Archiwum

Otagowane ‘projekt‘

Postanowienie noworoczne lidera projektu

Nowy Rok, to czas licznych deklaracji i obietnic, które formułujemy w stosunku do własnej osoby. Może tym razem, warto przygotować jakieś postanowienia, na których nie będą korzystali tylko producenci plastrów nikotynowych oraz środków na odchudzanie? Podobno te właśnie produkty najczęściej łączą się z postanowieniami noworocznymi. Czy w tym roku możesz zrobić coś więcej poza odchudzaniem się i rzucaniem palenia? Może czas na „liderskie” postanowienia noworoczne?

Continue reading “Postanowienie noworoczne lidera projektu” »

„Bóg wybacza, wioska nigdy” – jak pomóc szefowi przygotować się do „trudnego” spotkania?

W pracy, spotykamy czasem szefa, który zna się na wszystkim. Ten cudowny(sic!) człowiek, przechodząc przez firmę, ogania się od jednorożców, które wybiegły z okolicznych gajów i kniei, chcąc się z nim przywitać. W biurze poznajesz go po tym, że gdy się zbliża, to jak w bajkach Disney’a, przed nim biegną sarenki, a nad nim śpiewają ptaszki. Pracownicy witają go uśmiechami, machając znad maszyn lub komputerów. Nowo rekrutowani nie pytają o stawki ani zakres obowiązków, bo dla nich jest ważne tylko jedno – pracować z nim i dla niego. No marzenie! Czasami pojawia się jakiś malkontent, pracownik, który ma jakieś uwagi, czegoś nie przyjmuje na słowo, coś by zmienił, coś mu się nie podoba, ale cóż… każdy ma prawo tkwić w bańce swoich negatywnych przekonań. Takich oderwanych od rzeczywistości pracowników, dawało się na nocne zmiany, odsyłało na home office, przeprowadzało się z nimi rozmowę w stylu gombrowiczowskim: „co jest z Tobą nie tak, że Cię nie zachwyca, skoro zachwyca wszystkich”, a szczególnie opornym dawało się szansę na rozwój w innej organizacji. Tak było…. Życie było dla naszego szefa łaskawe.

Dziś bohater naszej historii idzie na spotkanie, włącza komputer, lub bierze telefon do swej dłoni, żeby przekazać swoim współpracownikom informacje dotyczące sytuacji w firmie. Idzie, bo wie, że trzeba w takim momencie z zespołem się spotykać, komunikować. Dowiedział się o tym z licznych webinarów, koledzy szefowie robią to w innych firmach, więc w umyśle naszego-do-marca-uwielbianego-szefa, pojawił się impuls, by takie spotkanie zorganizować także z jego zespołem.

Nasz bohater idzie rozmawia, idzie odpalić ZOOM’a lub inny komunikator, bo wie, że komunikacja z zespołem to ważny element pracy w kryzysie. Idzie spokojny, bo wie, że ludzie go kochają, ma cudowny zespół, a może i dziś jakiś jelonek podejdzie pod okno…

Jeżeli jesteś jego bliskim współpracownikiem, pracownikiem HR, jego kumplem, członkiem rodziny albo po prostu przechodziłeś obok (jesteś jelonkiem?;))…. TO JEST TWÓJ MOMENT. MUSISZ GO POWSTRZYMAĆ!

Nie, że w ogóle ma nie rozmawiać, ale zrób wszystko żeby ten człowiek odpowiedział sobie na następujące pytania:

