniach, fantazyjnych kapeluszach; panów elegancko ubranych z laseczkami w dłoniach i letnich nakryciach głowy. Patrzysz na zdjęcie, rozglądasz się wokół z pewnym rozczarowaniem. Niby jesteś w tym samym świecie, w tym samym parku, zaledwie 150lat później. W kontekście 300.000 lat życia człowieka na Ziemi, to naprawdę chwila. Rozglądasz się jeszcze raz i… INNY ŚWIAT. Gdzie te damy, gdzie ci panowie? Jest za to szczególny bywalec tego świata, pojawiający się przede wszystkim w przestrzeni parkowej – to mężczyzna.  Continue reading “Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.” »

Slajd 3 Zwierzę, co drzemie w duszy Black Belt’a. Tekst nie tylko dla liderów projektów six sigma

Freud, niewątpliwie zainspirowany darwinizmem twierdził, że wszyscy jesteśmy zwierzętami kierowanymi przez instynkty. Najgorsze, a może najciekawsze jest to, że nie uświadamiamy sobie tych instynktów.Czy Black Belt także jest zwierzęciem, na którego życie wpływają nieuświadomione instynkty? Jeżeli tak, to jak, te jego zwierzęce instynkty wpływają na realizowane przez niego projekty? W jakim stopniu freudowskie dywagacje dotyczą też innych liderów projektów realizowanych w innych metodykach zarządzania projektami?

IMG_1593 Continue reading “Slajd 3 Zwierzę, co drzemie w duszy Black Belt’a. Tekst nie tylko dla liderów projektów six sigma” »

To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)

„Bo człowiek jest ogólnie tak ulepiony, że wielkiego sukcesu bliźniego nie przetrzyma. Zaczyna koło niego węszyć albo sprawdzać, jak w pokerze (…)” (Janusz Głowacki (2010) Good night, Dżerzi, s.29)

Continue reading “To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)” »

Uwaga! Uwaga! Poszukiwana! Poszukiwany… Debil! Jeżeli to ty, zgłoś się!

Niektórzy ludzie jak się do nich nie krzyknie, to nie rozumieją. Niektórzy też jak się nie zaklnie, to nie rozumieją co się do nich mówi. Z debilami inaczej nie można..” . Takie wypowiedzi czasem słyszę od uczestników szkoleń i podczas coachingów. Pracuję od 16lat, prowadzę 7,8 (a czasem więcej) szkoleń w miesiącu i muszę się przyznać, że jakoś nie udało mi się spotkać takiego Debila. Te prawie 200 sób miesięcznie być może są zbyt małą próbką. Czasem nawet – motywowana ciekawością; taką ciekawością, nie tylko ciekawością psychologa, ale taką zwykłą, ludzką ciekawością – pytam uczestników szkoleń, czy być może wśród nich jest taki Debil, który nie rozumie co się do niego mówi, jeżeli się do niego przełożony (mistrz, lider, kierownik, dyrektor) nie wydrze, dodając kilka słów z literką „R” w środku, lub „Ch” na początku. Continue reading “Uwaga! Uwaga! Poszukiwana! Poszukiwany… Debil! Jeżeli to ty, zgłoś się!” »

Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52

 

„Możesz wszystko, wystarczy chcieć”.
„To jak wygląda twoje życie, to tylko kwestia twoich decyzji”.
„Pomyśl, co chcesz robić i zacznij to robić”.
„Możesz zmienić swoje życie”.
„To jak żyjesz, zależy tylko do ciebie”.

Czy Ciebie też już drażnią te sformułowania?

Continue reading “Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52” »

Za co kocham Jerzego Pilcha?

„Chodzi mi o to, abyś wreszcie zrozumiał, iż przelotna, fragmentaryczna i partykularna obecność wspomnianego Augusta w ciele twej młodej żony jest niczym w porównaniu z jego doszczętnym i wiekuistym trwaniem w twojej głowie. (…) Tu August jest pogrzebany. Tu, w twojej czaszce zamieszkał on na dłużej, rozgościł się, rozwielmożnił. W domu twej duszy. I teraz, we dnie i w nocy, porządkuj on twoje myśli i uczynki, o wszystkim zaczyna decydować, na wszystko mieć wpływ, i za nic nie daje się przegnać, za nic nie daje usunąć. Więc jak go wyeskmitować?(…) Jakie środki i w jakich dawkach przepisać, by spowodować mentalne torsje?” (s.133-134) Continue reading “Za co kocham Jerzego Pilcha?” »

Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?

Moja mama powiedziała mi, że teraz to mam dobrze. Mąż wyjeżdża na miesiąc, ale dzwoni kilka razy w tygodniu, codziennie wysyła mi sms, wieczorem rozmawiamy przez Skypa. Mój ojciec jeździł do Reichu. Mama nie widziała ojca po kilka miesięcy. Nie wiedziała co się z nim dzieje”. Tak opisuje swoje kontakty żona „współczesnego emigranta zarobkowego”. „Cesarz Ameryki” Martina Pollacka to opis innego świata, świata przełomu XIX-XXwieku, którego rzeczywistość jest dla nas tak odległa, jak… tylko odległe może być to, co działo się 120lat temu.  W 1890roku, gdy ktoś wyjeżdżał, nie było z nim kontaktu, dopóki nie napisał listu. Większość chłopów nie umiała pisać. Telefon wynaleziono około 1876roku. Teoretycznie można było zadzwonić. Pod warunkiem, że… w chacie z klepiskiem, w której oprócz kilku dorosłych osób, dzieci, zwierząt chronionych przed zimnem, znalazłby się jeszcze telefon. List pisał „ktoś”, przeczytać też musiał „ktoś”. Nie umieli czytać, pisać, nie wiedzieli, gdzie jest Ameryka, nie wiedzieli o niej nic. Dlaczego więc emigrowali?  Continue reading “Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?” »

O paleniu, rażeniu prądem, demotywatorach, motywacjach i krzaku agrestu – rzecz o postanowieniach noworocznych

– Czy masz już postanowienia noworoczne? – pytanie dopada mnie ze wszystkich stron.

Ludzie z niezrozumiałych dla mnie powodów, zakładają, że jak ktoś jest psychologiem to na pewno ma postanowienia noworoczne, tak samo jak każdy konsultant Lean eliminuje marnotrawstwo w swoim życiu prywatnym, a każdy konsultant six sigma podejmując jakieś decyzje robi sobie DMAIC i dręczy rodzinę MINITABEm… Litości! Continue reading “O paleniu, rażeniu prądem, demotywatorach, motywacjach i krzaku agrestu – rzecz o postanowieniach noworocznych” »