Ilu psychopatów przypada na m² twojej przestrzeni życiowej? Rozważania o mężu, który chciał ukarać swoją żonę.
Pewien Pan, uważał, że żona go źle traktuje. Postanowił ją ukarać. Do kawy wrzucił jej trutkę na szczury i środki psychotropowe. Pani źle czuła się po baristycznych popisach Pana. Kawa przestała jej smakować. Z większą uważnością, przyjrzała się zawartości opakowania. W pudełku zobaczyła różowe kuleczki. Poszła na policję. Mąż swoje postępowanie tym, że chciał się na żonie „odegrać”, „zemścić”(?). Nie chciał zabić żony, chciał tylko żeby „dostała za swoje”.Zanim przeczytasz dalszą część tekstu, zrób sobie krótki test. Wybierz jedną lub dwie odpowiedzi, które najbardziej ci odpowiadają.
Krótki test:
- Rozumiesz tego Pana, sam, chętnie wrzuciłbyś różne substancje, określonym ludziom do kawy. W twoim otoczeniu są ludzie, których chciałbyś „ukarać”, za to, że nie są dla Ciebie mili. A przecież wiadomo, że powinni.
- Nigdy, przenigdy, w życiu, nie pomyślałeś, żeby kogoś ukarać. Nie fantazjowałeś też o truciu kolegów ani członków rodziny. Nigdy też nie sprawdzałeś w internecie w jaki sposób można się pozbyć ciała kolegi lub partnera. Nie myślałeś też negatywnie o tych, którzy ukradli Ci opony; porysowali auto na parkingu; nie oddali Ci pieniędzy itp.
- W twoim otoczeniu są ludzie, którzy zasługują na „karę”. Chciałbyś żeby zostali „jakoś” ukarani. Całkowicie odrzuca cię jednak myśl o ich otruciu, ale „jakaś” kara i pokuta powinna być.
- Nie wrzuca się różowych kulek do czarno-brązowej kawy. Ten Pan jest idiotą lub daltonistą. Nigdy byś tak się nie zachował.
Którą odpowiedź wybrałeś? Szczerze!
Powody, dla których konkretny Pan, wsypał trutkę na szczury do kawy, mogą być dla większości z nas, tych „normalnych”(?), niezrozumiałe. Dlaczego ludzie chcą „ukarać innych”? Skąd przeświadczenie, że konsekwencją domniemanych lub prawdziwych krzywd, powinna być jakaś forma samosądu? Dlaczego w rodzinie, jeszcze przed chwilą najbliżsi sobie ludzie, postanawiają się „odegrać”, zemścić?
Jeżeli wybrałeś odpowiedź numer 1., to…. przeczytaj tekst poniżej.
W większości systemów religijnych pojawia się obietnica, bądź przestroga, że przyjdzie nam zapłacić za to, jak żyjemy. Dobre uczynki zostaną nagrodzone, złe ukarane. Prosta rachunkowość. Pan, być może coś tam zapamiętał z lekcji religii. Gdyby uważniej słuchał na tych lekcjach, wiedziałby, że wystarczyłoby poczekać i sprawiedliwość byłaby po jego stronie. Stałoby się tak, jeżeli żona naprawdę była/jest potworem. Karma do nas wróci w kolejnej reinkarnacji. Trafimy do piekła lub nieba. Niestety, w większości religii, za nasze uczynki przyjdzie nam odpowiedzieć dopiero po śmierci. Kobieta w Polsce może średnio dożyć nawet 81lat, a na dodatek żyje o osiem lat dłużej niż niszczony przez nią mężczyzna. Pan postanowił termin ostatecznego rozrachunku z małżonką przyspieszyć. Czekanie kilkudziesięciu lat na karę dla Pani, ze zrozumiałych powodów, mogło mu się wydawać zbyt odległe. Co prawda, pewnie mu umknęło, że za jego własne grzechy też przyjdzie mu kiedyś zapłacić. A może nie uważał ukaranie żony za czyn zły? W końcu zasłużyła.
Psychopaci są „genialni” w tłumaczeniu tego, co zrobili.
Żona była taka zła, że co innego mu pozostawało? Tylko różowy granulat, dosypany do środków spożywczych. Psychopata, atak na innego człowieka, wyjaśnia w stylu: „szedł i tak patrzył, to musiałem go pier… nąć”; „żona nie reagowała, to musiałem ją jakoś rozumu nauczyć. Żeby się nauczyła szacunku”. „Ona robiła straszne rzeczy, dlatego muszę ją tak potraktować”. Psychopata zakłada, że każdy to chyba zrozumie. Chętnie też może opowiadać, jakie straszne zachowania partnerki, sprowokowały go do agresji. Denerwujący partner? Trzeba mu dosypać trutki na szczury. Prosty wniosek, który narzuca się sam. Psychopata jest centrum swojego zaburzonego świata. Świata, w którym on nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny, bo to zawsze inni go sprowokowali. Świata, w którym psychopata ma poczucie, że on jest tym wspaniały, mądry. Głupia żona zasługuje na wszystko co ją ze strony oprawcy spotyka, bo jest zła i głupia (s.509 Kencrick i in. 2002).
