Archiwum

Napisane przez

To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)

„Bo człowiek jest ogólnie tak ulepiony, że wielkiego sukcesu bliźniego nie przetrzyma. Zaczyna koło niego węszyć albo sprawdzać, jak w pokerze (…)” (Janusz Głowacki (2010) Good night, Dżerzi, s.29)

Continue reading “To absolutnie o żadnym z nas… to o tych innych!;)” »

Uwaga! Uwaga! Poszukiwana! Poszukiwany… Debil! Jeżeli to ty, zgłoś się!

Niektórzy ludzie jak się do nich nie krzyknie, to nie rozumieją. Niektórzy też jak się nie zaklnie, to nie rozumieją co się do nich mówi. Z debilami inaczej nie można..” . Takie wypowiedzi czasem słyszę od uczestników szkoleń i podczas coachingów. Pracuję od 16lat, prowadzę 7,8 (a czasem więcej) szkoleń w miesiącu i muszę się przyznać, że jakoś nie udało mi się spotkać takiego Debila. Te prawie 200 sób miesięcznie być może są zbyt małą próbką. Czasem nawet – motywowana ciekawością; taką ciekawością, nie tylko ciekawością psychologa, ale taką zwykłą, ludzką ciekawością – pytam uczestników szkoleń, czy być może wśród nich jest taki Debil, który nie rozumie co się do niego mówi, jeżeli się do niego przełożony (mistrz, lider, kierownik, dyrektor) nie wydrze, dodając kilka słów z literką „R” w środku, lub „Ch” na początku. Continue reading “Uwaga! Uwaga! Poszukiwana! Poszukiwany… Debil! Jeżeli to ty, zgłoś się!” »

Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52

 

„Możesz wszystko, wystarczy chcieć”.
„To jak wygląda twoje życie, to tylko kwestia twoich decyzji”.
„Pomyśl, co chcesz robić i zacznij to robić”.
„Możesz zmienić swoje życie”.
„To jak żyjesz, zależy tylko do ciebie”.

Czy Ciebie też już drażnią te sformułowania?

Continue reading “Poradnik pozytywnego myślenia dla wszystkich, którym tchu już brak..7/52” »

Za co kocham Jerzego Pilcha?

„Chodzi mi o to, abyś wreszcie zrozumiał, iż przelotna, fragmentaryczna i partykularna obecność wspomnianego Augusta w ciele twej młodej żony jest niczym w porównaniu z jego doszczętnym i wiekuistym trwaniem w twojej głowie. (…) Tu August jest pogrzebany. Tu, w twojej czaszce zamieszkał on na dłużej, rozgościł się, rozwielmożnił. W domu twej duszy. I teraz, we dnie i w nocy, porządkuj on twoje myśli i uczynki, o wszystkim zaczyna decydować, na wszystko mieć wpływ, i za nic nie daje się przegnać, za nic nie daje usunąć. Więc jak go wyeskmitować?(…) Jakie środki i w jakich dawkach przepisać, by spowodować mentalne torsje?” (s.133-134) Continue reading “Za co kocham Jerzego Pilcha?” »

Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?

Moja mama powiedziała mi, że teraz to mam dobrze. Mąż wyjeżdża na miesiąc, ale dzwoni kilka razy w tygodniu, codziennie wysyła mi sms, wieczorem rozmawiamy przez Skypa. Mój ojciec jeździł do Reichu. Mama nie widziała ojca po kilka miesięcy. Nie wiedziała co się z nim dzieje”. Tak opisuje swoje kontakty żona „współczesnego emigranta zarobkowego”. „Cesarz Ameryki” Martina Pollacka to opis innego świata, świata przełomu XIX-XXwieku, którego rzeczywistość jest dla nas tak odległa, jak… tylko odległe może być to, co działo się 120lat temu.  W 1890roku, gdy ktoś wyjeżdżał, nie było z nim kontaktu, dopóki nie napisał listu. Większość chłopów nie umiała pisać. Telefon wynaleziono około 1876roku. Teoretycznie można było zadzwonić. Pod warunkiem, że… w chacie z klepiskiem, w której oprócz kilku dorosłych osób, dzieci, zwierząt chronionych przed zimnem, znalazłby się jeszcze telefon. List pisał „ktoś”, przeczytać też musiał „ktoś”. Nie umieli czytać, pisać, nie wiedzieli, gdzie jest Ameryka, nie wiedzieli o niej nic. Dlaczego więc emigrowali?  Continue reading “Galicyjska bieda, czyli dlaczego ludzie 120lat temu kupowali bilet na statek?” »

Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?