    1. O co zapytają mnie ludzie?
    2. Które z tych pytań są dla mnie najtrudniejsze?
    3. Które odbieram personalnie? Przy których, zapominam, że dany człowiek „pyta” i o co pyta?
    4. Jak na te pytania odpowiem? (Tu podajesz mu kartkę, żeby spróbował napisać te odpowiedzi, albo ma te odpowiedzi zwerbalizować, korzystając z tego, że ma Ciebie. Analizując odpowiedzi, nie pijecie sobie z dzióbków miodek, tylko szczerze mu mówisz co jest ok, a gdzie go poniosło…).
    5. Potem patrzysz mu głęboko w oczy… i zadajesz mu pytanie, czy zrobił sobie kilka wariantów rozwoju sytuacji jego firmy. Tak głęboko mu patrzysz…. Jak Pani na maturze ustnej z polskiego, gdy nie byłeś w stanie nic powiedzieć o jej ulubionej lekturze. Dopytujesz czy On to sobie wszystko z kolegami z księgowości policzył… w wariancie, który miał karmę dla jednorożców (być może wtedy się dowie, że one przychodziły na żarcie a nie do niego;)) i bez karmy i bez jednorożców. Czy ma plan A i B…?
    6. Czego się ludzie najbardziej boją? Czy można ich obawy uspokoić? Czy ma pomysł jak te „obawy” uspokoić? Jak na nie zareagować?
    7. Czego jego ludzie potrzebują teraz?
    8. Jaki plan zaprezentuje ludziom? Na ten moment? Na najbliższe tygodnie? Na najbliższe dni?
    9. Czy wie czego po spotkaniu oczekuje od ludzi? Czy jest to jasno powiedziane?
    10. Czego najbardziej on się boi podczas spotkania? Czy to realne? Czy to nierealne?
    11. Z iloma osobami na spotkaniu czuje się komfortowo ( przy ilu osobach jest w stanie zarządzać tym spotkaniem)?
    12. Po co robimy to spotkanie? Czy to jak przygotowaliśmy to spotkanie, pozwoli nam zrealizować cel?
    13. Czego nie chce powiedzieć ludziom, ale i tak się dowiedzą….? Więc może warto pomyśleć JAK TO ZROBIĆ…..?

Nie wypuszczaj swojego szefa nieprzygotowanego na takie spotkanie z zespołem.

Przegadaj z nim to. W trudnych, emocjonalnych sytuacjach warto by osoba, która prowadzi takie spotkanie wiedziała co mówi i dlaczego. Nie ma znaczenia, że to zespół, który wcześniej rzucał mu kwiaty pod nogi, teraz oni są pod wpływem emocji, nie wiedzą co będzie. Są w trybie „emocjonalnym”. Po spotkaniu z szefem, warto by byli trochę bardziej „racjonalni”. Nawet jeżeli nie są przekazywane im dobre informacje. Zawsze warto zastanowić się jak to zrobić.

ps. jeżeli jesteś osobą, która często widuje mityczne zwierzęta pod oknami, to… warto przed spotkaniem zespołem skorzystać z konsultacji psychiatrycznej;)

Błędy lidera projektu. Co się dzieje, gdy ludzie nie mają informacji o projekcie?

  • Ona mnie nienawidzi!
  • Ten psychopata robi wszystko żeby mnie wykończyć!
  • Ci kretyni kompletnie nie rozumieją o co chodzi!
  • Oni umieją być tylko „na nie”!
  • Ci… ten..

Świat jest pełen „tych, którzy nienawidzą Ciebie i szkodzą Twojemu projektowi”. Mitomania? Rzeczywistość? Naprawdę świat jest pełen psychopatów, którzy robią wszystko, by wykończyć twój projekt? Kusząca wizja rzeczywistości: ty jeden, rozsądny rycerz, dążący do prawdy w mitycznej krainie projektów idealnych, a wokół potwory, które musisz wykończyć w imię wyższych celów, wartości – optymalizacji i eliminowania marnotrawstwa. Może jest jednak inna, alternatywna wersja, inne wyjaśnienie zachowań ludzi wokół ciebie? Może popełniłeś jeden z grzechów głównych pracy projektowej. Grzech-braku-informacji. Co zrobiłeś?

Nie informowałeś o projekcie ludzi, których ten projekt dotyczy.