Psychopaci w wersji domowej, Ci którzy wiedzą, że nie wolno zabijać, chcą kontrolować innych, chcą mieć nad nimi władze.
Na różnego rodzaju terapiach i w mądrych poradnikach, dowiadujemy się, że istnieją ludzie, którzy chcą kontrolować innych. Jeżeli partner, dziecko, wymyka się tej kontroli, chce żyć swoim, niezależnym życiem, w kontrolerze rodzi się bunt, poczucie niesprawiedliwości. Nie tak ma wyglądać życie. Ty – żona, partner, dziecko, współpracownik – masz się podporządkować. Ma być tak, jak on sobie wymyślił. Kontroler? Psychopata? Celem jest ciągłe podporządkowywanie się. To proces, który nigdy się nie kończy. Psychopata domowy, zaczyna od rzeczy, na które dość łatwo się zgadzamy, bo wydają się rozsądne. Na przykład to oczywiste, że lepiej jest gdy kosmetyki są poukładane w łazience, niż walają się byle gdzie. Partner robi o to awanturę, denerwuje się. Sam nie ułoży jednak kosmetyków w łazience. Swoją energię przeznacza na urządzanie awantury, gdy wchodzi do łazienki, a nie jej posprzątanie. Układasz więc swoje i jego kosmetyki, bo to racjonalne i ułatwia życie w domu. Gdy cel jest osiągnięty, oprawca, stawia kolejne wymagania. Każda buteleczka musi być na DOKŁADNIE OKREŚLONYM MIEJSCU. Nie może być w innym. Jeżeli jest inaczej, to możesz znaleźć porozbijane perfumy na podłodze łazienki. Zdenerwowany z powodu „bałaganu” psychopata, potrafi je potłuc, jednym ruchem ręki. Miał powód, sprowokowałaś go. Perfumy były z lewej stronie umywalki, a nie z prawej. Gdy robisz wszystko (wstajesz np. pół godziny przed nim, żeby upewnić się, że dzieci nic wieczorem nie przestawiły), żeby kosmetyki były poukładane, okazuje się, że jest problem, bo tych, „twoich rzeczy w łazience” jest, według psychopaty, za dużo. Zabierasz je więc z łazienki… Tylko, że w tym „psychopatycznym procesie doskonalenia” nie masz żadnej szansy. Problemy, które dostrzega taki człowiek, nigdy się nie kończą. On wciąż znajduje nowe. Tu nie chodzi o rozwiązanie problemu, w tym diabelskim układzie, im słabsza jest ofiara, tym silniejszy staje się oprawca. Im bardziej ofiara chce się dostosować, tym oprawca bardziej eskaluje oczekiwania.
39letni Pan, który wrzucał swojej żonie trutkę na szczury, dostał 6miesięcy prac społecznych. Czy to zmieni jego chęć ukarania żony? Czy żona dała mu właśnie kolejny powód, do wymyślania kolejnej „kary”, za to, że zamiast grzecznie pić kawę i odpokutować, zgłosiła to na policję?
A może jest jakieś inne wyjaśnienie? Może ludzie, którzy chcą ukarać innych, nie są psychopatami, tylko…?
Drogi czytelniku, jeżeli wybrałeś inną odpowiedź, z naszego krótkiego testu, to zapraszam do lektury kolejnych wpisów. Może warto czasem wiedzieć, skąd także w tobie, potrzeba wiary, że „niektórzy ludzie powinni, „dostać za swoje””. Co oznaczałoby, że teście wybrałeś odpowiedź 3.
2 komentarze
Fajnie. Nie będę pisał którą odpowiedź wybrałem. Bo to chyba raczej oczywiste. 🙂
Natomiast zatrzymajmy się chwilę na opcją czwartą. No właśnie trzeba trochę słabo ogarniać, żeby nie wrzucić różowe do brązowego albo… albo trzeba może czuć chęć złapania. A może to test był. Czy znajdzie? Czy mnie na policję… Za moją wersją przemawia jeszcze fakt, o którym nie piszesz – facet próbował wcześniej na sobie i dał żonie dopiero jak nic mu się nie stało.
Zanim mię internet zlinczuje. Tak opcja testu też jest przerażająca i okropna i nikogo nie tłumaczy. Psychopata to psychopata.
Ja cię nie zlinczuję;) a „czwórką” się zajmę;) w odrębnym tekście, bo szczerze to stawiałam na to, że Pan ma niedobry intelektualne, a ty sugerujesz takie freudowskie podejście. Chciał być ukarany.;) Ciekawe:)
Zapisz się do newslettera
Najnowsze komentarze
31st paź 20
Dziękuję:) znam:)
17th maj 20
A z poleceń ... https://ladypasztet.com/
12th mar 20
Dziękuję za Pani komentarz. To bardzo miłe. Zachęca żeby pisać dalej:)
Archiwa
Kategorie
Meta