Ludzie, uwielbiają sobie robić testy. Pomiar fascynuje. W pewnym momencie nie wystarcza nam już to, co możemy zmierzyć za pomocą linijki (wszyscy panowie wiedzą o co mi chodzi;)). Chcemy od życia czegoś więcej. Opis na skali,  liczba punktów dają złudne poczucie kontroli. Wiem, kim jestem. Mogę porównać się z innymi, opętanymi przez psychometrię. Test, szczególnie gdy zawiera tajemniczy przymiotnik „psychologiczny”, w magiczny sposób rozszerza nasz zasób słownictwa, którego możemy używać w rozmowach z ludźmi, gdy mimochodem opowiadamy jacy wyjątkowi jesteśmy. Continue reading “Dla uzależnionych od pomiaru… czyli, gdy już sobie wszystko pomierzyłeś linijką, to może czas na…?” »

3/52 W poszukiwaniu sensu

Dostałam prezent.

Książkę.

Książka to mój prezent idealny (*).   Lubię papier, lubię czuć ciężar książki w dłoni. Lubię patrzeć na wydrukowane litery, które układają się w słowa. Słowa w zdania. Zadania w znaczenia. Przewrotnie, jednym z moich ulubionych filmów jest Farenheit 451. Ray Bradbury opisał świat, w którym książki  są zakazane. Książka niszczy społeczeństwo, zmusza ludzi do myślenia, dlatego książki są palone  przez… Strażaków. Tytuł powieści – Farenheit 451- to temperatura, w której papier ulega spaleniu. Strażacy są specjalnie szkoleni do odnajdywania i niszczenia książek. Są w tym bardzo skuteczni, więc ludzie chcąc ocalić książki, uczą się ich na pamięć. Recytują książki innym, cytują ich fragmenty. Sami stają się książką. Continue reading “3/52 W poszukiwaniu sensu” »

Efekt Pasikonika czyli owadzie koszmary i zmory w ludzkim życiu

– „Babciu, co babcia taka zmęczona?” – pyta współczesny Czerwony Kapturek swoja babcię-nie-babinkę.

– „A bo mnie zmora w nocy dusiła. Tu na piersi siedziała i… nie dawała spać”. – odpowiada babcia, sugestywnie wskazując miejsce ucisku.

Tak to współczesny Czerwony Kapturek został właśnie wprowadzony w świat metafor i przenośni, w którym babcia zdefiniowała „natrętne, nawracające myśli, które nie pozwalają zasnąć jako zmory”.

Ja też mam swoją zmorę. Zmorę co mi siedzi na piersi i dusi mnie od stycznia. Oczywiście mogłabym powiedzieć, że to nie zmora, ale coś co mnie zainspirowało, być może nawet zmieniło moje życie… To tak zwykle jest, że jeden tekst zmienia twoje życie(sic!). Na szczęście jednak nie piszę mowy motywacyjnej, więc mogę być szczera i nie zakłamywać faktów. Zdenerwowało mnie a nie zmieniło moje życie :). Wszystko zaczęło się pewnego styczniowego dnia, gdy przeczytałam tekst na blogu StricteLeanIT  http://lean.stricte.net. Czasem tak mam, że coś przeczytam. Siedzi mi to w głowie, i wraca, i kołacze i chrzęści, i stuka, turkocze… Siedzi, jak „zmora na piersi”. Irracjonalnie siedzi, bo niby człowiek nie zareagował, ani nie zhejtował, ani nie wpisał komentarza „kocham cię”, a tekst do niego wraca. Co ja tam właściwie przeczytałam?

Continue reading “Efekt Pasikonika czyli owadzie koszmary i zmory w ludzkim życiu” »

Test czy twój szef to Dexter, Lecter lub Underwood? Rozmowa 3

Bez zbędnych wstępów, przedstawiamy rozmowę trzecią.  Cykl „dzwonię do Pani w takiej nietypowej sprawie…

Rozmowa nr 3

„Czy Pani mogłaby zrobić takie testy psychologiczne moim pracownikom, żebym mógł się o nich dowiedzieć takich rzeczy, których oni samo o sobie nie wiedzą…?”

Continue reading “Test czy twój szef to Dexter, Lecter lub Underwood? Rozmowa 3” »

O rozmowie wróżki Esmeraldy i o ofiarach potencjalnych seksoholików… Rozmowa 2

Dziś dalszy ciąg afery-nie-taśmowej, czyli relacja z pewnej rozmowy, która nie została nagrana. Odtwarzam z pamięci, szczegóły mogą więc być trudne do odczytu;) Rzecz dotyczy miłości…IMG_3308

Continue reading “O rozmowie wróżki Esmeraldy i o ofiarach potencjalnych seksoholików… Rozmowa 2” »