Continue reading “Błędy lidera projektu. Co się dzieje, gdy ludzie nie mają informacji o projekcie?” »

„Proszę Pani u nas już wszystko było… i nic nie zadziałało” – o problemach i tematach w organizacjach

„Proszę Pani, myśmy już wszystkiego próbowali. Były szkolenia, były coachingi, był coaching grupowy, projekty były. Wszystko było. Nic to nie dało. Nic to nie zadziałało.” – mówi to BARDZO-WAŻNY-CZŁOWIEK-W-FIRMIE. Mówi to z dumą i samozadowoleniem. W końcu firma, jego firma, jest wyjątkowa. Nic w niej nie zadziałało. Rzadko się obserwuje takie zadowolenie u niektórych BARDZO-WAŻNYCH-LUDZI-W-FIRMIE. Bardzo-Ważny-Człowiek-w-Firmie jest jednak żądny wrażeń. Żądny kolejnych projektów, które się nie udadzą. Ważny człowiek pyta: „Co Pani/Państwo mogą nam zaproponować?”. Widać nawet taką ciekawość u człowieka. Jest otwarty na nowe wyzwania. W spojrzeniu widać, że chętnie uwaliłby kolejne działania, udowadniając, że to, co mu się proponuje już było, lub że nic nie działa w jego organizacji. On wie, że w nic nie działa, a organizacja to taka, w której KOMPLETNIE NIC SIĘ NIE DA ZMIENIĆ. Nieśmiała-Pani-Psycholog odpowiada z całą delikatnością, na którą ją stać:

„Skoro już wszystko u Państwa było i nic się nie udało zmienić, to… pozostaje już tylko jedno wyjście. Seans grupowej hipnozy.”

Nieśmiała-Pani-Psycholog oczywiście nie dostaje tego zlecenia, bo nie umie przeprowadzać ani grupowych, ani indywidualnych seansów hipnozy(sic!). Ta firma znalazła pewnie do swojej kolekcji „coś”, co nazywało się inaczej niż coaching, trening itp. Pozostaje pytanie, czy to, co znalazła zmieniło coś w organizacji…Nie wiem jak to się skończyło. Czasem mam jednak wrażenie, że niektóre firmy mają „tematy” a nie „problemy”.

IMG_5120„Temat” to coś, o czym się często mówi. Podkreśla się, jak to przeszkadza, utrudnia. Często pod temat podpięty jest jakiś człowiek. Gdyby on… był więcej, częściej, inaczej… to świat też byłby inny. Z niewiadomych powodów ten człowiek (szef, lider projektu, współpracownik) nie zmienia tego, co dla otoczenia jest oczywiste. Dlaczego tak jest? Czy nikt mu o tym nie powiedział? Czy on ma inne zdanie na ten temat? Nie widzi powodu, dla którego miałby to zmienić? Skoro wystarczyłoby, żeby on to zrobił i świat byłby inny, czemu tego nie robi?

„Temat” jest od lat… odkąd się pamięta wszyscy w firmie narzekają na jakąś sprawę, osobę, sposób załatwiania jakiś rzeczy. Wszyscy narzekają, ale firma działa, nie chyli się ku upadkowi. Może więc „te temat” nie jest wcale taki ważny i istotny.

„Temat” może być paradoksalnie wygodny dla organizacji. Jest chłopiec do bicia. Jest na kogo zwalać błędy i wypaczenia. Jest „temat”, który przykrywa też nasze niedociągnięcia i błędy. Czymże one są w porównaniu z tym „co oni tam robią!!!!”? Wszyscy jesteśmy usprawiedliwieni, więc nie zależy nam na zmianie.

Gdyby to, o czym rozmawiamy w firmowej kuchni, na papierosie, imprezach firmowych, piszemy w ankietach ewaluacyjnych, było prawdziwym problemem, to przecież wszystkim, w normalnej organizacji, zależałoby żeby coś z tym zrobić, a nie tylko o tym gadać. Może to nie są problemy, tylko tematy!

