Lubimy słuchać historii? „Szef w relacji zespołem”. Subiektywnie o książce, zawodnikach SUMO, Adventure Race i ludziach…
„Jeżeli czytasz jakąś książkę i ze wszystkim się, w tej książce zgadzasz, to…tracisz czas”. Dawno, dawno temu usłyszałam takie zdanie od jednego z wykładowców. Przeczytałam właśnie taką książkę. W trakcie jej lektury często miałam wrażenie, że „to chyba nie tak”; „tak się nie robi”, „to by chyba nie wyszło”, „takie rzeczy to tylko w jednej sieci (jak nawoływała jedna z reklam)”, a jednocześnie „coś sprawiało”, że czytałam książkę dalej i byłam ciekawa „jak rozwinie się akcja”. Główny bohater książki – „szef” – zgodnie z zasadami pisania scenariusza Hitchcock’a może zginąć dość szybko, bo już w drugiej fazie procesów grupowych. Na szczęście, jeżeli szef przeżyje zachowania swojego zespołu, ma szansę „pod koniec filmu” usłyszeć pytanie „No dobrze, szefie, to co dalej?”. Nie jest to już jednak pytanie bezradnej grupy, która nie wie co robić, tylko początek pracy z zespołem, z mądrymi ludźmi. Książka streszczona w trzech zdaniach? Czy warto ją przeczytać? Odpowiedź na to pytanie, przyszła sama, gdy jeden z uczestników szkolenia, zapytał mnie dzisiaj czy poleciłabym „coś” do poczytania o zarządzaniu ludźmi. Pierwszym tytułem był właśnie ta książka – „Szef w relacji z zespołem” Agnieszki Zych i Roberta Zycha. W tak prosty sposób zadział efekt świeżości. Dopiero co przeczytana książka staje się „godna polecenia”? Co sprawiło, że poleciłam dziś tę publikację?
- Tematem, który często jest realizowany na szkoleniach z zarządzania ludźmi, są tak zwane trudne sytuacje w zarządzaniu zespołem. Wmawiamy na nich uczestnikom, że nie ma trudnych ludzi, są tylko trudne sytuacje w zarządzaniu zespołem. Oczywiście tę tezę, szczególnie chętnie głoszą ludzie, którzy nigdy nie zetknęli się z żadną klasyfikacją zaburzeń, ani nie mieli okazji spotkań się z przedstawicielami osób z zaburzeniami osobowości w swoim życiu; lub nie mają wiedzy by kolegę z pracy zdiagnozować. Czy uznajemy wiedzę z zakresu psychopatologii, czy wierzymy w siłę postu i modlitwy i jej rolę w zmianie zachowań, to na szkoleniach chcemy „rady”, „informacji”, co zrobić, gdy wokół pojawią się trudni ludzie. Książka „Szef w relacji z zespołem” – to opis takich właśnie trudnych sytuacji. Autorzy nie pokazują jednak galerii potworów, przed którymi każdy rekruter powinien nas bronić, opisują zachowania ludzi, które mogą wystąpić w każdej firmie. Co warto podkreślić, te zachowania – podważanie autorytetu szefa, praca poniżej możliwości, walki wewnątrz zespołu – są „naturalne”. „Naturalne” czyli mogą wystąpić wszędzie i są dowodem na to, że zespół się „rozwija”, jeżeli trudne zachowania są tylko jednym z etapów, to naprawdę za jakiś czas będziesz pracował z mądrym, dojrzałym zespołem. Analogicznie, jak psychologia rozwojowa przekonuje nas, że nastolatek, w drodze do samodzielności i dojrzałości, przechodzi okres buntu, podobnie zespół, po pierwszej fazie zależności, pokazuje… szefowi, że ma swoje zdanie. Jakie jest zadanie szefa „w tym trudnym okresie wychowawczym”, umieć poradzić sobie z zespołem, ale przede wszystkim ze sobą. Czy książka może w tym pomóc? Przykłady, wskazówki, konkretne zwroty – mogą być inspiracją dla każdego czytelnika. Czy ze wszystkim wskazówkami musisz się zgodzić? Na szczęście „Szef w relacji z zespołem” nie być instrukcją „jak stworzyć sektę”, więc zachęcam do selektywnego czerpania inspiracji. Wybierz coś dla siebie…
- Problem z poleceniem książki z zarządzania polega na tym, że te „bazujące na dowodach” bywają napisane trudnym, specyficznym językiem, który „delikatnie mówiąc może zmniejszać poziom czytelnictwa w Polsce”. Doceniamy oczywiście wszechstronne wykształcenie autora, o którym przypomina nam popisując się naukowym żargonem, ale… wolimy żeby jego książkę ktoś nam streścił, a nie kazał czytać. Autorzy – Agnieszka Zych i Robert Zych – swoją wiedzę przekazali nam w historiach. Historii swojej – swoim przygodom w tworzeniu zespołu lub i bycia ich elementem oraz historiach tych, które zostały im opowiedziane, podejrzane. Można ludziom na szkoleniu przez godzinę opowiadać o tym jak ważna jest elastyczność i reagowanie na to co się dzieje w zespole; można wyświetlić 300slajdów na ten temat i można opowiedzieć drugiemu człowiekowi anegdotę o zawodnikach SUMO, o tym jak umieją zatrzymać swoje 180kg w trakcie ataku i zmienić kierunek ataku… i po przez tę jedną historię, zachęcić ludzi do zmiany ich postawy. Agnieszka Zych i Robert Zych to autorzy, którzy przez ponad 250stron opisują historie wielu ludzi pełne są ludzi. Historie, które mogą „dać do myślenia”.
