Archiwum

Otagowane ‘priorytety‘

Efekt hipopotama – refleksje o kolegach, hipopotamach i Afrykarium (wszyscy z Wrocławia)

SIEDZI W WODZIE. Z boku, przez szklaną szybę widać dużego hipopotama, który SIEDZI W WODZIE. Oczywiście jego SIEDZENIE można nazwać odpoczywaniem, relaksowaniem się po wegetariańskim posiłku. Można próbować znaleźć w tym SIEDZENIU jakiś sens…, ale dalej dla obiektywnego obserwatora pozostanie ono SIEDZENIEM W WODZIE. Widok z góry na hipopotama równie pasjonujący… SIEDZI W WODZIE. I nagle pojawia się u obserwatora myśl, a może by tego hipopotama jakoś ruszyć, poruszyć, zmusić do popływania ku uciesze obserwatora. Natrętna myśl by coś wrzucić hipopotamowi do wody, szybko zostaje odżegnana przez odpowiedzialność obserwatora – nie wolno nic hipopotamowi wrzucać(!).

Continue reading “Efekt hipopotama – refleksje o kolegach, hipopotamach i Afrykarium (wszyscy z Wrocławia)” »

Czego można nauczyć się od… KURY?

Z czym kojarzy Ci się kura? Jeżeli w dzieciństwie oglądałeś Muppet Show, to niewątpliwie kojarzysz długonosego Gonzo. Ten stwór kochał kury. Stadko kur, energicznie gdacząc, wspierało Gonzo podczas jego „występów”. Kury były z nim prawie zawsze. Natomiast białkoholikom, miłośnikom diet wszelakich, którzy unikają „niezdrowego” telewizora, kura kojarzyć się raczej z „zaleceniem dietetyka”. Dietetycy kochają kury, a dokładniej ich piersi. Nie ma przecież nic zdrowszego, niż dawka, nafaszerowengo antybiotykami, białego mięsa. Kura, czy to jako muza Gonzo, czy też inspiracja dietetyków, nie wydaje się chyba nikomu, stworzeniem, od którego możemy się czegoś nauczyć… A jednak! Gdzieś, wcale nie tak odległej galaktyce, praktykuje kurzy mistrz Yoda, który uczy ludzi, jak obchodzić się z kurami. Na pewnym Ranczu Stokrotka, twoja „głowa” dostaje dawkę wiedzy o zwierzakach – o tym jak się uczą; a twoja „ręka” dostaje „narzędzie” kliker, oraz chochelkę z karmą dla kur. Następnie, trzy dni spędzasz w kurniku z ziarnem i 7 ludzkimi towarzyszami oraz ośmioma ptakami. Po trzech dniach: twoja kura rozpoznaje kartę (moja rozpoznawała ósemkę karo); przeciąga wózek; kręci się na sygnał i… pewnie robiłaby znaczenie więcej, gdybyś jej nie przeszkadzał i lepiej ją uczył. Szkolenie jest dedykowane przede wszystkim dla osób, które… Właśnie dla kogo? Kto może spędzić kilka dni swojego życia w kurniku?  Po co na takie szkolenie jedzie psycholog, który na co dzień pracuje… z koroną stworzenia, homo sapiens?

Continue reading “Czego można nauczyć się od… KURY?” »

Śmierć w kombinacie. Samobójstwo w pracy.

W tekście piosenki Kombinat, Grzegorz Ciechowski śpiewał o powtarzalności, przewidywalności losu pracownika kombinatu. Pracownik ma wskazane biurko, szufladę. To „kombinat pracuje, oddycha, buduje”. Konkretny człowiek, pracownik jest tylko „komórką”. „Kombinat to tkanka”. W kombinacie Ciechowskiego człowiek jest anonimowy. Wykonuje zadania i wydaje mu się, że „nikt nie wie, że [on] żyje”. Nie ma możliwości wyrwania się z tego świata(?). „Nie wyrwę się” – wielokrotnie, w tym utworze śpiewa autor, lider Republiki. „Nie wyrwę się”? Czasami, człowiek wybiera najbardziej radykalny sposób wyrwania się z tej rzeczywistości. ZABIJA SIĘ.