 

A teraz odpowiedz szczerze na pytanie: Masz w firmie „tematy” czy „problemy”?

 

 

slajd 6 Codzienne Helloween w życiu lidera, czyli zjawa Eksperta w projekcie… Tekst dla praktyków projektów six sigma

„Ilu potrzeba EKSPERTÓW żeby wykończyć projekt?” – odpowiedź na tę z pozoru prostą zagadkę jest bardzo diagnostyczna. Niektórzy ludzie bez wahania odpowiedzą – JEDEN! Ci ludzie, spotkali na swojej projektowej drodze EKSPERTA, który czerpał inspirację ze wszystkich możliwych thrillerów psychologicznych, a być może sięgnął też do klasyki horroru: CUBE, Masakry piłą mechaniczną lub Koszmaru z Ulicy Wiązów i… próbuje odgrywać co lepsze sceny podczas spotkań grupy projektowej.

Continue reading “slajd 6 Codzienne Helloween w życiu lidera, czyli zjawa Eksperta w projekcie… Tekst dla praktyków projektów six sigma” »

Dla praktyków projektów six sigma – Slajd 5 Sponsor, Freud i lider projektu – czyli co to jest KOMPLEKS SPONSORA?

„Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”; „czego Jaś się nie nauczył, Jan nie będzie umiał” – dzieciństwo to nie tylko czas beztroski, ale okres nieustannej nauki. Każdy dzień dla małego dziecka, to tysiące informacji, które musi przyswoić, przetworzyć, zakodować. Rodzic, opiekun, dziadek, babcia – to otoczenia społeczne, które w tym procesie jest bardzo istotne. Pomaga lub przeszkadza; wspiera lub szkodzi; motywuje albo zniechęca do wszystkiego; pozwala na samodzielność albo ogranicza w każdej decyzji i wyborze; ma zaufanie albo kontroluje… Kto pełni taką funkcję w życiu małego lidera projektu? Kto jest „super mamą”; „tatą bohaterem” a kto robi za „macochę” lub „nieobecnego ojca jak w historii Kopciuszka”, który pozwalał na dręczenie swojej córeczki przez złe siostry?

Continue reading “Dla praktyków projektów six sigma – Slajd 5 Sponsor, Freud i lider projektu – czyli co to jest KOMPLEKS SPONSORA?” »

slajd 4 Projektowe dzieciństwo lidera projektu six sigma, czyli co inni mu zrobili jak jeszcze nie wiedział, że wyrośnie na lidera projektu?

Freud zapoczątkował psychologię rozwojową, zwracając uwagę na rolę dzieciństwa w rozwoju dorosłego człowieka. Nasze dorosłe relacje są zakorzenione w dzieciństwie – to zdanie wydaje się nam oczywiste, ale ponad sto lat temu było „odkryciem”. Nie widziano związku pomiędzy tym, co dzieje się w dzieciństwie i wpływie tych wydarzeń na życie dorosłego człowieka. Zręby osobowości (cokolwiek to jest) powstają w czasie pierwszych doświadczeń z otoczeniem. „Dorosły” lider projektu także nie wziął się znikąd, on też „ewaluował”. Co go ukształtowało? Czy to, jaki jest Black Belt dziś, zostało zdeterminowane w jego projektowym „dzieciństwie” i żadne szkolenie, coaching tutaj nic już nie zmieni? Jak „dzieciństwo projektowe” Black Belta czy innego lidera projektu, czasy, gdy z boku obserwował realizowane projekty, wpłynęło na jego dorosłe, dojrzałe prowadzenie projektów? Zygmunt Freud uważany jest za odkrywcę „dzieciństwa” a dokładniej znaczenia tego, co doświadczamy w pierwszych latach, na rozwój wszystkich późniejszych „szajb”, które rujnują każdemu z nas życie przez kolejne kilkadziesiąt. Czy miał rację? Czy rzeczywiście to, co nam mama i tata zrobili, ma taki wpływ na nasze życie? Czy może większe znaczenie ma to jakie decyzje podejmujemy jako dorośli ludzie? Naprawdę, niezręcznie zrzucać wszystko na dwoje ludzie, którzy kiedyś zapomnieli się zabezpieczyć. Ty też jesteś za coś w swoim życiu odpowiedzialny.