- Różne przykłady, różne historie, także swoje doświadczenia, nie ze wszystkimi musimy się zgadzać, nie każda musi „trafiać”, przekonywać do tezy autora, ale mam duży szacunek dla ludzi, którzy mają odwagę pisać o sobie, o swoich porażkach i sukcesach, bo jest to zawsze bardzo trudne. Jak odbiorą to ci inni? Jakiego drugiego dna będą doszukiwać się ci inni? Jak oni postrzegają tą samą historię? Myślę, że szczególnie trudne zadanie miała Agnieszka Zych, bo ona od początku do końca opisywała pewien kawałek swojego życia. Swoją przygodę z zawodami ekstremalnymi. To nie były anonimowe anegdoty, tylko opis kawałka swojego życia. Czy łatwo przedstawia się własną biografię? Nawet jeżeli nie lubisz książek o zarządzaniu, ale inspirują cię historię ludzi, którzy „zrobili coś więcej w swoim życiu”, to przeczytaj tylko jej fragmenty, o udziale i przygotowaniach w zawodach ekstremalnych. W jej „kawałkach” szczególnie widać jak ważni są ludzie, jak bardzo mogą pomóc i co to znaczy „wsparcie”.
- Książka może być do „poczytania”, ale może też „pouczyć”. „Szef w relacji zespołem” ma podsumowania, punkty kontrolne, odniesienia: „wejdź na stronę, rozwiąż quiz. Będą nagrody” i to jest z punktu widzenia dydaktycznego bardzo wartościowe… ma też niestety straszne ilustracje, które… odstraszają od stron, na których ilustrator je umieścił. Drodzy autorzy! zmieńcie ilustrację w kolejnych wydaniach!
Lubimy słuchać historii. Posłuchaj, poczytaj historii Agnieszki Zych i Roberta Zycha
Link do książki
http://sklep.kontraktosh.pl/szef-w-relacji-z-zespolem
2 komentarze
Mam nadzieje,ze moja historia nie bedzie zbyt sentymentalna. Uważam,ze moi rodzice dobrze mnie wychowali-sa zasady,których należy przestrzegać i od których nie ma ustępstw. To „hasło” prowadzi mnie przez życie. Mimo stosowania sie do twardych zasad rodzicow nigdy nie usłyszałam „jesteśmy z Ciebie dumni” albo „świetna robota” albo cokolwiek innego co by dodało skrzydeł. Zawsze byłam w cieniu mojej siostry,która była najlepsza w liceum,najlepsza na studiach,najlepiej grała na pianinie…a ja? Liceum ok,studia ok,skrzypce ok,ale nigdy „wow”. Szybko wyprowadziłam sie z domu. Musiałam pracować,po znajomosci trafiłam do firmy x. Taki przeciętniak jak ja bez znajomosci by nie dostał żadnej pracy. Tam poznałam grono osob elokwentnych, wyjadaczy w swojej dziedzinie, troche z zadartymi nosami. Trafiłam pod skrzydła Pawła,który szybko pokazał mi,że wiele nie umiem,ALE… każdego dnia miał dla mnie czas,kazał szukać rozwiązań,używać kreatywności,myśleć logicznie. Po dłuższym czasie,na jednej z imprez firmowych,po kilku głębszych powiedział mi jedno zdanie,którego nigdy nie zapomnę „masz niesamowity potencjal,nie zmarnuj go i rozwijaj”. To najlepszy motywator jaki kiedykolwiek usłyszałam. Dziś wiem i czuję,ze nie ma dla mnie barier,ani „case’ów” nie do rozwiązania. Ps. Z Pawłem pracuję do dziś,czyli juz jakies 8 lat 🙂
Pozytywne słowa uskrzydlają;) Dobrze mieć kogoś, kto przypomni, szczególnie, gdy jest jakiś problem, kryzys, że „dasz radę”. Zastanawia mnie tylko to, że tak często żeby powiedzieć komuś kilka pozytywnych słów, potrzebujemy „imprezy”, „ocen pracowniczych”. Nie mamy zwyczaju mówienia dobrych rzeczy „po prostu” jak one się dzieją. Pozdrawiam i dziękuję za historię:)
Zapisz się do newslettera
Najnowsze komentarze
31st paź 20
Dziękuję:) znam:)
17th maj 20
A z poleceń ... https://ladypasztet.com/
12th mar 20
Dziękuję za Pani komentarz. To bardzo miłe. Zachęca żeby pisać dalej:)
Archiwa
Kategorie
Meta