Blog

O dorosłych fantazjach… ale nie takich jak myślisz;)

O dorosłych fantazjach… ale nie takich jak myślisz;)

Dawno, dawno temu, gdy nie było aż tylu terapeutów, aż tak wielu psychologów, aż tak wielu coachów i świat był dużo prostszy, ludzie, mimo nieobecności tak ważnych dla ich życia osób, rozmawiali ze sobą, podróżowali, spotykali się, chodzili do pracy, a nawet zakładali firmy. Niektórym z nas trudno w taką rzeczywistość uwierzyć. Ale były takie czasy i ludzie też wtedy żyli i dawali radę! W tej zamierzchłej przeszłości, gdy ktoś cię denerwował mówiłeś do niego (używając języka, który można cytować przy nieletnich): „denerwujesz mnie”, „wkurzasz mnie”, lub „czemu się mnie czepiasz?”, „odczep się ode mnie”, „daj mi spokój”.  Adresat takiego komunikatu, odpowiadał wtedy: „chyba cię pogięło”, albo „przepraszam, nie chciałem”, albo „to Ty mnie wpieniasz”. Proste czasy, w których proście ludzie, w prosty sposób wkurzali się na siebie, gdy ktoś przekroczył czyjeś granice, powiedział coś „nie na miejscu”, był złośliwy. Jeżeli jakaś osoba nie miała intencji kogoś zranić albo zaatakować, mówiła, że „to nie tak”, „nie chciałem żeby tak wyszło” itp. Krótka wymiana zdań i wszystko było jasne.

Trzeba się było tylko odważyć, żeby powiedzieć, że coś lub ktoś nas denerwuje. Gdy już się odezwaliśmy, reakcje rozmówcy można było podzielić na trzy kategorie:

  1. Tak, chciałem cię zaatakować. Jestem twoim wrogiem i nie lubię Cię. Będę dalej to robił.

  2. Nie, nie chciałem Cię zaatakować. Jesteś mi obojętny i zupełnie się nie przejmuje tym, co sobie teraz myślisz. Być może, jeszcze cię zaatakuje, ale chyba raczej nie.

  3. Nie chciałem cię zaatakować i chcę to naprawić. Jestem Twoim przyjacielem. Zależy mi na Tobie. Chcę naprawić to, co się stało.

Niestety, te piękne czasy minęły. Pojawił się kolejny, czwarty  typ komunikatu – komunikat „uświadamiający”. Ktoś cię atakuje. Słowem, gestem, czynem. Szczerze reagujesz, chociaż dziś już wiesz, że nie możesz użyć słowa szczerze, bo teraz wszyscy mówią „asertywnie”. Asertywnie reagujesz i mówisz, że nie podoba ci się co twój interlokutor robi. W odpowiedzi słyszysz:

„To są Twoje odczucia i one nie mają nic wspólnego z tym, co ja zrobiłem. To nie ma żadnego związku”

„To twoje projekcje na mój temat”

„To twoje fantazje na temat moich słów”

„To jest w tobie, a nie we mnie”

 

I mamy zagwozdkę. To nowa „psychologizująca” odpowiedź mówi ci:  „To nie ja jestem agresywny. To ty to tak odbierasz.”  Jakby ci to powiedzieć: JESTEŚ ŚWIREM, KTÓRY NIEADEKWATNIE ODBIERA RZECZYWISTOŚĆ. „to ty masz problem ze sobą. Ja jestem ok. Gdybym nie miał tak dojrzałej postawy w stosunku do świata, to może nawet poleciłbym ci jakiegoś terapeutę i coacha. Jestem jednak dojrzały i wiem, że nie ingeruje się w życie innych ludzi”.

Gdzie się podziała stara dobra diada ofiara – oprawca. Ten, który został zaatakowany było ofiarą, ten drugi oprawcą. Teraz mamy diadę: odrealniony, projektujący własną, pokręconą rzeczywistość na innych – świr – i ten drugi , świadomy siebie, uczestnik niejednego procesu szkoleniowego, terapii, coachingu lub czytelnik wielu lektur (lektury czyta, ale nie zawsze rozumie wszystko, co przeczytał).