Dla innych ludzi, samobójstwo jednego ze współpracowników, pracowników to zawsze szok. Cios, z którym trudno sobie poradzić. Coś kompletnie NIEZROZUMIAŁEGO…

Continue reading “Śmierć w kombinacie. Samobójstwo w pracy.” »

Co się stanie gdy Woody Allen umrze? Rozważania nie tylko dla neurotyków o tym, że „O północy w Paryżu” warto spotykać się z ludźmi!

Co się stanie gdy Woody Allen umrze? Jedyną pewną rzeczą w naszym życiu jest to, że kiedyś nasze życie się skończy. Brutalne? Okrutne? Wpisów o śmierci nie powinno się umieszczać na blogach na początku roku? Styczeń to czas radosnych postanowień noworocznych (i nie ma żadnego znaczenia, że za chwilę te postanowienia staną się wyrzutami sumienia dla większości zmotywowanych na krótko postanawiaczy). Odważę się jednak popsuć tę atmosferę entuzjastycznego, pełnego energii wchodzenia w Nowy Rok i powtórzę pytanie: Co się stanie, gdy Woody Allen umrze?

Continue reading “Co się stanie gdy Woody Allen umrze? Rozważania nie tylko dla neurotyków o tym, że „O północy w Paryżu” warto spotykać się z ludźmi!” »

Bo tamta Pani mnie inspiruje… rzecz o kosmitach (co żyją wśród nas), motywacji (co ją czasem tracimy), mówcach motywacyjnych (co wiedzą jak żyć) i koncertach (które czasem pomagają przeżyć…)

Kompletnie nie wiem co będę robić jutro. – stwierdza jeden z bohaterów sitcomu Trzecia Planeta od Słońca.

TO FASCYNUJĄCE!!!!!! – z zachwytem, entuzjazmem i rozbrajającym uśmiechem (których niestety wielkie, pogrubione litery i wykrzykniki nie są w stanie w pełni oddać) podsumowuje tę sytuację kosmita, Dick Solomon, grany przez John’a Lithgow.

Continue reading “Bo tamta Pani mnie inspiruje… rzecz o kosmitach (co żyją wśród nas), motywacji (co ją czasem tracimy), mówcach motywacyjnych (co wiedzą jak żyć) i koncertach (które czasem pomagają przeżyć…)” »

WYJŚCIE EWAKUACYJNE. Czy istnieje „merchandising biurowy” i czy to w jakiej przestrzeni pracujemy wpływa na nas?

Sala spotkań. Sala konferencyjna.

Miejsce w firmie, w którym ludzie czasem się spotykają. Czasem pracują wspólnie ku chwale organizacji. Czasem mają dyskutować. Czasem mają rozwiązywać problemy. Czasem mają prowadzić spotkania dyscyplinujące lub interwencyjne. Różne rzeczy powinni w tej sali robić… Ta sala to też miejsce, do którego są przyprowadzania „obcy” – ci obcy to goście, przyszli pracownicy, dostawcy, ludzie.

Stół. Krzesła. Biała, magnetyczna tablica na ścianie. Kompletna pustka. W tej sterylnej przestrzeni tylko jeden napis. Przyciąga wzrok, wabi. Umysł szuka jakiegokolwiek punktu zaczepienia. W tej projektowanej na modłę PRLowskich szpitali sali, tylko ten napis skupia uwagę: WYJŚCIE EWAKUACYJNE.

czarno biały

WYJŚCIE EWAKUACYJNE – obietnica czy ostrzeżenie? Jesteś na spotkaniu i jedyny element, który przyciąga twój wzrok, to napis „wyjście ewakuacyjne”. Czy to to wpływa na twoje zachowanie na spotkaniu? Jak to wpływa na twoją percepcję sytuacji w której się znalazłeś? O czym możesz myśleć, gdy jedyne litery, które jesteś w stanie złożyć w sensowną całość brzmią „WYJŚCIE EWAKUACYJNE”.