Continue reading “slajd 4 Projektowe dzieciństwo lidera projektu six sigma, czyli co inni mu zrobili jak jeszcze nie wiedział, że wyrośnie na lidera projektu?” »

Slajd 3 Zwierzę, co drzemie w duszy Black Belt’a. Tekst nie tylko dla liderów projektów six sigma

Freud, niewątpliwie zainspirowany darwinizmem twierdził, że wszyscy jesteśmy zwierzętami kierowanymi przez instynkty. Najgorsze, a może najciekawsze jest to, że nie uświadamiamy sobie tych instynktów.Czy Black Belt także jest zwierzęciem, na którego życie wpływają nieuświadomione instynkty? Jeżeli tak, to jak, te jego zwierzęce instynkty wpływają na realizowane przez niego projekty? W jakim stopniu freudowskie dywagacje dotyczą też innych liderów projektów realizowanych w innych metodykach zarządzania projektami?

IMG_1593 Continue reading “Slajd 3 Zwierzę, co drzemie w duszy Black Belt’a. Tekst nie tylko dla liderów projektów six sigma” »

slajd 2. Czy Freud chciałby zanalizować lidera projektu SIX SIGMA?

Tytuł wystąpienia „Black Belt* na kozetce** u psychologa***” zobowiązuje. Skoro kozetka jest w tytule, to niegrzecznie byłoby nie wspomnieć o człowieku, który razem z Darwinem, Marksem zmienił XX-wieczny świat. Nasz świat. Zygmunt Freud sprawił, że uwierzyliśmy, że to, co dzieje się w naszym życiu, dzieje się dzięki formacji określonej „psychiką”, targaną przez instynkty, a nie dlatego, że nasz każdy dzień to walka między dobrem i złem, między szatanem i Bogiem. Uwolnieni od bogów, zostaliśmy zniewoleni przez terapeutów i innych znawców naszej psychiki (Krzemiński, 2011). Swoją wiedzę o psychice Freud czerpał z sesji psychanalitycznych, których obiektami byli nieco rozhisteryzowani wiedeńscy mieszczanie i on sam. Wiele tez dotyczyło instynktów samego Freuda, który miał zadziwiającą łatwość uogólniania własnych doświadczeń na wszystkich ludzi (Storr, 2009, s.159). Czy Freud zainteresowałaby się psychiką lidera projektu Six Sigma? Czy instynkty miotające życiem Black Belta zainteresowałyby go? Czy Freud chętnie zaprosiłby jakiegoś Black Belta na kozetkę? Czy wziąłby udział w XI konferencji Lean i Six Sigma? Continue reading “slajd 2. Czy Freud chciałby zanalizować lidera projektu SIX SIGMA?” »

Slajd 1. Black Belt na kozetce u psychologa, czyli jak 25 dni szkolenia six sigma mogło zmienić lub zmieniło moje życie.

Czasem człowiek musi… Czasem człowieka gdzieś zaproszą… Czasem człowiek występuje na konferencji. Czasem ta konferencja dedykowana jest dla osób, które pracują w przestrzeni projektowej: ocierają się o nią, jako uczestnicy grup projektowych lub tęsknym bądź przerażonym wzrokiem patrzą na tych, co projekty realizują. 11.06.2015 tym człowiekiem byłam ja. Wystąpiłam na konferencji Lean i Six Sigma, zorganizowanej po raz XI przez wrocławską firmę Akademia Białego Kruka.

Continue reading “Slajd 1. Black Belt na kozetce u psychologa, czyli jak 25 dni szkolenia six sigma mogło zmienić lub zmieniło moje życie.” »