SG203126Impresjoniści malowali świat bez wyraźnych konturów. Chcieli w ten sposób pokazać, że świat się wciąż zmienia i trudno uchwycić go w konkretnym momencie. Skupiając się na czymś odbieramy wycinek, kawałek rzeczywistości, impresje. Często dopowiadamy sobie wiele rzeczy, interpretujemy świat na bazie naszych doświadczeń, znaczeń. Tak jak na obrazach impresjonistów, świat wciąż się zmienia. Ludzie też różnie się zachowują. Czasem zapytają kogoś o coś, o czym osoba nie chce mówić. Czasem wypowiadając jakieś zdanie nieświadomie zranią. NIE WSZYSTKO JEST JEDNAK NASZĄ FANTAZJĄ NA TEMAT RZECZYWISTOŚCI. Nie wszystko jest projekcją na temat innych ludzi. Znajomy cię wkurzył, bo coś powiedział. To się stało. To się wydarzyło. Nie jest tylko projekcją twojego umysłu. Warto mu to powiedzieć, bo jeżeli obojgu zależy wam na relacji, to może powinien wiedzieć, na co reagujesz emocjonalnie. Bliska osoba była nielojalna, oszukała cię. TO NIE SĄ TWOJE UROJENIA NA TEMAT WASZEJ RELACJI. TO SIĘ WYDARZYŁO. Mówiąc o tym, to nie ty rujnujesz tę relację, wcześniej zrobiła to osoba, która zachowała się nielojalnie. Jedna z Klientek opowiadała mi, że jej mąż wysyłał do niej maile, w których pisał, że „chce spokojnie, bez agresji i złych intencji wyjaśnić jej kilka spraw„. Piękny początek maila, po którym zaczynał ją atakować, oceniać negatywnie ją i jej zachowania. Ale przecież na początku maila napisał jej, że chce „bez agresji” i pisze „bez złych intencji”, więc ona teraz „nie może zareagować adekwatnie do treści listu”, bo przecież on powiedział jak chce (sic!). Autor maila nie dostrzegał, jak prowokują moją klientkę. Gdy ona reagowała adekwatnie do treści, on po raz kolejny miał dowód, że z nią się nie da komunikować. A on biedaczek tak bardzo chce żeby było miło i kulturalnie!

NIE WSZYSTKO JEST PROJEKCJĄ TWOJEGO UMYSŁU. Nie żyjesz w MATRIXie, tylko w świecie, w którym są inni ludzie i ci inni ludzie zachowują się w określony sposób. Nie wszyscy są mili, dobrzy, szlachetni.Gdy reagujesz emocjonalnie, a ktoś ci mówi, że to twoje uczucia i nie mają nic wspólnego z nim lub z nią, że źle odbierasz jakaś sytuację, że fałszujesz rzeczywistość to… może warto przestać się z tą osobą spotykać. Może rzeczywiście masz problem. Problem, polegający na tym, że koncentrujesz się na tej osobie. Rozmawiasz o niej/o nim. Może warto poszukać wokół siebie innych ludzi, którzy nie mówią ci, że twoje reakcje są objawem twoich problemów emocjonalnych i nie mają żadnego związku z rozmowami z nimi, wysyłanymi ci mailami i smsami. W twoim otoczeniu są ludzie, którzy nadmiernie zajmują się diagnozowaniem problemów emocjonalnych swojego otoczenia i sugerowaniu jak to wszyscy fałszują rzeczywistość, szczególnie tę, dotycząca ich. W twoim otoczeniu są też ludzie, którzy po prostu reagują, przyjmują krytykę, słyszą  jak im się zwraca uwagę. Są normalni. A z lektur psychologicznych i szkoleń nie wybierają tylko fragmentów, które pozwalają im kontrolować innych ludzi. Oni chcą więcej zobaczyć, zrozumieć.

 

Nie zawsze fałszujesz rzeczywistość.

Czasami, a może najczęściej odbierasz ją bardzo dobrze!