Continue reading “WYJŚCIE EWAKUACYJNE. Czy istnieje „merchandising biurowy” i czy to w jakiej przestrzeni pracujemy wpływa na nas?” »

Rzeczywistość ukryta w słowach – jak manipulujemy słowami…

Kowalski już u nas nie pracuje.

Z tą Panią trudno się współpracuje. Rzadko wybieramy ją do realizacji projektów.

Rozwodzimy się.

Już nie jesteśmy razem.

On mnie oszukał.

Continue reading “Rzeczywistość ukryta w słowach – jak manipulujemy słowami…” »

700stron prawdziwych historii ludzi i zbrodni

Ostatnio znajoma zapytała czy mogę jej polecić coś do przeczytania?

Odpowiedź na to pytanie, to duża odpowiedzialność. A co jeżeli polecona książka się nie spodoba? Poczucie straty czasu u czytelnika może skutkować potem niewybrednymi refleksjami na temat gustu polecającego. Wiarygodność rzecz cenna. Niezręcznie byłoby ją stracić przez nieopatrznie zaproponowany tytuł, który stanie się życzeniem śmierci, dla dobrze zapowiadającej się znajomości. Co polecić?? Co polecić?? Jeżeli właśnie samemu czytało się do drugiej w nocy pewną 700stronnicową cegłę.  Continue reading “700stron prawdziwych historii ludzi i zbrodni” »

Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.

Czasem człowiek trafia do miejscowości, która od ponad stu pięćdziesięciu lat chlubi się tym, że jest uzdrowiskiem. Oznacza to, że ktoś kiedyś oficjalnie odkrył to, co miejscowa ludność wiedziała od wieków. Miejscowi od wieków przychodzili i pili, albo nie pili, bo widzieli,  że żaby zdychają obok. Ktoś, jakieś sto pięćdziesiąt lat temu przyjechał, ktoś, kto z alchemika, wraz z postępem nauki, stał się chemikiem, wskazał, co w tej wodzie jest. I tak mamy pijalnię wód, park zdrojowy i sanatoria. Na starych zdjęciach, powieszonych w różnych miejscach uzdrowiska, widać kobiety w pięknych sukniach, fantazyjnych kapeluszach; panów elegancko ubranych z laseczkami w dłoniach i letnich nakryciach głowy. Patrzysz na zdjęcie, rozglądasz się wokół z pewnym rozczarowaniem. Niby jesteś w tym samym świecie, w tym samym parku, zaledwie 150lat później. W kontekście 300.000 lat życia człowieka na Ziemi, to naprawdę chwila. Rozglądasz się jeszcze raz i… INNY ŚWIAT. Gdzie te damy, gdzie ci panowie? Jest za to szczególny bywalec tego świata, pojawiający się przede wszystkim w przestrzeni parkowej – to mężczyzna.  Continue reading “Sanatoryjne homo sapiens, rzecz nie tylko dla tych, co bliżej im do emerytury, niż wspomnień z młodości.” »

3/52 W poszukiwaniu sensu

Dostałam prezent.

Książkę.

Książka to mój prezent idealny (*).   Lubię papier, lubię czuć ciężar książki w dłoni. Lubię patrzeć na wydrukowane litery, które układają się w słowa. Słowa w zdania. Zadania w znaczenia. Przewrotnie, jednym z moich ulubionych filmów jest Farenheit 451. Ray Bradbury opisał świat, w którym książki  są zakazane. Książka niszczy społeczeństwo, zmusza ludzi do myślenia, dlatego książki są palone  przez… Strażaków. Tytuł powieści – Farenheit 451- to temperatura, w której papier ulega spaleniu. Strażacy są specjalnie szkoleni do odnajdywania i niszczenia książek. Są w tym bardzo skuteczni, więc ludzie chcąc ocalić książki, uczą się ich na pamięć. Recytują książki innym, cytują ich fragmenty. Sami stają się książką. Continue reading “3/52 W poszukiwaniu sensu” »