Blog

Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52

Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52

 

„Możesz wszystko, wystarczy chcieć”.
„To jak wygląda twoje życie, to tylko kwestia twoich decyzji”.
„Pomyśl, co chcesz robić i zacznij to robić”.
„Możesz zmienić swoje życie”.
„To jak żyjesz, zależy tylko do ciebie”.

Czy Ciebie też już drażnią te sformułowania?

W poradnikach napisanych w nurcie „w trzy dni zrobimy z ciebie olbrzyma” a „w cztery dni zrobimy z ciebie szczęśliwego olbrzyma”, wszystko w wydaje się proste. Trzeba usiąść, zapisać cele. Zapisywanie sprawia, że cel się zrealizuje. (Czy wy też już wiecie, że ten słynny eksperyment z Yale, w trakcie którego podobno studenci zapisywali swoje cele, a potem się okazywało, że ci zapisali, osiągnęli po 20latach większy sukces, niż ci co ich nie zapisali, to ściema(?). Nie ma żadnych dowodów – danych źródłowych itp. – że taki eksperyment został przeprowadzony (59sekund, Richard Wiseman)).
Życie może być proste – wystarczy tylko zdefiniować to,  co się chce i zacząć to robić. W wersji bardziej radykalnej, wystarczy samo zapisanie, bo przyciągasz to, o czym myślisz… Czy tak jest rzeczywiście? Czy rację ma raczej autor tekstów HappySad: „Tylko nie mów mi, że chcieć to móc. Bo ja chciałbym by te wszystkie panie z reklam. Kiedyś przyszły do mnie, gdy będę sam” (fragment tesktu HappySad). Czemu więc one nie przychodzą? Chcesz być „miss polonia”? Możesz! Wystarczy chcieć. To nic, że nie spełniasz iluś kryteriów, bo masz 30lat, jesteś mężatką ze sztucznym biustem… (wiek, stan cywilny i interwencje chirurgiczne cię wykluczają) wystarczy chcieć. A teraz chwila prawdy: Nie możemy mieć wszystkiego. Nie możemy zrealizować wszystkich naszych pragnień. Mamy różne ograniczenia. Okrutne? Prawdziwe? Pesymistyczne? Bohater „Poradnika pozytywnego myślenia” na swoje życie chciał spojrzeć jak na film. Jego film miał się pozytywnie zakończyć. Celem jego życia było „zakończenie rozłąki z żoną”. Myśląc pozytywnie Pat nie mówi, że żona od niego nie odeszła, że się z nim rozwiodła. To co się dzieje w jego życiu to „rozłąka”. Chcąc znowu być z żoną, czyta książki, których będąc z nią nie czytał; ćwiczy, żeby dobrze wyglądać. Pamięta o tym, że trzeba być pozytywnym i miłym. W filmie rolę Pat’a gra Bradley Cooper. Patrząc na tego aktora, większości kobiet, chyba trudno uwierzyć, że takiego faceta można zdradzać i można nie chcieć z nim być (sic!). Tylko, że w filmie scenarzysta nie wspomniał, że bohater „Poradnika pozytywnego myślenia” w szpitalu psychiatrycznym spędził 4lata, które wyparł. Nie pamięta prawie nic z 4lat swojego życia. O czym jest książka? Pozornie to książka o dwojgu ludziach po przejściach, ale… Pat i Tiffany mają wokół siebie wielu ludzi. Matka, brat, terapeuta, przyjaciel, żona przyjaciela, nowy przyjaciel, Azjaci – wszyscy oni, na różne sposoby próbują pomóc głównemu bohaterowi. Próbują pomóc mu tak jak potrafią. Okłamują go; ukrywają przed nim ważne informacje; robią mu zakupy; kupują mu prezenty; szukają go w rodzinnym mieście; odwiedzają, żeby zagrać w jakąś grę; zawożą w miejsca, których nie powinien być; rezygnują z ważnych dla siebie rzeczy; grożą innym ludziom; okazują miłość. Główny bohater jest opętany przez „pozytywne myślenie” i „nierealne cele”, a prawdziwi ludzie wokół niego próbuję mu pomóc. Nie znają zasad pozytywnego myślenia. Nie przeszli terapii. Często są bezradni. Bywają załamani. Stają się okrutni, dla tych, których postrzegają jako zagrożenie dla Pat’a. Są też wielkoduszni, konsekwentni. Na pewno nie są idealni, na pewnie popełniają błędy. Ta książka, to historia ludzi, którzy pomagają przeżyć drugiemu człowiekowi kolejny dzień. To dzięki nim, Pat zamiast koncentrować się tylko na sobie i realizacji swojego celu („zakończeniu rozłąki z żoną”), skupił się na drugim człowiek – Tiffany. Wtedy kiedy przestał myśleć o sobie, rozpoczął się początek jego „zdrowienia”. Nie wiemy co stało się, gdy główni bohaterzy przestali się przytulać na ostatnich stronach książki. Nie przytulaliby się jednak do siebie, gdyby któryś z bliskich mu ludzi:

  • nie zabrał go z „niedobrego miejsca”IMG_4133
  • nie zaprosili Tiffany na wspólną kolację;
  • nie zachęcał Pat’a do „wspólnego biegania”;
  • nie wspierał ich podczas występu;
  • nie „odciąłby” kontaktów z żoną;
  • nie odnalazłby pobitego Pat’a
  • nie otworzył drzwi, gdy potrzebna była pomoc i tak dalej i tak dalej…

 

W życiu każdego z nas, są takie chwile (i na szczęście dla nas, nie dla każdego to pobyt w szpitalu psychiatrycznym), że to czy uda nam się „przeżyć kolejny dzień”, zależy od ludzi, którzy są wokół nas. Od tego czy nas kochają, troszczą się o nas. Czy uchronią nas czasem przed samym sobą(?). Nawiązując do analizy transakcyjnej mamy takie chwile w życiu, kiedy nie jesteśmy w stanie jak „dorosły”, zaplanować najbliższe cele i zadania. Jesteśmy czasem jak „dziecko”, które potrzebuje „opiekuńczego rodzica”, który się zajmie nami, zrezygnuje z czegoś dla nas. Powie „kocham cię bracie”. Niestety koncentrując się na realizowaniu własnych celów, własnego szczęścia, często zapominamy o innych… Tak bardzo skupiamy się na sobie, że zapominamy o kluczowej dla homo sapiens rzeczy – relacjach z drugim człowiekiem. Cała nadzieja w tym, że oni nie zapomną o nas, gdy my będziemy ich tak bardzo potrzebować jak Pat, bohater „Poradnika pozytywnego myślenia”. Może zamiast kolejny raz analizować wszystko przez pryzmat własnego Ja, celów, planów, zróbmy coś dla innego człowieka.

Ps. Matthew Quick (2013)Poradnik pozytywnego myślenia. Wydawnictwo Otwarte, Kraków. W mojej subiektywnej ocenie w skali od 1-10, 10! (dycha z wykrzyknikiem). Książka jest inna niż film. Inne wątki, inaczej rozpisana narracja, inaczej przedstawieni bohaterowie. Film bardzo dobry, książka też. Z tym, że książka wydała mi się „prawdziwsza”.

Bibliografia

Wiseman R. (2012) 59sekund. Pomyśl chwilę, zmień wiele. Wydawnictwo W.A.B

4 komentarze

  • Piotr dnia maj 12, 2015 Reply

    Myślę że czasami nie chodzi o to aby coś osiągnąć, zdobyć, ale o to aby ruszyć – zmienić obecny stan zawieszenia. Najgorsze dla ludzi to chyba wpaść w rutynę, czyli generalnie w nudę. Wtedy ludzie zdradzają, uciekają, gubią się w codzienności, wpadają w depresję, czasem lądują w szpitalu psychiatrycznym. Jeśli mamy wokół ludzi którzy nie są nam obojętni, ani my im nie jesteśmy to jestem przekonany, że możemy się odnaleźć.

    • Julita Urbaniuk dnia maj 21, 2015 Reply

      Rutyna nie zawsze jest zła. Czasem pozwala „odpocząć”, „zebrać siły”. Przy powtarzalnych czynnościach, które doskonale znamy nie musimy myśleć. Myślę, że częściej zdrada to… może dziwnie zabrzmi efekt bezradności, żalu, rozpaczy…

  • rahn niejasny dnia maj 12, 2015 Reply

    Jeszcze z czasów harcerskich pamiętam piosenkę „tylko chcieć, będziesz miał słońce co dnia”. W życiu większego kłamstwa nie słyszałem :). Po chceniu jeszcze trzeba się do roboty wziąć. A i chcenie musi być realne, na swojej liście zadań mam na przykład: przejąć kontrolę nad światem…

    • Julita Urbaniuk dnia maj 21, 2015 Reply

      Czasem warto własny cel zweryfikować pod kątem „etyczności”, czy realizując swój cel nie krzywdzę innych… 🙂

Skomentuj Piotr

Cancel Reply