Czasami pewnie ci się to zdarza lekko nagiąć fakty…, ale czy to właśnie była ta sytuacja?

 

 

8 komentarzy

  • Nowa dnia gru 12, 2015 Reply

    A ja się zgadzam i to bardzo. To jest wpis o tym, żeby brać odpowiedzialność za swoje postępowanie. Twoje czyny powodują reakcję w otoczeniu i bierz za nie odpowiedzialność inaczej stajesz się jak „Piękniś” z eksperymentu powyżej. Nie zauważasz zła które, się wokół ciebie dzieje, a w skrajnych wypadkach nawet tego, które sam wyrządzasz. Wszystko co się dzieje jest ograniczone do twojej osoby. Czy to ma być życie?

    • Julita Urbaniuk dnia gru 15, 2015 Reply

      Nawet więcej – za zło, które ktoś wyrządza zrzuca odpowiedzialność na ofiarę swoich działań…

  • Andrzej dnia gru 07, 2015 Reply

    Ma pani sporo racji -dziękuję, jest Pani rzadkością w świecie super psychoterapeutów i coachów. Sądzę, że nasza europejska cywilizacja „zwija się” podobnie jak myszki w eksperymencie Calhouna http://www.physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html

    • Nowa dnia gru 12, 2015 Reply

      Wow… nigdy wcześniej nie słyszałam o tym eksperymencie ale daje do myślenia:
      „W tym okresie zanikło rodzenie młodych. Samce wycofały się zupełnie i już ani nie zalecały się do samic ani nie wlaczyły. Jadły, piły, spały i czyściły swe futerka – i wszystko to w samotności. Charakteryzowały się elegancką sierścią i brakiem zranień. Calhoun nazwał je „Pięknisiami”.”
      Polecam film:
      https://www.youtube.com/watch?v=0Z760XNy4VM

      • Julita Urbaniuk dnia gru 15, 2015 Reply

        Mysie „Pięknisie”;))?? Rzeczywistość nie tylko mysia;)))))????

    • Julita Urbaniuk dnia gru 15, 2015 Reply

      Bardzo dziękuję za przypomnienie tego eksperymentu:)

  • rahn niejasny dnia gru 07, 2015 Reply

    Niestety, nie mogę się zgodzić do końca. Czwarta odpowiedź, rozwiązuje wiele problemów. W zasadzie to nie jest czwarta odpowiedź tylko rozwinięcie drugiej. Mógłbym przytoczyć mnóstwo przykładów, ale ponieważ uwielbiam te banalne to przytoczę taki z dyskoteki w podstawówce. Stoi i chłopak i stoją se dziewczyny. Chłopak se dłubie w nosie i nie tańczy, tylko se rzuca oczami na lewo i prawo. Dziewczęta, każdy ruch gałki ocznej są w stanie zinterpretować i narysować tło. Chłopak po pięciu minutach wychodzi na fajkę. Dziewczę wychodzi za nim i mówi mu wprost, że jest świnią, chamem, szowinistą itp. Pewnie mówi prawdę (jak to w podstawówce) ale w tym akurat przypadku, chłopak mógłby wybrać odpowiedź czwartą, bowiem to nie jego wina, że przez te pięć minut w ich świecie każdą już rzucił dla innej.
    O co mi chodzi, a o to, że owszem, kiedy kogoś zaatakuję to wiem o tym i się nie wypieram. Ale jeśli ktoś sobie dopowiada historię do mojej reakcji (wiesz nie przyszedł na to spotkanie bo chce nam pokazać co o nas sądzi) – to jest już tylko jego problem. A mam wrażenie, że swoim wpisem próbujesz go znowu zrzucić na mnie 🙂

    • Julita Urbaniuk dnia gru 15, 2015 Reply

      w krótkich, powierzchownych relacjach tak jest. Nie mamy często wpływu na to, co ktoś o nas pomyśli. Ale w relacjach „dłuższych niż jeden wypalony papieros”… jeżeli ktoś nam ma coś zwraca uwagę, to nie wszystko jest jego „projekcją”:) czasem warto wziąć „odpowiedzialność”;)